tsaa.. ja nigdy nie prowadziłam hehe... czasem próbowałam hehe ale nigdy nie wychodziło... zawsze pisałam tylko jedna notatkę i potem o nim zapominałam ; p
nie myślę że byłby w stanie zastąpić przyjaciela... hehe np. do pamiętnika nie możesz sie przytulić gdy Ci tak źle..; )) chociaż... ahh... ja nawet do przyjaciela nie mogę ; ((
_________________ "Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś"
"Ludzie nie mają czasu, aby cokolwiek poznać.[...] Jeżeli chcesz mieć przyjaciela...oswój mnie!"
Aktualnie nie pisze żadnego pamiętnika. Pisałam go jak byłam mniejszą dziewczynką. Ale nie prowadziłam go w dzień w dzień. Czasem były to problemy z których teraz się śmieje, a wtedy były one dla mnie wtedy bardzo ważne.
Pisałem kiedyś, mam ich kilka. Ale znudziło mi się to. Zamiasta pisać pamiętnik, lepiej napisać powieść. A czy zastąpił by mi przyjaciela? Hmm śmię wątpić.
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
Hm..kiedyś pisałam ,a teraz trudno mi pozbierać myśli, przypomnieć sobie dane uczucia , za duży mętlik w głowie ,ale kto wie może zacznę kiedyś..
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
piszę pamiętnik, uważam, ze to jest przydatne, bo np. kształtuje charakter pisma, wzbogaca słownictwo. Poza tym fajnie po jakimś czasie przypomnieć sobie wydarzenia z poprzednich lat życia
Charakter pisma też kształtuje szkoła i obszerne notatki. :)
pamiętnika nie praktykuję.
jeśli już, to myśli swoje spisuję, ale też bardzo niesystematycznie.
piszę codziennie, czasem po kilka kartek. mam chyba z 7 takich wielkich zeszytów z moimi zapiskami ^^.
bo dla mnie pamiętnik to taki martwożywy przyjaciel.
_________________ ...każdy element po setce to początek kolejnej setki. Taka nierówność pierwszej setki. Nierówność równa się beznadziejności, beznadziejność - upadkowi.
I koło się zamyka.
Prawdę mówiać nigdy mnie nie ciągneło do pisania pamiętnika, więc nigdy tego nie robiłam.
Chyba nawet i dobrze, bo nie ma do czego wracać i co wspominać...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum