Miałam małą operacje na złamanego palca.. a dokładniej lekko zmiażdżona kość..
Jakies druty i szyna.. myślałam, że juz na stałe zostanie mi jakis zdeformowany palec, na szczęście ładnie sie zagoiło..
Nie wiem czy to operacją można nazwać, ale jakieś 10 lat temu rozwaliłem sobie głowę o kaloryfer w mieszkaniu tak skutecznie, że widać było mózg, "załatali" mi dziurę w głowie od razu, teraz mam tylko małe wgniecienie w czaszce.
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Jak byłam mała, coś ok 10 lat, miałam dwukrotnie usuwaną gradówkę spod oka pod narkozą. Niby nic strasznego, prosty zabieg, ale dzieciak byłam, to mnie ululali.
Narkoza nie jest zła. Szybko się zasypia i jest miło. Jedyne co, to mam uraz niesamowity do igieł. Kilka razy wbijali mi taką grubą igłę, bo nie mogli trafić. Jak bolałoooo.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
Miałam w wieku 6 lat operację. I to tylko raz.
A narkoza jest blee ;/ Bo jak się budziłam to zwymiotować mi się chciało i przez 3 dni wymiotowałam i wreszcie lekarze dali lekarstwo przeciw wymioty i przestałam wymiotować. Nie wszystkie tak mają, ja tak mam po prostu.
Zabieg na wyrostek(w 4kl podst). Co najlepsze wtedy było to to, że przed zabiegiem byłam pewna, że się nie wybudzę i umrę to i się z mamą już nawet pożegnałam.
ja w szpitalu byłem raz. raz jedyny i nie chce tam wracać. byłem tam bo miałem zapalenie rogówki. obeszło by sie bez wczasów w szpitalu gdyby doktorka lepiej by mnie przebadała i przypisała lepsze leki. ale cóż tak to już jest w tym naszym śmiesznym kraju że jak nie pujdziesz prywatnie i nie zapłacisz to szybciej zdechniesz w kolejce do lekarza w przychodni, a jak już sie wyczekasz to ci wypisze skierowanie do szpitala bo tak sie lepiej tobą zajmą, a lekarz w przychodni bedzie miał pacjenta mniej i szybciej wyjdzie z pracy albo bedzie miał dłuzszą przerwe na kawe. a taki człowiek co ma zrobic jak nie ma kasy??... idzie do tego szpitala, wezmą go na pare dni na obserwacje, zajmnie łóżko a i tak mu nic nie jest, a ten co będzie musiał być w szpitalu nie zostanie bo nie ma miejsca.
ja przez tydz w szpitalu sie tak wynudziłem jak nigdy w życiu. jeszcze musiałem dokładać... kupowałem sobie jedzenie bo to co tam podawali to jakieś badziewie i nie dało sie jeść i w dodatku było zimne.
nie wiem , moze gdzie indziej w polsce jest lepsza sytuacja. ja przedstawiłem to czego ja doświadczyłem i doświadczam za każdym kiedy ide lekarza. a taka sytuacja panuje w przemyślu na podkarpaciu
moze troche nie na temat ale wybaczcie. jak coś komuś nie pasuje niech usunie tego posta
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Cze 2009 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2009-07-17, 09:47
O jej. Mnóstwo tego było. Z takich mniej poważnych to usunięcie wyrostka, a później jajanika ;p.
_________________ Wiesz... lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę.
Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum