No wiesz alpen., skoro oni się nim nie interesowali, to dlaczego miały potem skakać dookoła nich?
W szkole mamy chłopaka na wózku. Nie mamy windy i trzeba go wnosić po schodach, ale zawsze są chętni żeby mu pomóc. Czasami gdy poprosi mnie ktos bym pomogla mu wejsc czy zejsc ze schodow, to zawsze służę pomoca.
_________________ Mężczyzno! Puchu marny! Ty wietrzna istoto! - Eliza Orzeszkowa - Marta
No wiesz alpen., skoro oni się nim nie interesowali, to dlaczego miały potem skakać dookoła nich?
Przypuszczam (chociaż moge się mylić, zaznaczam), że Straho sam doprowadził się do upadku, a nawet jeśli ktoś Mu pomógł - to sam sobie zawdzięcza dno. A nie sądzę, żeby Jego krewni wybrali sobie niepełnosprawność.
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Jest coś takiego jak bezinteresowność. Nie będę komentować postawy Straha.
Chodziłam do klasy integracyjnej przez 6 lat podstawówki. Oswoiłam się z takimi ludźmi i choć nie wyobrażam sobie, że mogłabym np. z nimi kiedyś pracować, to zawsze służę pomocą.
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
Mam kilku niepełnosprawnych w rodzinie, ale nie pomagam im. Bo gdy ja byłem na dnie, nikt z rodziny mi nie pomógł. Z dan już dawno się wybiłem, ale wypiąłem się na rodzinkę.
Ogólnie raczej osobą żebrzącym o hajs nie pomagam, ani tych co z organizacji po domach sie pałentają. Jak już widze typa z PCK czy innego gówna to od razu zamykam drzwi. Jeżeli pomagam to sam z własnej inicjatywy.
Imię: Oskar
Wiek: 15 Dołączył: 29 Maj 2010 Skąd: Słupsk
Wysłany: 2010-06-28, 19:31
Uwielbiam pomagać, mój wujek ma zespół Downa, zawsze z nim w Fife gram ;D Bo lubi ;p
Daje mu fory no bo mu jest trochę cięzko, bo troszeczke wolniej myśli ale zawsze, gramy jak przychodzi i nie mówię że jest gorszy, gadamy sobie normalnie i tyle ;D
Pozdrawiam tych którzy na prawdę pomagają tym którzy tej pomocy potrzebują
alpen., Barbara77, dla mojej rodziny bezinteresowny nie jestem bo to szuje, ku.., leszcze i frajerzy. Rodzina, która tylko czeka aby się komuś z ich grona noga w życiu podwineła aby mieli kogoś obgadać to wiesz. Nie pomogę im chociaż miałbym żywceme w piekle spłonąć.
Moja babcia była częściowo sparaliżowana, ale już jej z nami nie ma, niestety. Osoby niepełnosprawne, które znam, są niesamowicie sympatyczne. Ktoś też pisał, że optymistycznie podchodzą do życia i to prawda. Ja tak nie potrafię, nie ważne jak bym chciała.
"Czy warto się przyjaźnić z takimi osobami?" Może i się mylę, ale wydaje mi się, że uważasz ich za niż społeczeństwa. Warto przyjaźnić się z każdym, kto na to zasługuje :)
_________________ Życie jest z pewnością cenne, ale w niektórych przypadkach
jeszcze cenniejsza bywa śmierć.
Mam w rodzinie parę takich osób, ale to daleka rodzina i rzadko ich widuję.
Z osobami niepełnosprawnymi mam do czynienia bardzo często, bo jestem wolontariuszką. Szczerze powiedziawszy przebywanie w takim środowisku nie jest łatwe, bardzo łatwo jest strzelić jakąś gafę.
Ci ludzie są naprawdę szczęśliwi, mimo swojej niepełnosprawności, że aż czasami robi mi się smutno, że wszystko ze mną w porządku, a i tak ciągle narzekam.
Dzisiaj miałam okazję przebywać z takimi ludźmi, zajmowałam się jednym chłopcem na wózku, teraz doceniam trud jaki muszą włożyć rodzice, żeby to dziecko wychować.
W sumie lubię przebywać z takimi ludźmi, taka bezinteresowna pomoc.
_________________ Jęczeć nad minionym nieszczęściem to najlepszy sposób, by przyciągnąć inne.
Imię: Marta
Wiek: 20 Dołączyła: 15 Lip 2011 Skąd: Gdynia
Wysłany: 2011-07-15, 22:03
Aniołek^^ napisał/a:
Z osobami niepełnosprawnymi mam do czynienia bardzo często, bo jestem wolontariuszką.
Uważam, że to jest godne podziwu. Nie każdy człowiek jest w stenie sobie z takim zajęciem poradzić.
Co do niepełnosprawnych, to też różnie bywa, mój kolega ma orzeczenie o niepełnosprawności z powodu wady wzroku i nie ma poza tym większych problemów. :)
Chodziłam przez rok do szkoły integracyjnej i pamiętam jak często trafiały tam dzieci z ciężkim porażeniem mózgowym i jak reszta uczniów bała się z nimi przebywać. Brakowało mi tam jakiś spotkań, które by miały na celu uświadamianie rodziców i dzieci.
_________________ "Dużo bym dał, by przeżyć to znów -
Wehikuł czasu to byłby cud.
Mam jeszcze wiarę, odmieni się los,
Znów kwiatek do lufy wetknie mi ktoś"
Jako, że chcę w przyszłości być rehabilitantką osób niepełnosprawnych. Staram się przebywać z takimi osobami jak najczęściej. Mój sąsiad jeździ na wózku, zajmuję się nim, kiedy mam czas i kiedy jego matka tej pomocy potrzebuję. Z osobami niepełnosprawnymi psychicznie również rozmawiam i spotykam się z nimi. Wiem jak się z takimi obchodzić. Mój kolega studiuje rehabilitację i chcę pójść w jego ślady. Dla mnie takie osoby mają w sobie coś niesamowitego, coś co innym zwykłym dzieciom np. brakuję. Na pewno jakbym miała niepełnosprawne dziecko, kochałabym je jeszcze bardziej niż te całkowicie zdrowe. Warto się z takim ludźmi przyjaźnić, niektórzy są naprawdę wspaniali. Znam takiego chłopaka, który piszę przepiękne wiersze. Moja mama właśnie organizuje różne spotkania dla osób niepełnosprawnych. Lubię się takimi osobami zajmować, lubię poświęcać im swój czas. A jaka jestem szczęśliwa po takich spotkaniach, czuję wtedy, że moja pomoc jest komuś potrzeba.
_________________ Lepiej raz przepaść w zaburzone fale,
Niźli żyć gnijąc po trochu na skale.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum