Poznałem na zeszłorocznych wakacjach dziewczynę niestety mieszka 70 km ode mnie. Zaczęliśmy gadać przez internet, pisaliśmy coraz więcej ze sobą... Spodobało nam się.. I tak od 10 miesięcy jesteśmy ,,razem". Dzięki Bogu mam prawko i widzimy się często, zresztą od października przeprowadzam się studiować w Jej mieście
Internet to nie tylko pudelek i komentarze na onecie..
Owszem ale nie zapominaj że Wy akurat podjęliście się spotkania i udało wam się i wg mnie dlatego właśnie miłość istnieje. Powtórzę się. Przez internet można kogoś poznać ale dopóki się tej drugiej osoby nie poczuje to wg mnie nie istnieje miłość, co najwyżej zauroczenie.
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
Kontaktu jak kontaktu, ale obecności i bliskości. Przynajmniej ja nie byłabym w stanie zakochać się przez internet bo przez internet tak naprawdę nie zna się drugiej osoby nawet jak wyśle słit focie albo zrobi połączenie wideo.
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
Przynajmniej ja nie byłabym w stanie zakochać się przez internet bo przez internet tak naprawdę nie zna się drugiej osoby nawet jak wyśle słit focie albo zrobi połączenie wideo.
Otóż to, PRZYNAJMNIEJ TY. Ale inni jakoś dają radę, prawda? Dlatego nie skreślałabym miłości przez internet tylko dlatego, że to ja nie jestem w stanie się na to zdecydować.
_________________ Dreaming of screaming
Someone kick me out of my mind
I hate these thoughts I can`t deny
Nie, ja wiem że takie coś istnieje, ale nie nazywam tego miłością. Kiedy nie ma się towarzystwa tej drugiej osoby...
Miłość miewa najróżniejsze oblicza i definicje. Nie należy jej zawężać do idealnego modelu mieszkającej obok siebie pary, kochającej się ponad życie, mającej siebie na wyciągnięcie ręki.
_________________ Dreaming of screaming
Someone kick me out of my mind
I hate these thoughts I can`t deny
Imię: Aru
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Mar 2010 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-15, 16:32
Damn napisał/a:
Kiedy nie ma się towarzystwa tej drugiej osoby...
Ależ towarzystwo jest, jednak nie możemy się dotknąć. to że nie możemy być razem fizycznie nie oznacza że nie czujemy bliskości. czasem wystarczy miłe słowo, szept... Coś małego ale wystarczającego. Zresztą, jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co się ma.
Czasem mam wrażenie, że niektórym o to właśnie chodzi. A przecież miłość nie polega na tym, by móc dotknąć ukochaną osobę. Jasne, zawsze miło, ale czasem nie można i trzeba sobie przewartościować niektóre rzeczy.
_________________ Dreaming of screaming
Someone kick me out of my mind
I hate these thoughts I can`t deny
Miłość to za duże określenie w tym przypadku. Prędzej pasuje zauroczenie kimś. Internet jest dobrym sposobem na poznanie drugiej bratniej duszy, ale tylko w przypadku gdy obydwie osoby pragną się spotkać real.
To wtedy i owszem może się to przerodzić w miłość. I w takim kontekście można rozumieć to założenie - miłość przez Internet. I tylko w takim założeniu. Nie wyobrażam sobie miłości bez poznania osoby na żywo, a tylko przez szklany ekran monitora.
Internet to w XXI wieku doskonały sposób poznawania ludzi, aczkolwiek w Internecie powinna być przestrzegana jedna zasada - ograniczona ufność. Nigdy na 100% nie wiadomo kto siedzie po drugiej stronie. I czasami można usłyszeć w telewizji wiadomości o tym, że dziewczyna zaufała, spotkała się i została zgwałcona.
Internet to potężna broń, ale można być ona wykorzystana w dwojaki sposób.
Taka miłość zazwyczaj kojarzy mi się z jakimś pedofilem po drugiej stronie, lub facetem ohydnym i ciapowatym. Nie powiem... spotkało mnie coś takiego, wolę do tego nie wracać, w jednej chwili postanowił mnie zostawić i tyle. Robił nadzieje a potem olał, przyjaźni i miłość nie polecam przez internet, w końcu znudzisz się temu komuś, bo ty przez net to trochę inne wyobrażenia niż ty w rl. Lepiej w realnym świecie poznawać ważne osoby w życiu, ponieważ one tak naprawdę nas znają... I my mamy okazję na prawdziwe poznanie. Takie jest moje zdanie. Ale istnieją rodzynki w tej całej masie oszustów, ale ich jest niezmiernie mało.
_________________ "[...] miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka."
Imię: Bartek
Wiek: 20 Dołączył: 11 Maj 2010 Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 2010-05-16, 08:22
Miłość przez internet - nie istnieje. Miłość przy pomocy internetu... może rozkwitnąć. Taka współczesna namiastka pisania do siebie listów. Tylko już nie tak romantyczna
_________________ Chciałby nad poziomy człek
a tu ciągle niż...
Nie uciągnie pusty łeb
ciężkiej dupy wzwyż
Imię: Justyna
Wiek: 17 Dołączyła: 11 Sie 2009 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2010-06-13, 21:23
Wszystko jest dla ludzi, nie?
Co do poznania kogoś przez neta - cóż, i tak bywa. Chociaż nie wierzyłam, to i jednak mnie to spotkało... Nie spotkałam się z nim jeszcze, dopiero zrobimy to za rok. Na razie się "oswajamy" ze sobą. Ale myślę, że na real nie będzie wcale tak źle. Codziennie spędzamy ze sobą kilka godzin. I zawsze znajduje się jakiś temat do obgadania.
Niemniej jednak sądzę, że to i tak ma swoje plusy i minusy. Za plus uważam to, iż poznajemy człowieka wówczas od środka. Piszemy na przeróżnych komunikatorach czy w e-mailach w większości to, czego boimy się pokazać, powiedzieć w życiu prawdziwym.
No. To tyle... chyba.
_________________ w pogoni za oryginalnością przestajesz być sobą.
Według mnie taka miłość może istnieć, bo sama teraz chyba jestem w takiej sytuacji . W poprzednie wakacje poznałam uroczego Rosjanina z Samary (około 2,500 km ode mnie), rozmawialiśmy dużo aż w końcu zorientowaliśmy się, że nie łączy nas taka zwykła przyjaźń. Teraz piszemy do siebie listy, często rozmawiamy przez Skype'a... I planujemy spotkanie w te wakacje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum