Justencja, nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi co do mojej opinii nt młodych mężów. Czy ja coś wspominałem o jakimś? Po prostu to moje zdanie na ten temat (w moim odczuciu), bez żadnych przykładów. Nie bójcie się, gdy Bozia pokara mnie dzieckiem przed moimi planami to stanę na wysokości zadania i zapewnię swojemu dziecku normalną rodzinę, normalne warunki i wychowanki. Proszę nie patrzeć na mnie jak na zwyrodnialca.
AlezCirrS, ja cały czas pisze (i uważam) to co nade mną napisałeś....
Chodziło mi o stereotyp męża... że już od razu po ślubie to pantoflarz musi być, jakby kobirty były jakieś okropne to zabrzmiało... ze co że Ślub to już jakaś ostateczność, koniec życia?? spoko ale nie zawsze tak jest (świat według Bundych normalnie)
CirrS napisał/a:
PS Nie bulwersuję się.
Jasneee
_________________ (...)
"Wyszedł w samą porę. A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak."
'Szewcy' S.I Witkiewicz
Wiesz, całe to mężowanie nieco blokuje inne punkty życia, co wcale nie oznacza końca świata! Spokojnie...
No niestety taka prawda i nie tyczy sie to tylko mężczyzn mi też się do dziecka nie spieszy bo myśle że jeszcze nie dorosłam... A jak już bym go miała, no to chciałabym go dobrze wychować (na razie to nie możliwe)....
Przeciez ja jestem całkowicie spokojna
_________________ (...)
"Wyszedł w samą porę. A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak."
'Szewcy' S.I Witkiewicz
Ja nie jestem w stanie określić odpowiedniego wieku, w którym byłabym gotowa na dziecko.. wiadomo wszystko zależy od tego co ma sie w głowie i czy jest sie gotowym na wychowanie dziecka..
zaznaczyłam drugą odpowiedź, ponieważ od jakiegoś czasu jestem samotna i jakos nie zapowiada mi sie na to ażebym miała możliwośc nawet zajść w ciąże..
ale gdybym miała ospowiedniego partnera, z którym łączyłoby mnie prawdziwe uczucie to dlaczego nie.. :D
Gdybym teraz zaszła w ciążę, to byłoby ciężko, ale poradzilibyśmy sobie Czasami są nawt takie momenty, że chciałabym mieć już dzidzie, ale jednak realizm bierze górę.
Sądzę, że tak koło 23 roku życia
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
wg. mnie 18-23. A dokładniej to już tak 21-23. Dziecko to żadna sztuka zrobić, sztuką jest je wychować. U mnie instynkt ojcowski obudził się również dosyć wcześnie, ale zdaję sobie sprawę, że najpierw muszę skończyć szkołę/studia by znaleźć dobrą pracę i zapewnić dobry start mojemu dziecku... i właśnie do tego momentu będę czekać.
_________________ Zawsze idź swoją drogą, nie daj satysfakcji wrogom!
Imię: Lena
Wiek: 22 Dołączyła: 15 Paź 2008 Skąd: Norwegia
Wysłany: 2009-02-06, 16:03
Ja chciałam miec swoje pierwsze dziecko tak między 18-23 rokiem życia i trafiłam
w tym roku będe miec już 20 lat. Napoczątku ciąża była dla mnie lekkim szokiem, ale teraz bardzo się już cieszę i nie mogę doczekac się maleństwa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum