Hejka! Dzisiaj właściciwie był mój pierwszy dzień w gimnazjum no i złapałem mega doła. Po prostu brakuje mi mojej starej szkoły, klasy i nauczycieli, którzy podnosili na duchu. W nowej szkole niby wszystko jest bardzo ok, ale jednak to nie to samo co SP. Dołują mnie niektórzy nauczyciele, np. taki jeden od chemii, co to jest strasznie srogi. Dzisiaj kazał nam przepisać lekcję z tablicy, a wogóle jej nie wytłumaczył, oby na następnych lekcjach to się zmieniło. Moje gimnazjum jest na miejscu starej szkoły podstawowej no i po prostu wiele rzeczy pamięta jeszcze czasy tamtej szkoły. Nasz wychowawca też jest niby ok, ale to facet i nie ma już takiego podejścia jak babka, czy nasza poprzednia wychowawczyni. 100% bardziej lubiłem moich starych nauczycieli niż tych nowych. No i w tych "okolicznościach" bardzo przygasłem. Dużo myślę o szkole i już nie chodzi się do niej tak "miło i fajnie" jak do mojej starej szkoły. Muszę od nowa budować swój wizerunek.... Jak wyjść z tego dołka? Może to samo przejdzie?
konrad00, myślałeś że każdy będzie na Ciebie tam czekał z pisaniem i pytał się czy już może dalej dyktować? Idziesz coraz wyżej i nauczyciele też patrzą na to inaczej. Zobaczysz dopiero jak jest w szkole średniej.
Co do nauczyciela chemii to powiedź Mu żeby Ci wytłumaczył to bo nic nie rozumiesz. Masz do tego prawo, a Jego zasrany obowiązek.
Konrad, pomyśl. Nie tylko Ty jesteś w takiej sytuacji. Wszyscy Twoi równieśnicy, również Twoi koledzy z SP też poszli do nowych klas. Na nowo trzeba złapać rytm szkoły, poznać atmosfere i znaleźć kolejnych kolegów. To normalne.
Z czasem przyzwyczaisz się do gimnazjum, a póki co nie denerwuj i załamuj się.
Bądź sobą, uśmiech i do kolegów - nawiązywać nowe kontakty! ; )
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Zwykle jest tak, że:
w podstawówce tęskni się za przedszkolem
w gimnazjum tęskni się za podstawówką
w liceum tęskni się za gimnazjum
na studiach tęskni się za liceum
w pracy tęskni się za okresem studiów
Myślę, że samo przejdzie. Poznasz z pewnością fajnych kolegów i stworzycie zgraną klasę lub przynajmniej zgraną paczkę. Co do nauczycieli, to niestety każdy szczebel edukacji podnosi zazwyczaj ilość tych srogich, którzy nie potrafią uczyć, a mają ogromne wymagania.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
@konrad00- spoko, rozkręci się po dwóch tygodniach i będzie spoko, że tak powiem przyzwyczaisz się ;]
A nauczyciele też muszą zdobyć autorytet więc nie będą do uczniów mówili "cześć".
^byku93 napisał/a:
Co do nauczyciela chemii to powiedź Mu żeby Ci wytłumaczył to bo nic nie rozumiesz. Masz do tego prawo, a Jego zasrany obowiązek.
Ty też kiedyś się przekonasz że to niekoniecznie prawda.
Imię: Karolina
Wiek: 16 Dołączyła: 13 Sie 2010 Skąd: Toruń
Wysłany: 2010-09-02, 18:18
szostol napisał/a:
Cytat:
konrad00, myślałeś że każdy będzie na Ciebie tam czekał z pisaniem i pytał się czy już może dalej dyktować?
U mnie tak było
Właściwie u mnie nadal tak jest
W moim gimnazjum pomimo tego ,że jestem już w trzeciej klasie nadal traktują nas trochę serio trochę poważnie. Na szczęście nauczyciele są bardzo w porządku. Bynajmniej część.
Gdyby wszyscy nauczyciele byli tacy jak kobitki od chemii i fizyki...
Życie było by piękne !
Ale nie przejmuj się. Musisz wejść w rytm, w rutynę gimnazjum. Przyzwyczaisz się do pisania, do tego ,że niektórzy nauczyciele czekają by ,,odpękać'' 6 godzin i iść do domu...
Jednak jeśli pan od chemii na prawdę jest taki zły. Ustawcie go sobie
Ale spokojnie, powiedzcie mu ,że nie nadążacie,że chcecie by Wam dokładniej wszystko tłumaczył. Jak z nim nie poskutkuje to do wychowawcy. Moja klasa na początku roku ustawiła sobie tak nauczyciela od matematyki i teraz, jest super...
Pierwszy dzień liceum a ja już za gimnazjum tęsknię... ehh, nie czułem tego idąc do gimnazjum, muszę przyznać. Brakuje mi nauczycieli, również tych bardziej srogich- byli dla mnie przewidywalni, to jak mieszkać pod czynnym wulkanem znając termin wybuchu.
Dlaczego o tym piszę? A jak myślisz?... Nie można użalać się nad tym, co utracone, wielu uczniów przeszło to, co czeka Ciebie... Owszem, wielu nie dało rady, ale to raczej przez brak starań z ich strony. Pomyśl pozytywnie- wszystkie te opowieści o poziomie trudności w gimnazjum to tylko mity, jako przykład podam siebie. Pod koniec szóstej klasy podstawówki miałem średnią 5.0, a pod koniec gimnazjum 4.82( albo więcej, w każdym razie pasek był). Byłem w klasie, która uznawana była przez nauczycieli za swojego rodzaju "elitę", więc miałem odrobinę trudniej, zwłaszcza z matematyki. Co do nauczyciela, to zapewne najpierw kazał wam przepisać notatkę, a wytłumaczy to później- wielu tak robi, być może brakło czasu na wykład. Ja w gimnazjum źle się czułem na początku, czegoś mi brakowało, ale niezbyt mocno... teraz jest gorzej w każdym razie- dlatego sądzę, że Cię rozumiem.
Krocz twardo i miej pod ręką jakąś podporę- taka moja rada.
Gimnazjum to zło konieczne przez które trzeba przejść.Tęsknisz za poprzednią szkołą,ale zastanów się szkoła nie uczy Cię tylko tabliczki mnożenia,pisać,czytać,liczyć.Ona ma też na celu przygotować Cię,do tego,że masz obowiązki,do tego,że w życiu nie jest wszystko za darmo i do tego również,że pewne etapy w życiu człowieka się kończą i zaczynają nowe.
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-09-03, 15:11
Powoli, nie zniechęcaj się tak szybko. Przyzwyczaisz się, poznasz nowych kolegów i z czasem sam zobaczysz, że gimnazjum to naprawdę fajny okres. Zawsze byli, są i będą nauczyciele bez powołania, którzy uczą tylko dlatego, że praca w szkole była pierwszą, jaką mieli okazję chwycić. Jeżeli później okaże się, że pan od chemii naprawdę jest kiepski, źle tłumaczy (lub wprowadza w błąd, bo tak też może się zdarzyć, wiem coś o tym), jest niesprawiedliwy, a to wszystko odbija się na Waszych ocenach - zawsze macie prawo poinformować o problemie wychowawcę, rzecznika praw ucznia czy też rodziców, którzy mogliby poruszyć sprawę na zebraniu (zobaczyliby przy okazji, czy to tylko Ty narzekasz, czy problem jest na większą skalę). Pamiętaj, nauczyciele w szkole mają przede wszystkim obowiązek uczyć, ale też dbać o nasze bezpieczeństwo i pomagać nam.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum