Mam takie oświadczenie. Choć jestem uważany z egoistę.
Dlaczego i co o tym sądzę?
Po co mi moje organy skoro po śmierci mi to niczego się nie przyda. Jak są w stanie dobrym i jest możliwość pobrania to czemu by nie.
Zawsze komuś można uratować życie. Po swojej śmierci.
I tak to kropla w morzu...bo zawsze będzie potrzeba więcej nerek, wątrób czy też innych organów.
Mam w klasie dziewczynę, któa czeka na przeszczep płuc i serca...
Ostatnio z jedną z dziewczyn w klasie zgadałyśmy się o oświadczeniach woli... i ona upiera się, ze nigdy go nie podpisze... bo jesli ma oddać częśc siebie to za życia... komletnie nie rozumiem toku myslenia takich ludzi..
Ja bardziej bałabym się oddać organ za życia...
Nie mam takiego oświadczenia w portfelu, i raczej mieć nie będę, po śmierci chce spokojnie spocząć anie włóczyć się po szpitalach żeby mi nerki czy serce wycinali.
Mam wypełnione. Gdzieś dostałam taką specjalną kartę. Jak umrę to i tak będzie mi wszystko jedno. Zatem niech sobie ludziska biorą i się częstują. Jak ma to komuś pomóc, to czemu nie? Ja nic nie stracę.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
po śmierci chce spokojnie spocząć anie włóczyć się po szpitalach żeby mi nerki czy serce wycinali.
No tak.
Straszny dyskomfort dla człowieka już nieżyjącego rzekłbym, że to nieetyczne wręcz wozić zwłoki jak to nazwałeś od szpitala do szpitala.
Ale szanuje Twoje zdanie.
Przecież trup też musi mieć wszystkie organy na miejscu jak by zachciało mu się wyjść i postraszyć ludzi
jak narazie nie mam takiego oświadczenia.. ale jak już sie zreszta wypowiadałam w innym temacie, nie mam nic przeciwko pobraniu moich organów po śmierci..
mi sie i tak już nie przydadzą, a komuś innemu mogą uratować życie..
mam od dwóch lat takie oświadczenie...
był kiedyś młody chłopak, który rozmawiał przez tel w czasie jazdy na rowerze, przewrócił się i uderzył głową o krawężnik. Zapadł w śpiączkę, później zmarł. Miał podpisane oświadczenie woli, jego organy zostały przeszczepione 5 osobom...
jeśli ja zginę to chcę oddać i swoje organy, jeśli tylko będą mogły uratować życie choćby jednej osobie...
_________________ Renesans znał przedziwne sposoby trucia: hełmem lub płonącą pochodnią, haftowaną rękawiczką lub klejnotami wysadzanym wachlarzem, złotym puzderkiem lub łańcuchem z bursztynów. Dorian Gray został zatruty książką.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum