Czasami myślę o sobie dlaczego jestem taki a nie inny.Od zawsze byłem nieśmiały dlatego też moje życie polega na zakuwaniu czy też siedzeniu w kompie lub TV.W liceum które skończyłem miałem fajnych kolegów ale się nie przełamałem chyba bo za dużo kułem i przyzwyczaiłem się do siedzenia w domu.Często jestem cykorem i to chyba też jest problem.Wiem że jestem dziwny ale może coś poradzicie.
Urzekła mnie twoja historia :P To weś się ogarnij-w Technikum miałem w klasie 3 takie osoby i przez 4 lata praktycznie z nikim nie zamieniły słowa,tylko siedziały i żyły w swoim świecie-mumie na nich mówiliśmy-po roku spotkałem na mieście jedną z tych osób i masakra jak się zmieniła nie ta osoba jeżeli chodzi o wygląd i gatkę :P
sindiiix napisał/a:
zmarnowałeś 6 najlepszych lat życia
Tego szkoda,ale czasu nie cofniesz,a jak dla mnei były to najlepsze lata :P
Za bardzo przejmujesz się tym. Wcale nie zmarnowałeś swojego życia. Wiele osób wlaśnie tak postępuje. Nie warto zmieniać się całkowicie tylko dla innych. Zacznij podróżować;)Moja rada.
_________________ Kochaj wszystkich. Ufaj niewielu. Bądź gotów do walki, ale jej nie wszczynaj. Pielęgnuj przyjaźnie.
A ja też mam taką sytuacje. Do gimnazjum jak poszedłem to też nie otwierałem się na nikogo, dopiero ktoś do mnie zagadał i jakoś to było nieźle nawet ale teraz kończe 1 liceum i do nikogo jadaczki nie otworzyłem. Wiem że to są fajni ludzie ale jakoś nie potrafie.
A co jest złego w takim trybie życia?
Z nauki na pewno będziesz miał korzyści, a o znajomych zapomnisz.
Osobiście mogę pogratulować samozapracia, bo sama często żałuję, że mi się nigdy nie chciało uczyć.
A jak szukasz kolegów, to nie pchaj się na siłę w jakieś towarzystwo. Najlepiej znajdź takich, którzy mają podobne zainteresowania. Na studiach powinno być łatwiej.
I nie przejmuj się głupimi gadkami. Rób to co lubisz, a nie zmieniaj się dla innych.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
sindiiix, kto powiedzial, ze to 6 najlepszych lat ?
Ja mysle, ze studia beda dla mnie lepsze niz LO ;]
sindiiix napisał/a:
Nie wiem jak przełamać hamulec przed powiedzeniem czy zrobieniem czegoś.
Nie masz jaj, tu jest cały problem.
Boisz się, żyjesz w świecie "kiedyś będę, kiedyś zrobię"
idź jutro i coś zmień, jezeli chcesz oczekiwać zmian w życiu to zacznij je wprowadzać
Od napierdalania w klawiature nikomu się życie nie obróciło o 180*, chyba, że rozwalił szyfry bankowe co tobie raczej nie grozi.
Idź i się zapisz na coś.
Co Cie ciekawi ?
Sztuki Walki ? Siłownia ? Klub Pokerowy ? Taniec ?
próbuj, przychodx wszedzie po razie, popatrz na to co Ci sie podoba
tam poznasz ludzi i nauczysz się czegoś, staniesz się ciekawą osobą
będziesz miał zainteresowania.
Dalej, zacznij biegać, uprawiać sport, sprawiać sobie małe przyjemności jak spacer po pieprzony jogurt zamiast siedzenie przed PC
A co do przyjemności, to przestać odwiedzać strony z pornusami, to może chociaż natężenie twojego fiuta będzie Cię skłaniać do kontaktu z ludźmi, to naturalne ;] !
Byłeś kiedyś z dziewczyna ? nie mówie nawet o sexie, czy po prostu byłeś ?
Tyle rzeczy na Ciebie czeka, a największa blokada to jakz wykle ta która masz w głowie
Wstawaj rano, idź pobiegać, dotleń się, potem stań przed lustrem i powiedź sobie
" O rany, jestem zaje**** i w dodatku mam dobrą kondychę, ale ze mnie ciacho "
Zrób pięć pompek, popodskakuj.
Potem zjedź śniadanie, ale nie jakieś gówno, tylko coś co lubisz, coś co sprawi CI PRZYJEMNOŚĆ, nawet jak zajmie Ci robienie go 30 minut a nie 5.
Poczuj przyjemność.
I zacznij coś robić ...
Mates100065 napisał/a:
Spontanicznie. Zrób coś fajnego, szalonego (i legalnego! ) i nie myśl o tym co będzie później. To musisz poczuć
Tak, a żabka nagle stanie się księżną...
_________________ Co za idiotyczny punkt w regulaminie.
Poza tym, wypadało się podpisać jak grzebałeś na moim profilu pipko.
Do Abaddon.W wakacje będę chodzić na siłownię.Ludzi to widzę tylko w szkole,do kuzynów raz na ruski rok pojadę oni przyjadą jak idziemy na żużel.Dziewczyny nie miałem i nie wiem czy będę miał skoro gdy jest szkoła u mnie zakuwanie i siedzenie w książkach godzinami to normalka.Znajomy mojej mamy mówi na mnie psychol bo on gdy chodził do szkoły godzina w książkach to był max.Na studia nie idę bo w akademiku bym się w ogóle nie odnalazł,chcę iść do szkoły policealnej.
według mnie to Ty boisz sie zycia, ludzi, nowosci, wszystkiego co Cie otacza... czy nie warto jednak przestac uzalac sie nad soba i przywitac sie z "nowym ja"?
a przeciez ksiazki to nie cale zycie, pozniej bedziesz zalowac, ze nie korzystales z życia! pomysl co bedzie, gdy bedziesz juz staruszkiem... nawet zdjec z kumplami nie bedziesz miał, zero wspomnien... tylko ksiazki, ksiazki, ksiazki... yyy, nie brzmi t zbyt fajnie albo...?
wiec wez sie w garsc i pozwol sobie na nowe zycie.
_________________ ...Nasze gwiazdy pogasły,
noc bez siebie już mamy za sobą.
Lecz czas się wtedy zatrzymał,
pokój wciąż pachnie Tobą.
Już za późno bym mogła zapomnieć
i po co to wszystko było?
Zostało mi tylko wiele wspomnień...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum