Brałam udział (właściwie nadal biorę) w specjalnych zajęciach dla osób niepełnosprawnych. Oni są niesamowici. Mimo tych okropieństw, które ich spotkały, w życiu nie zetknęłam się z takimi optymistami. Wszystko ich cieszy, uśmiechają się cały czas. I zachowują się normalnie.
Jest taka dziewczynka, ma 15 lat, nie widzi od 4 roku życia. I szyje takie cuda, że gały dosłownie wyłażą. Po za tym, to niezwykle prostolinijne osoby, naprawdę warto je poznać bliżej.
_________________ Dreaming of screaming
Someone kick me out of my mind
I hate these thoughts I can`t deny
No oczywiście że znam, staram się pomagać. U nas w szkole jest takich osób... Zazwyczaj są rozmowni śmieszni itp.
A tak to koleżanka z klasy reke złamała, i mimo że sie z nią jakoś szczególnie nie dogadywałam, to pomagam jej tzn. spakuje rozpakuje. otworze piórnik ..><
Ale niedługo będzie już pełnosprawna więc.
_________________ (...)
"Wyszedł w samą porę. A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak."
'Szewcy' S.I Witkiewicz
Imię: Lena
Wiek: 22 Dołączyła: 15 Paź 2008 Skąd: Norwegia
Wysłany: 2008-11-02, 11:30
w rodzinie nie mam, ale mamy takiego chłopaka u nas w szkole.
Dla mnie to tacy sami ludzie jak każdzi inni.
W mojej przyszłej pracy będe również takie osoby spotykała.
Lubię pomagać każdemu człowiekowi bez względu na to czy jest inwalidą, czy jest chory. Nie mam też nic przeciwko przyjaźni z takimi ludźmi.
Imię: Anna ; DD
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Lis 2008 Skąd: Łódź City
Wysłany: 2008-11-08, 12:21
Mam w rodzinie osobę niepełnosprawną. Czy pomagam? Jasne, jestem wolontariuszką i robię wszystko co mogę. Ostatnio byłam na takiej "imprezie" halloweenowej z osobami niepełnosprawnymi. Cholera jasna, nawet nie macie pojęcia jak ci ludzie potrafią się świetnie bawić. Uśmiech nie znikał z ich twarzy. Aż łza w oku mi się zakręciła jak na to patrzyłam. To zmusza do refleksji. Pytanie: co musi się stać w naszym życiu, abyśmy zaczęli je doceniać?... Czy z taką osobą da się zaprzyjaźnić? To jest tak jak z osobami sprawnymi. Jedni są milisi, a inny gorsi. Tutaj nie ma co bagatelizować i litować się. To są ludzie i trzeba ich traktować normalnie, a nie, że musi im być ciężko, bo np. jeżdżą na wózku. Jasne, że jest im ciężko, ale litości nie lubi nikt.
_________________ Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje
W rodzinie osób niepełnosprawnych nie mam aczkolwiek pracuje jako wolontariusz na paraolimpiadach dla osób niepełnosprawnych i sprawia mi to ogromna satysfakcje, poniewaz osoba niepełnosprawna jest taka sama istota spoleczna jak my ludzie zdrowi i nie nalezy przechodzic obok tych ludzi obojetnie, ponieważ oni potrzebuja naszej akceptacji, rozmowy z nami. Parę lat temu nawet ruszyła taka kampania Pełnosprawny Sukces, który dodyczy osób niepełnosprawnych, którzy osiągnęli w życiu sukcesy zawodowe. Tacy ludzie sa swienymi pracownikami i swietnie radza sobie ze swoimi obowiazkami w pracy i tak jak my moga czuc sie spelnieni w zyciu. Ja osobiście lubie pomagac takim ludzia i zawsze jak jestem na takiej paraolimpiadzie to widze w oczach tych ludzi ogromna radosc gdy moga pokazac ze mimo swojej niepelnosprawnosci tez potrafia cos zrobic, cos osiagnac. I wtedy również ja z nimi ciesze sie z tych ich sukcesów bo ich sukcesy sa również moimi sukcesami jako wolontariuszki, bo w pewnym sensie przyczynilam sie do ich sukcesu niasac im pomoc i wyciagajac do nich pomocna dłon.
_________________ Na początku była cisza...
Od kiedy powstał dźwięk...
To już nic nie brzmi tak samo...
Osoby niepelnosprawne moga zarazic nas optymizmem i entuzjazmem. Nie warto odwracac sie od takich osob. Ja mam w rodzinie kuzyna niepelnosprawnego. Ma cala prawa str sparalizowana przez niedotlenienie mozgu. Kiedy sie widzimy nie umiemy sie nagadac.
Pozdrowienia dla Ciebie Adas! :*
_________________ "...a oni na to
wypchaj sie
dosc mamy ludzi"
Dla mnie było by warto, wolałabym opiekować się taką osobą jak i ją uczyć w przypadku upośledzenia (np. wolne myślenie) i robić wszystko by czuła się jak pełnosprawna, a nie szaprać nerwy z normalnymi kumplami co obrobią Ci dupy jeśli im podpadniesz
Kiedyś ( w podstwówce) miałam w klasie taką koleżankę. Strasznie mnie denerwowało np pomaganie jje. nie miałam cierpiwości pisać na 2 zeszyty , jeździć wózkiem po korytarzu . Teraz wszystko się zmieniło . Jest w równoległej klasie , ale z dziewczynami robimy do niej wypady i wogole. Fajna jest .
_________________ ` jedziemy żółtą ciężarówką... jest droga i same możliwości `
Imię: Magda
Wiek: 22 Dołączyła: 28 Cze 2009 Skąd: no to 'sRu'
Wysłany: 2009-07-28, 14:27
u mnie w szkole tez pamietam byly takie osoby, wiem ze trzeba miec duuuuuzą cierpliwość;x zazwyczaj staralam sie pomagac jak byla taka potrzeba ale jak juz nie wytrzymywalam to dla bezpieczenstwa odchodzilam jak najdalej...teraz nie mam stycznosci z kims chorym, więc nie weim jak bym sie tym razem zachowywała..troszke sie pozmienialo moze bylabym cierpliwsza
_________________ Mówia ze kiedy rodzi sie czlowiek z nieba spada dusza i rozpada sie na dwie czesci..jedna z nich trafia do kobiety, a druga do mezczyzny Natomiast cale zycie polega na odnalezieniu tej drugiej polowy..polowy swojej wlasnej duszy...polowy samego siebie.
W NK to do komory i karmią bronią biologiczną.
Niepełnosprawni umysłowo ludzie mnie przerażają chociaż jak ktoś myśli jak 4 latek to fajnie się czasem ponabijać (bo nie będę się 4 latka śmiał) ale to do rzadkości należy i głupie (co najmniej) jest, w przypadku osób z niedorozwojem fizycznym to nie wiem co robić. Nie pomagałbym, tacy ludzie są społeczeństwu raczej nie przydatni ale...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum