Czesc, do niedawna borykałem się z problemem małomównośći ( wiecie o co mi chodzi ). Ale ten problem chyba nie minął. Otóż od lutego spotykam się z dziewczyną, poznaje jej znajomych... Kiedy oni rozmawiają przez 10 minut na ulicy, ja powiem w tym czasie 10 słów? Nie wliczając przywitania się, czy tam przedstawienia... Oni wspominają głównie stare czasy itp. rzeczy, o których ja nie mam pojęcia, więc ciężko jest mi się odezwać na ten temat... :P Wydaje mi się że wychodzę wtedy na takiego 'nudziarza' . Nie chce, by jej znajomi takim mnie odebrali. Możliwe, że to całkiem naturalne zachowanie. Dlatego piszę ten temat :) Macie tak samo? Pozdrówka... Byle do wakacji ! :)
_________________ Uda się, ja Ci to mówię trzeba chcieć, nie można przecież wszystkiego naraz mieć!
a tam to żaden problem... poza tym pózniej bardziej się wkręcisz w to towarzystwo i będziecie mieli więcej wspólnych tematów
jeśli masz dosyć odwagi to sam narzuć jakiś temat
_________________ Gdy wiesz że twój czas jest zamknięty w dłoni
Może wtedy zaczniesz wierzyć
Że życie tam na dole to tylko dziwna iluzja
"Mowa jest Srebrem a Milczenie Złotem", więc jeśli faktycznie nie masz nic sensownego do powiedzenia to lepiej się nie odzywać niż gadać "od rzeczy"... Nie sztuką jest umieć mówić, tylko mówić z sensem...
_________________ Tam gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety...
Dźwięk jest jak tworzywo... Daje się obrabiać, ale tylko w rękach zawodowca zmienia się w dzieło sztuki...
Właśnie że nie mam... Mam strasznie niską samoocenę, staram się z tym walczyć. :) Poza tym, trochę nie pasuje mi to towarzystwo. To tzw. ' złe towarzystwo ' ... Już nie raz o tym myślałem, ale czekam na kolejne spotkania z jej znajomymi czy coś w tym stylu... Nie chciałbym kończyć tego związku, tylko ze względu na jej znajomych, którzy do mnie nie pasują. Nie pasują w sensie, że palą, piją, 'styl życia gnoja' .
wolek14 napisał/a:
"Mowa jest Srebrem a Milczenie Złotem", więc jeśli faktycznie nie masz nic sensownego do powiedzenia to lepiej się nie odzywać niż gadać "od rzeczy"... Nie sztuką jest umieć mówić, tylko mówić z sensem...
Wiem... Dlatego milczę przez ten czas. :)
_________________ Uda się, ja Ci to mówię trzeba chcieć, nie można przecież wszystkiego naraz mieć!
Nie chciałbym kończyć tego związku, tylko ze względu na jej znajomych, którzy do mnie nie pasują. Nie pasują w sensie, że palą, piją, 'styl życia gnoja' .
A może porozmawiaj ze swoją dziewczyną jak się czujesz w ich towarzystwie. Przecież możesz się spotykać tylko z nią, niekoniecznie z jej znajomymi. Wiem, że może być to próba dla waszego związku ale lepiej tak niż się męczyć.
_________________ If you have to go don't say goodbye
If you have to go don't you cry
If you have to go I will get by
Someday I'll follow you and see you on the other side...
Przecież możesz się spotykać tylko z nią, niekoniecznie z jej znajomymi. Wiem, że może być to próba dla waszego związku ale lepiej tak niż się męczyć.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo trafiłaś do mnie z tym... :) Może powiem coś o niej... Ona jest dziewczyną, która jest duszą towarzystwa. Wszyscy ją lubią... Tylko jest troszkę fałszywa. Potrafi słodzić koleżankom, a później mi mówić jakie to one nie są... Nie raz mówiłem jej, że jej znajomi odbierają mnie za jakiegoś nudziarza, a ona odpowiadała że nie. 'Polubiły Cię'. Trochę tracę do niej zaufanie... Ale nie o tym. Nie podoba mi się to. Ale zostawiam to narazie w milczeniu.
A co do tego, że spotykać się tylko z nią, to czy ja wiem, czy jej by się to spodobało... Czy takie związki mają przyszłość? Ile można chodzić do parku, po polach, gdziekolwiek. Ona chciałaby mieć wszystko 'zaje*******'. Żeby jej kumpele mówiły, jakiego ona ma zaje*istego chłopaka... Przynajmniej to moja opinia, nie chce oceniać... Mogę się mylić... Pogadam z nią, ale nie wiem kiedy... W tym tygodniu prawdopodobnie wybierzemy się na piwko właśnie z jej dawną mega przyjaciółką... Zobacze jak będzie. Nie powiem... Męczy mnie to trochę. Ale trzeba dać radę. :)
_________________ Uda się, ja Ci to mówię trzeba chcieć, nie można przecież wszystkiego naraz mieć!
A powiedziałeś jej co o tym myślisz? Jeśli nie, to zachowujesz się tak samo jak ona, a poza tym w związku najważniejsza jest szczerość...
Racja. Szczerość i zaufanie... Nawiązywałem parę razy do tego tematu... Kiedyś nie wytrzymałem i podczas ataku złości ( takie male adhd :D ) wygarnąłem jej to, że każdemu się przymila, ma 2 twarze, potrafi kogoś kochać i mówić piękne słowa prosto w oczy, udawać najlepszego przyjaciela, a w rzeczywistości wcale się nie przejmować danym człowiekiem... Bardzo ją to zabolało... Nie chce tego drapać jak narazie.
_________________ Uda się, ja Ci to mówię trzeba chcieć, nie można przecież wszystkiego naraz mieć!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum