Wysłany: 2010-09-09, 22:32 Nowa szkoła, nowa klasa, integracja
Cześć. Słuchajcie mam taki problem, właśnie rozpocząłęm naukę w lo i moja klasa tak ogólnie mówiąc nie jest zgrana. Ja wiem, że to dopiero początek itp. ale nie ma tendencji do integracji, patrzac po forach innych klas na nk lub ich rozmowach, nadal wygladamy na tych którzy się praktycznie nie znaja. Czy to zgranie i lubienie sie wszystkich przyjdzie z czasem czy juz teraz mozna powiedziec ze klasa, która nie zgrała się na początku, już się nie zgra??
Jak to było u Was?
Niepowiedziane, że się nie zgracie. Początki mogą być trudne. Mówisz o forach innych klas, ale i u Was powinien ktoś wyjść z inicjatywą, założyć jakieś integracyjne tematy, czy zorganizować jakieś klasowe spotkanie. Dlaczego nie miałbyś być nim Ty?
_________________ Dzisiaj jesteśmy zaledwie skałami w rzece, za kilka lat los może wznieść nas jako tamę, o którą zostanie rozbity główny strumień, po to tylko, aby popłynąć naprzód nowym korytem.
niby jest taki wątek, ale nikt nie kwapi się do tego by go dalej rozwijać... ogólnie klasa obecnie podzieliła się na dwa, trzy obozy i nic nie wskazuje na to by się to miało zmienić... są pewne osoby, które no mi sie nie podobają i ich zachowanie tez, zastanawiam sie nad zmiana klasy, chociaz ten profil jest tak na prawde moim ulubionym...
z drugiej strony isc do klasy gdzie juz sa zintegrowani itp. to tak troche niefajnie...
no cóż, może nie udało Ci się trafić na fajną klasę, kto wie. Jednak myślę, że zorganizowanie integracji nie jest jakimś wielkim problemem i myślę, ze możesz bez problemu to zrobić. Na pewno będziesz miał dodatkowy + u klasy.
Na pewno nie ma sensu zmieniać przez to profilu.
_________________ Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi. T.Pratchett
Nie przejmuj się.
Pewnie, fajnie jest, gdy już od pierwszych dni nowa klasa stanowi zwartą grupę, gdzie nie ma wyraźniejszych podziałów. To się jednak zdarza bardzo rzadko, bądź jest powierzchowne.
Ty opisujesz normalną tendencję, znacie się dopiero od paru dni - każdy był niepewny i zwyczajnie wpasował się w to towarzystwo, które było najbardziej do niego podobne; poszedł tym samym na łatwiznę, ale cóż.
Może jakaś wycieczka integracyjna? Wyjście itd? Nie opierajcie się tylko na budowaniu siatki kontaktów przez gg.
U mnie w I klasie LO było dokłądnie tak, jak u ciebie. Natomiast 3 klasa była już tak zgrana, że nie widziałam lepszej :
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
pierwsza klasa to był cały rok różnych grup i podziałów, druga już lepiej, a po półmetku to już nie było słowa o żadnej tam dezintegracji, no, pomijając pewne przypadki, z którymi już chyba nic się zrobić nie da.
dlatego metoda jest prosta- idzie się na piwo, na imprezę wycieczkę czy gdziekolwiek razem, poza szkołą, chyba że trafiłeś na strasznie dziwnych ludzi. ale żeby się z tego powodu przepisywac- w 100% nigdynie będziecie zintegrowani.
Już Ci powiem, jak to wygląda u mnie( I LO). Trudno mówić o jakichś podziałach w klasie, zasadniczo wszyscy ze sobą rozmawiają itd., na przerwach grupowa gra w karty( nie wszyscy grają, ale np. podpowiadają grającym itp.), więc raczej nie ma podziałów. Co do Twojego przypadku, nie jest źle. Lepsze grupki niż obgadywanie i temu podobne. Może po prostu jesteście wszyscy zbyt nieśmiali? Musicie się wszyscy poznać, zgrać. Najlepszą metodą jest wspólne odpisywanie zadań... ja tego nie napisałem
Dodam, że w gimnazjum było inaczej. Po tygodniu miałem już kilku hipotetycznych kolegów- z drugiej strony byłem "sam"( w przeciwieństwie do LO, tutaj mam kumpla z dawnej klasy), więc może bardziej się starałem? Nie wiem, ale teraz jakoś wolniej mi to idzie- ale skutecznie, dlatego nie ma co narzekać.
PS Nic tak nie jednoczy klasy jak wspólny wróg- nauczyciel , więc spokojne- znajdzie się wspólny temat do narzekania, a wszystko się uspokoi
Na początku było strasznie. Każdy był bardzo nie pewny.Wszystko się zmieniło po wycieczce.Pamiętne 3 dni,których ja osobiście mało pamiętam.Teraz się radujemy i kochamy.Wiadom jest przypuśćmy dwóch chopa którzy stoją na boku i nie gadają z nami,ze trzy dziewczyny,które mają też słabszy kontakt z klasą,ale ja je lubię i kropka.
Organizujcie wycieczkę,parodniową sytuacja się naprawie,a jeśli nawet po niej się nie naprawi to tak naprawdę masz drętwą klasę.
u mnie tak źle nie wygląda. dziewczyn mamy mało i wszystkie się zintegrowały oprócz jednej która jak widać nie może się odnaleźć. Gorzej jest z chłopakami bo tutaj klasa się podzieliła na takich joł joł i bardziej spokojnych.
Ogólnie to ktoś musi wyjść z inicjatywą. wybierając profil widać, że ludzie którzy znajdą się w tej klasie mają podobne zainteresowania wiec na pewno wy też macie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum