Eee... Chcesz powiedzieć, że się liżą na lekcjach? Eee... I nikt na to nie reaguje? Nawet nie wspominam o naucycielach, którzy powinni ich wypierdzielić z sali, ale że Wy to przyjmujecie bez bulwersu?
_________________
Ja jestem owym szalonym, dla którego nieważny jest klucz,
którym można otworzyć drzwi, a to, że ten klucz mogę wrzucić do studni,
a drzwi rozbić głową.
Nauczyciele udają, że nie widzą, ale nie wiem w jakim celu, bo na ich miejscu już dawno bym zareagowała.
Niewielka_ napisał/a:
ale że Wy to przyjmujecie bez bulwersu?
Powiedziałam im już parę razy wprost i nie tylko ja, ale bez skutku. Pozostaje mieć nadzieję, że im przejdzie, jak trochę dojrzeją do swojej miłosci, bo są 'świeżą' parą.
Nauczyciele? Cholera... Niewiarygodne, jak dorośli pedagodzy mogą mieć aż tak małe poszanowanie dla swojej osoby pozwalając na cos takiego.
_________________
Ja jestem owym szalonym, dla którego nieważny jest klucz,
którym można otworzyć drzwi, a to, że ten klucz mogę wrzucić do studni,
a drzwi rozbić głową.
Porażka. Porażka. Porażka.
Niektórzy nie mają poczucia kultury, bądź jakichkolwiek zachmowań...
_________________
Ja jestem owym szalonym, dla którego nieważny jest klucz,
którym można otworzyć drzwi, a to, że ten klucz mogę wrzucić do studni,
a drzwi rozbić głową.
Wiek: 21 Dołączył: 05 Lip 2009 Skąd: to mało ważne
Wysłany: 2010-01-08, 21:48
Niewielka_ napisał/a:
Chcesz powiedzieć, że się liżą na lekcjach?
Całują jak już. O.
Nie lubię. Myślę, że to powinno pozostać między zakochaną parą;)
Zawsze tak miałem, co innego trzymanie za rękę albo buziak, ale pocałunki powinny odbywać się w intymnym miejscu;p Po co afiszować się tak miłością? zachowajmy ją dla siebie, wtedy będzie jeszcze piękniejsza bo tylko nasza.
_________________ Czy to nie tragedia, gdy dwoje ludzi mija się na ulicy o kilka centymetrów i nigdy nie dowie się że mogliby być razem szczęśliwi?
Strasznie nie lubię okazywać swoich uczuć publicznie. I nie lubię patrzeć, jak siedzę ze znajomą parą, a oni zaczynają się całować. Trzeba umieć zachować jakiś umiar, kulturę i wyczucie dobrego smaku. Sama jestem skłonna jedynie do trzymania się za rękę i delikatnego przytulenia. Namiętne pocałunki stanowczo zostawiam w domu.;-)
_________________ Na forum zawsze się znajdzie jakiś smutny fajfus, który będzie mówił co trzeba robić i jak trzeba żyć,
bo akurat wstał lewą nogą albo zaczepił chu...em o sprężynę w materacu.
nie przeszkadza mi to strasznie, o ile nie jest to wielkie obmacywanie i bóg wie co jeszcze. ale przytulanie, buziaki czy trzymanie sie za rece? to słodkie moim zdaniem (;
_________________ obudzimy się wtuleni w południe lata, na końcu świata, na wielkiej łące (;
Strasznie nie lubię okazywać swoich uczuć publicznie. I nie lubię patrzeć, jak siedzę ze znajomą parą, a oni zaczynają się całować. Trzeba umieć zachować jakiś umiar, kulturę i wyczucie dobrego smaku. Sama jestem skłonna jedynie do trzymania się za rękę i delikatnego przytulenia. Namiętne pocałunki stanowczo zostawiam w domu.;-)
Codziennie rano jak przychodzę do szkoły oparci o moją szafkę całuje się jakaś para. Także śniadanie jem dopiero po trzeciej lekcji.
_________________ "Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda." - Albert Einstein
Jak dla mnie znośne jest trzymanie się za ręce, jakiś mały buziak lub coś podobnego, ale takie perfidne całowanie się na korytarzu, trzymanie rąk na pośladkach partnera czy inne podobne zachowania chyba nawet urągają człowiekowi. Tak chyba robią tylko niedowartościowani ludzie, którzy nie mają czym innym zaimponować. Jaki sens w tym jest? Ja nie widzę żadnego.
jak widzę pary namiętnie się całujące czy obściskujące się po dupskach na ulicy, to aż mnie skręca w środku. Dlaczego? Uważam, że pocałunki są bardzo intymną sprawą każdej pary. A to co intymne powinno być dla tych dwojga piękną chwilą, zdarzeniem itp., a nie pokazywaniem na ulicy. A takich przypadkach to zwykłe lizanie a nie pocałunek miłości.
_________________ "Każdy z nas ma dwie rzeczy do wyboru: jesteśmy albo pełni miłości... albo pełni lęku" Albert Einstein
Nie mam nic przeciwko jezeli taka para nie przesadza. Jakies pocalunki ok, ale kiedy widze ze para za przeproszeniem sie maca na ulicy to mnie to obrzydza.
Sama nie miałabym nic przeciwko gdyby nagle na przykład na ulicy chłopak mnie pocałował, przytulił. Więc taki widok mi nie przeszkadza. Ale są granice, mówiąc pocałunek nie mam na myśli półgodzinnego lizania, a przytulenie to co innego niż obściskiwanie.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum