_________________ Tylko w pochłaniającej wszystko pustce samotności, w ciemnościach zacierających kontury świata zewnętrznego można odczuć, że się jest sobą aż do granic zwątpienia, które uprzytamnia nagle własną nicość w rosnącym przeraźliwie ogromie wszechświata.
Jeślibym umiała zachować spokój to poszła bym do najpiękniejszego parku w okolicy i położyła się na samym środku wpatrując się w niebo, najlepiej z moim Mateuszkiem.
Gdybym była rozwścieczona to być może płakała bym w rozpaczy sama nie wiedząc co zrobić.
Ale to tylko domysły. Tak naprawdę to wszystko co tu piszemy się nie spełni i będziemy robić zupełnie co innego w chwili ostatecznej zagłady,
w myśli mam 2 rzeczy które bym zrobiła i nie mam pojęcia która byłaby ostatnia, ale logicznie rzecz biorąc to ostatnia to skok z najwyższego budynku na jaki mogę się dostać, a przedostatnia to taka, ach wstydzę się o tym mówić...
Nachlał bym się jak ostatnia świnia następnie rozbiłbym kufel na mordzie prawe i sprawiedliwego
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Ja... napewno zagrałabym po raz ostatni na pianinie xD
Ahh, i obserwowałabym tych wszystkich przerażonych, uciekających ludzi. Obserwowałabym jak wszystko staje się jednym - jak bogaci, biedni, egoiści, debile, kujony i te podobne zlewają się w jedność, jak żaden z nich nie jest lepszy ni gorszy. Jak wszyscy są tak samo przestraszeni.. jak się boją... !
I zapewne zabiłabym człowieka.. To bardzo ciekawa opcja. Zawsze zastanawiałam się jak to jest mieć na dłoniach krew istoty ludzkiej
_________________ 'Każdy bowiem dzień nosi w sobie wieczność...'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum