Imię: Aru
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Mar 2010 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-05-18, 20:40
Missy napisał/a:
ale chłopak nieśmiały głównie nie przyciąga niczyjej uwagi.
czemu tak sądzisz? Ja nie raz widziałam chłopców, którzy raczej trzymali się na uboczu i byli nieśmiali i u niektórych było to niezwykle pociągające. Zresztą, kto dał Ci prawo pisać, że NICZYJEJ uwagi nie przyciąga? dla mnie takie uogólnianie jest... no cóż... nieprzemyślane?
Nieśmiałość mnie odstrasza.
W sensie, że widząc kogoś kto nie jest samotnikiem tylko po prostu boi się cokolwiek powiedzieć to mam ochotę mu przywalić.
Nie wiem dlaczego.
Sama nigdy nie odzywam sie pierwsza, może i nawet nie jest nie śmiałość, ale tak mam i co.
_________________ Wlecze za sobą morze niby zbrodnię ciemną. Cichy,
spogląda na mnie w rozpaczy. Mieszkam tutaj.
A moim zdaniem nieśmiałość to swoiste upośledzenie psychiczne, które może okaleczyć człowieka w takim stopniu, jak kalectwo fizyczne, a jego skutki mogą być opłakane.
Utrudnia poznawanie nowych ludzi, zawieranie przyjaźni.
Sprawia, że osoby obce nie doceniają naszych pozytywnych, mocnych cech.
Przeszkadza w obronie publicznej, wyrażanie swoich wartości i opinii.
Często nieśmiałości towarzyszy samotność, depresja i lęki.
Zresztą nie ma precyzyjnej definicji nieśmiałości. Słownik oksfordzki podaje, że najstarsze udokumentowane użycie tego słowa zostało odnotowane w anglosaskim wierszu, napisanym około 1000 roku naszej ery. Oznaczało wtedy "łatwy do przestraszenia". "Być nieśmiałym" to znaczy być "trudnym w kontakcie z powodu bojaźliwości, ostrożności lub nieufności". Natomiast słownik Webstera definiuje nieśmiałość jako odczucie „skrępowania w obecności innych ludzi".
A duża część społeczeństwa przyznaje się, że jest nieśmiałą lub miała taki okres w swoim życiu gdzie objawiała się nieśmiałością w stosunku do drugiej osoby.
Nieśmiałość ma też dobre strony, osoby nieśmiałe są małomówne, bez presji, z dystansem patrzą na wiele rzeczy, a przy tym nikt ich nie weź mnie za agresywnych.
Pewien psycholog w 1927 roku napisał tak:
„Nieśmiałość jest tak powszechna, przynajmniej w tym kraju, że skłonni jesteśmy akceptować ją jako coś wrodzonego, jako cechę typową dla uroku młodości, a gdy utrzymuje się w późniejszych latach, jako przejaw pewnej subtelności charakteru. Wydaje się nawet, że jest to cecha składająca się na temperament narodowy, i może nie należy nad nią tak do końca ubolewać".
A Isaac Bashevis Singer wyraża to w taki sposób:
„Wydaje mi się, że ludzie nie powinni przezwyciężać nieśmiałości. Jest to zamaskowane błogosławieństwo. Osoba nieśmiała jest przeciwieństwem osoby agresywnej. Nieśmiali rzadko są wielkimi grzesznikami. Pozwalają społeczeństwu żyć w spokoju".
Można walczyć z nieśmiałością jeśli komuś ona utrudnia mocno życie. Podstawą "leczenia" jest zrozumieć siebie oraz zrozumieć swoją nieśmiałość przy tym budować poczucie własnej wartości.
Ja na pewno nie jestem nieśmiały, dlatego, że zawsze wyrażam swoją opinię, odczucia etc.
Moge porozmawiać o wszystkim, nawet o dupie marynie, tylko czasem jestem tak zaspany, że po prostu trochę się pośmieję, ponarzekam, coś dodam do rozmowy, lub nie mówię nic.
Nie, uważam, że po prostu jestem sobą, a czasem nawet sądzę iż jestem nadto śmiały.
Ale nie należę do osób jakichś tam bardzo rozgadanych, bo moje towarzystwo to w większości kobiety, także w babskie sprawy się nie mieszam
_________________ "The American thought he could deceive us. When they find that body...all of Russia will cry for war."
To uciekałabyś ode mnie z daleka. Jestem okropnie nieśmiała
Walczę z tym, jednakże czasem jest ok, ale czasami to po prostu mam ochotę sobie palnąć w łeb, bo np. nic się nie odezwę, wtedy gdy ta odpowiedź jest wskazana.
Nieśmiałość utrudnia normalne funkcjonowanie w społeczeństwie i to bardzo mocno. Próbujesz z tym walczyć, ale tego nie da się wyzbyć na zawsze. Nie da rady .
Imię: Ewa
Wiek: 12 Dołączyła: 25 Sie 2009 Skąd: mam wiedzieć ?
Wysłany: 2010-05-20, 21:12
Mizantrop napisał/a:
Podstawą "leczenia" jest zrozumieć siebie oraz zrozumieć swoją nieśmiałość przy tym budować poczucie własnej wartości.
Własnie z tym budowaniem poczucia własnej wartości czasem jest bardzo ciężko. Osobiście nie jestem osobą chorobliwie nieśmiałą, natęrzenie tej cechy u mnie zalezy od ludzi z którymi przebywam, zresztą to się tyczy chyba większości. Są osoby z którymi gadam "na luzie", w toważystwie innych milczę jak zaklęta.
Qukułka napisał/a:
czemu tak sądzisz? Ja nie raz widziałam chłopców, którzy raczej trzymali się na uboczu i byli nieśmiali i u niektórych było to niezwykle pociągające. Zresztą, kto dał Ci prawo pisać, że NICZYJEJ uwagi nie przyciąga? dla mnie takie uogólnianie jest... no cóż... nieprzemyślane?
Oj, znam Ci ja takiego osobnika. Zawsze na uboczu, zawsze milczący, wyznaje raczej ekstremalnie skrajny stoicyzm a i tak ma ogromne powodzenie.
_________________ tyler : wiesz , co robiłaby teraz marylin monroe , gdyby żyła ?
john: idę spać.
tyler: drapałaby wieko swojej trumny
W sumie to jeszcze pół roku temu byłem cholernie nieśmiały, teraz mi przeszło.
Dzięki kumplowi. On jest baaaardzo śmiały i ogólnie robi wszystko na spontanie bo twierdzi że życie jest jedno.
I zaczęłem brać z niego przykład. Teraz nie czaję się żeby zagadać do jakieś fajnej dziewczyny czy cookolwiek. I jest mi z tym dużo lepiej.
Imię: majka
Wiek: 16 Dołączyła: 28 Lip 2010 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-28, 10:09
hmm. zależy. niekiedy nieśmiałość jest dobra, ale zwykle nam przeszkadza w nawiązywaniu nowych znajomości, miłośći. mam kolegę który zupełnie nie potrafi gadać z dziewczynami przez nieśmiałość :c nie wiem jak mu pomóc, przez to że taki jest stracił już wiarę w miłość i przyjaźń. :/ i do tego próbował się zabić. wiem, że to jest chore, jednak nie potrafię wpłynąć na zachowanie Kuby.
_________________ to boli kiedyś blisko teraz sobie obcy ludzie i trudno tak musiało być nie mam złudzeń.
Uważam,że należy to wypośrodkować.Nie należy być ani strasznie nie śmialym,nie potrafić się w ogóle odezwać siedzieć am we własnej bajce,ani nie nalezy być zbytnio pewnym,wręcz bezczelnym.
Hmm, ja sama nie wiem czy jestem niesmiała czy nie. Pokonuję taką barierę, że nie nie powiem bo costam bo się ktos wysmienie nie usłyszy czy coś. Nadal mam tylko jedną fobię ze ktos nie usłyszy tego co powie i muszę zacząć od poczatku a to mnie wkurza xD a jak zaczne głosno gadac to wyaje mi się ze za głosno. Ale jeśli drugi człowiek boi się do mnie zagadać bo cośtam, a chce to uważam, że jest po prostu za bardzo myslacy. Po co się zastanawiać. Działać i tyle. Poczekać na rozwój wydarzeń. Osobiscie nie lubie niesmiałych bo wydają się mi fałszywi...
_________________ "[...] miłość nie daje i nigdy nie dawała szczęścia. Wręcz przeciwnie, zawsze jest niepokojem, polem bitwy, ciągiem bezsennych nocy, podczas których zadajemy sobie mnóstwo pytań, dręczą nas wątpliwości. Na prawdziwą miłość składa się ekstaza i udręka."
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-08-01, 16:45
Ja natomiast jestem nieśmiała na początku, nie ma mowy, bym sama zaczęła znajomość, to raczej ta druga osoba musi do mnie zagadać. Natomiast przyciągają mnie ludzie, którzy też są nieśmiali, lepiej mi się z nimi gada, ośmiela ich.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Ostatnio czytałam o nieśmiałości i było napisane, że ludzie nieśmiali mają alergie i katar sienny.
A to jest prawda, bo w życiu realnym jestem strasznie nieśmiała, nigdy nie utrudniało mi to kontaktów...
Z tego co jeszcze przeczytałam ludzie najczęsciej rodzą się w sierpniu i ja się w sierpniu urodziłam:)
Bardzo mądry artykuł.
Znalazłam sobie przyjaciółkę też nieśmiałą i bardzo dobrze się dogadujemy, w szkole też mam dużo znajomych.
Nie mam depresji:P lubię samotność to prawda, ale zawsze widzę sens życia
_________________ Jęczeć nad minionym nieszczęściem to najlepszy sposób, by przyciągnąć inne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum