trudno powiedzieć... weekendy spędzane u babci. ta chwila po przebudzeniu i uśmiechnięta twarz babci w drzwiach. zabawy na podwórku. fikołki na trzepaku. znajdywanie co krok jakiegoś zwierzątka, które przynosiłam do domu i tam już zwykle zostawało. pierwszy dzień w szkole. nocowanie u koleżanki i te dziecięce tajemnice przekazywane pod kołdrą przy małej lampce.
dużo by wymieniać.
dzieciństwo składa się z masy drobiazgów, które sprawiają, że jak dzisiaj o nich pomyślę, to się uśmiecham. i trochę tęsknię do tych czasów...
_________________ I want a perfect body, I want a perfect soul
I want you to notice when I'm not around
You're so fucking special
I wish I was special
Cóż, dzieciństwo miałam, jakie miałam. Najlepsze chwile, to chwile przede wszystkim miłości, spokoju, bezpieczeństwa, rodzinności, beztroskich zabaw. Było ich wiele, więc nie potrafię wymienić konkretnych. Szkoda tylko, że tych gorszych było jeszcze więcej.
ja najlepiej wspominam chwile u Dziadka. zapach kawy o 6 rano kiedy wiedziałam, że Babcia już siedzi nad krzyżówką, z Dziadkiem spacery po Elblągu, konstruowanie wymyślnych urządzeń w garażu, kąpanie się w fontannie pod jego okiem, karmienie łabędzi, nasze tajemnice przed Babcią.
gdzieśtam później również zabawy na podwórku przed blokiem, chowanie się po piwnicach przed złą czarownicą, skakanie w klasy, nocowanie u koleżanek, granie w monopol na kocu za blokiem, umyślne irytowanie jednej starej sąsiadki..
aj
_________________ potrafię już tylko pełzać po ścianach własnych struktur. teraz ich nie ma. moje myśli są bezdomne.
Najgorsza chwila którą zapamiętam na zawsze jest sytuacja kiedy byłam w lesie i byłą taki niewinny mały rów zasypany liśćmi, mała Karolinka chciała wejść się pobawić, okazało się że rów był tak głęboki że Karolinka wpadła i gdyby nie to że chwycił mnie tato to nie wiem co się stało bo chwycił mnie w momencie gdy moja głowa była już pod poziomem liści, także to nie był rów z liśćmi tylko wielka przepaść. haha I od tego momentu Karolinka trzyma dystans do liści.
Drugą sytuacją jest moment kiedy Karolinka pomagająca babci w ogródku w pewnym momencie wbiła sobie łopatę w stopę, gdyby nie szybka interwencja rodziców i lekarzy to miała bym teraz 19 palców.
A najmilsza chwila? Chyba jak dowiedziałam się że będę mieć rodzeństow. Ale jabyłam wtedy głupia
_________________
"Piękne kobiety wierzą w swoją inteligencję; kobiety inteligentne nie wierzą w swoją urodę."
Całe moje dzieciństwo było przyjemne, a dlatego że spędzone bez internetu i komórki. Dzisiejsze dzieci tego nie mają. Niektóre młodsze ode mnie o 10 lat mają lepszy telefon niż ja. Codzienne pół godziny, które spędzałam na oglądaniu dobranocki-uwielbiałam to. Smerfy, gumisie czy cokolwiek innego, nie miało znaczenia co oglądałam, ale że w ogóle oglądałam. Uwielbiałam też wakacje u babci na wsi, ten wspaniały miesiąc z dala od miasta, zabawy w szkołę i pisanie kredą po studni.Najbardziej zapamiętaną chwilą były pierwsze próby jazdy na rowerze. Ten zielony rowerek z pomocniczymi kółkami i krok taty obok, żebym się nie wywróciła-bezcenne i niezapomniane.
Jest ich bardzo bardzo i bardzo dużo.
Może pierwsza proca zrobiona przez dziadka?
Wypady na grzyby z dziadkiem , oraz wizyta w wiosce jego dzieciństwa , jego opowieści.
Również opowieści babci nigdy ich nie zapomnę.
Jeszcze pierwsze zdarte kolano, a za 2 dni znów i to w tym samym miejscu co zaowocowało blizną.
Tak bardziej z podstawówki to pierwszy pocałunek i oczywiście pierwsza bania w szkole.
Mógł bym tak pisać bez końca , ale nie ma co
Sporo ich było..
Jak razem z tatą poszłam do sklepu zoologicznego po pierwszego chomika.
Wgl. te chwile ze zwierzętami miło wspominam.
Wypady z tatą na narty.
Przedszkole.. Pierwsza miłość. I ten pyszny kompot..
Zabawy z kuzynem i sąsiadem w 'zwierzęta', 'super bohaterów' czy 'krowę'
Ale to było fajnie nie chodzić do szkoły, niczym się nie przejmować..
moje dzieciństwo było przyjemne, a dlatego że spędzone bez internetu i komórki.
Może nie całe, ale generalnie było całkiem inne niż dzieciaki mają teraz, bogatsze.
Miło wspominam przesiadywanie pod blokiem w lato i kiedy moja mama krzyczała z okna 'Kasiaaaaaaaaaa', gry w siatkówkę przez trzepak, zabawy na kocu w sklep/dom, jak rodzice wzieli bezdomnego psa, wyjazdy wakacyjne pod namiot z rodzicami i bratem, dużo tego było, bardzo dużo.
_________________ "Być może mężczyzna wymyślił ogień, lecz kobieta wymyśliła, jak z ogniem igrać."
Pamiętam spotkanie z moją przyjaciółką.
jakieś 2-3 lata temu.
Wakacje,słońce i beztroskie chwile.
Było wspaniale.
Żadnego smutku,zmartwień,nudy.
Mnóstwo śmiechu,pomysłów.
Aż szkoda było wracać do domu...
Bo w życiu piękne są tylko chwile,
jak to śpiewa "Dżem"...
_________________ "Nasze życie jest takie, jakim uczyniły je nasze myśli".
Marek Aureliusz
Moje dzieciństwo niewiele miało wspólnego z tym, co teraz określa się tym mianem. Kiedyś to była radość, beztroska, cieszenie się błahostkami, zabawy do 21 w letnie wieczory, mnóstwo wyobraźni i własnej inwencji, zero telefonów, mało telewizji - magia.
Dzisiaj dzieciństwo to jedynie okres w życiu tak między 3-11 rokiem życia. Mam dwójkę młodszych braci więc od kulis wygląda to tak: granie na komputerze, oglądanie telewizji - główna rozrywka, w lato wyjście na pole - owszem, ale niechętnie. Wczoraj bracia byli z kuzynem; mają jakieś 30 gier, ale 'nie mają się w co bawić'. Ja sama wymyślałam z przyjaciółką jakieś zabawy, które bardzo miło wspominam. Teraz liczą się w ogóle inne wartości dla dzieci.
Trudno mówić mi o najmilszych chwilach, bo takich było mnóstwo. Ale to co mi teraz przychodzi do głowy:
cały czas spędzony z Kostą, wakacje u wujka i cioci na działce (grzybobrania, wspinanie na skałki, długie spacery, konie), przygoda z tańcem (żałuję, że się skończyła).
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Nie moge powiedziec zeby moje dziecinstwo bylo kolorowe. Moj dom rodzinny kojarzy mi sie z koszmarem.
Jezeli chodzi o najmilsze chwile to najlepiej wspominam zabawy na powrotu z przedszkola/szkoly do poznego wieczora. Granie w gume, zabawy w chowanego, w berka, w sweterka, kolory i wiele innych. Dzisiejsze dzieciaki nigdy nie beda mialy takich wspomnien. W tych czasach dzieci nie wiedza co to zabawa, liczy sie tylko komputer.
Kurcze to były czasy.Przeklinam dzień,w którym wypowiedziałam słowa: Chcę już być duża ;/
A pamiętam dużo - jeździło się do dziadka i chodziło po polu,które było wyższe ode mnie o jakiś metr conajmniej :) Bawiło się tam w chowanego :) albo podchody. W lato spędzało się calutki dzień na dworze a przy okazji brało się rower - i jechało się na plac zabaw gdzie było pełno dzieciaków.
Ponadto ja z kuzynami chodziłam na strych i bawiłam się w dom albo opowiadaliśmy sobie straszne historie ;p A jak się na drzewa wchodziło to była niezła frajda i pamiętam te krzyki rodziców: Złaźcie z tego drzewa !!!!! A jak już się grało to w słynną grę Mario :), którą po dzień dzisiejszy bardzo lubię. Ale faktycznie nie było komputera nie było komóre, nie było mp3 i tych innych wynalazków. A jak się przyjeżdżało do miasta to brano gumę i skakano na niej albo kredę i się malowało nią byle co na ulicy. Czasy super. A teraz już małe dzieciaki wchodzą na tego kompa i jak zaczarowane siedzą przed nim. Smutne -strasznie smutne.
_________________ "Żyjemy tutaj tylko po to aby doświadczyć całego bezsensu istnienia"...
"Illuminati want my mind, soul and my body
Secret Society trying to keep their eye on me
But I'm a stay incogni' in places they can't find me
Make my moves strategically"
Moje dzieciństwo do kolorowych nie należało, ale też całkiem szare nie było, tak moge powiedzieć, najlepsze - rower z kumplami, pegasus, budowanie bunkrów, łuki, proce, pistolety na plastikowe kulki, piłka nożna itp. No a takie najgorsze - że czasem dostało się po mordzie, przeróżne kary, totalna nuda w brzydką pogodę, tęsknota za niektórymi osobami.
_________________ "The American thought he could deceive us. When they find that body...all of Russia will cry for war."
Imię: Patrycja
Dołączyła: 15 Wrz 2009 Skąd: wziąć na wino?
Wysłany: 2010-02-28, 13:33
Ja wspominam dzieciństwo bardzo ciepło.
Głownie kojarzy mi się z żółtą kuchnią i starym radiem.
Z zapachem drożdżowego ciasta.
Z kawą zbożową i miodem.
Z koniem zjadającym moje włosy i z psem uciekającym średnio dwa razy na dobę.
Ze stawem i sekcją zwłok żaby.
Najgorszych chwil nie pamiętam.
Może ich nie było?
_________________ ...I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę.
Imię: Mieczysława
Wiek: 21 Dołączyła: 10 Cze 2008 Skąd: Miasto Kobiet.
Wysłany: 2010-02-28, 16:05
dziecinstwo w domu było mało miłe, ale za to po za domem wspominam swietnie. Mialam swietnych sasiadów z ktorymi sie spedzalo cale dnie i wieczory. niestety nie mialam zadnej sasiadki w podobnym wieku, tylko starszych sasiadów, ale milo wspominam bardzo, robilismy domki na drzewach, gralismy w pilke, w koszykowke, w bejsbola, jezdzilismy na rowerach, motorach, chodzilismy sie kapac w Bugu, chodzilismy na most, bilismy się, mnóstwo wrażen:D
_________________ "strach jest niezwykle podniecający. Ludzie lubią być straszeni. To działa na nich jak chwile przed orgazmem. Wszyscy pragną tego zaznać. To niezwykłe doświadczenie."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum