Wysłany: 2009-05-26, 22:55 pierwsze podrywy - pierwsze zfrajerzenia
chcem opowiedziec moja historie zwiazana z pierwszymi podrywami i porazkami z tym zwiazanymi
pamietam ten dzien pierwsza klasa gimnazjum cieple po poludnie i ja siedzacy na lawce siedzialem na tej lawce poniewaz mialem wolna lekcje a nie chcialo mi sie siedziec w szkole przyszla jakas dziewczyna nie pamietam juz jak miala na imie i w myslach mowilem do siebie ty sobie cieciu siedzisz laska przyszla pewnie sobie zaraz pojdzie a ty jak zawsze tylko popatrzysz jak odchodzi ale wlasciwie nie wiem dlaczego cos mnie ruszylo postanowilem ze jednak tak nie bedzie i postanowilem sie dosiasc z racji tego ze slyszalem ze co to tam takiego zawsze jakis temat sie znajdzie z dziewczyna pogadasz i pojdziesz i dosiadlem sie napisze jak mniej wiecej ta rozmowa przebiegala cos takiego typu
ja:czesc
ona:czesc
ja:ile masz lat
ona (powiedziala)
ja:skad jestes
ona:(powiedziala)
ja:na co czekasz
ona:na kolezanke
ja:acha
ja:masz chlopaka
ona:nie
ja:masz telefon
ona:mam
ja:dasz numer
ona:no nie wiem a i tak bede nie dlugo zmieniac
po 15 minutach
ja:dobra ide czesc
ona:czesc
wolalem w szkole posiedziec niz dalej sie po jajach skrabac
Pomyslalem sobie ze jakas glupia ale dala i praktycznie w tym momencie moja rozmowa sie z nia skonczyla posiedzialem obok niej z 15 minut kompletnie sie spalilem i mysle sobie kur** ale ze mnie ciec jeb*** nawet do byle jakiej nei znanej dziewczyny nie umiem zagadac mysle no nie taki baton ze mnie i przeroznie ze bede konia cale zycie walil ze do konca zycia bede prawiczkiem ze nigdy nie bede mial dziewczyny ze moj pierwszy raz bedzie w burdelu z jakas panna ktora zrobi to za kase i masa innych dolujacych mysli
widac ze ta dziewczyna miala mnie praktycznie w dupie wlasciwie od momentu gdy koloniej usiadlem obrocila sie 60stopni w druga strone i jakies tam chore serca rysowala i odpowiadala mi tylko tak nie nie wiem i prawie o nic nie pytala.
i to zostalo mi do dzisiaj przed tym mialem siebie za takiego rozmownego w miare ladnego chlopaka po mialem sie za ciecia ktory nawet z dziewczyna OBCA nie potrafi o czyms pogadac
teraz moja ostatnia historia o ktorej bede opowiadal
kuzyn pokazal mi dziewczyne z fotki,pl na poczatku popatrzylem mysle sobie fajna dziewczyna kilka jej slow napisalem na fotce ona mi tez potem kontakt sie urwal i nawet na czesc nie bylismy potem mi sie naprawde spodobala nie jako taka dziewczyna na bolca czy na jeden raz ale jako taka dziewczyna na dluzszy czas to tym bardziej mnie oniesmielalo. Mialem akurat okienko (hee wszedzie te okienka) chcialem z kims isc ale lekcje mieli nikt nie chcial isc itd mysle sobie no to chu*
szedlem sobie korytarzem zobaczylem ze ta dziewczyna czeka pod klasa z cala klasa ja myslalem ze jest wolna nawet ktos mi tak powiedzial i ta rozmowa z nia byla kosmicznie krotka najpierw jak zobaczylem ze tam stoji to bylem taki zasrany niesmialy itd oparlem sie o parapet dwa okna dalej potem bylem o jedno od niej potem ja zawolalem myslalem sobie ze mam okienko jak ona by sie urwala to by bylo ok bo mialbym z kim pojsc i do tego poznalbym ja bardzie zawowalem ja podeszla mniej wiecej cos takiego
ja:czesc
ona:czesc
ja:jak masz na imie
ona: patrycja (albo andzelika nie pamietam)
ja:masz chlopaka?
ona:mam
i wtedy mnie jeb** jak kubel zimnej wody na ryj mysle sobie nie no kur** kolejna ktora mi sie podoba zajeta kolejny nie wypal no kur** a taka ladna i do niej
ja:masz wolna lekcje
ona:nie
tutaj nie zrozumiala o co mi chodzi bo chodzilo mi o to czy by nie poszla z lekcji ale nie pokapowala sie chyba musialbym byc durny zeby przyjsc do niej pod klase widziec jak jej klasa ma miec lekcje i pytac czy ma wolna lekcje
i od tych 2 momentow calkiem inaczej podchodze do ,,zagadania" do dziewczyny teraz to mam ten strach conajmniej 4x wiekszy ze znowu wyjde na frajera ktory z dziewczyna OBCA nie potrafi gadac i po co mi to i na chu* znowu robic z siebie takiego kretyna i inne rozne mysli
Bo nie umiesz gadać z dziewczynami. Też bym nie dała numeru obcemu gościowi, który nawet pozytywnego wrażenia zrobić nie umie. Co to w ogóle za pytanie 'ile masz lat?' i 'czy masz chłopaka?" :D Do rozmowy potrzebny jest TEMAT, a to nie przesłuchanie, że Ty jej zadajesz pytania, a ona odpowiada półsłówkami.
Może zacznijmy od tgo, że nia każda dziewczyna, która nie da ci numeru telefonu po 5 minutach rozmowy jest głupia.
Druga sprawa jest taka, że zupełnie nie wiesz jak zagadać do dziewczyny. Wiesz co to jest pierwsze wrażenie? To coś bardzo ważnego przy takim przypadkowym kontakcie. Jeśli zaczepiasz dziewczynę na ulicy, to musisz zachować się tak, żeby cię zapamiętała - ale nie jako zdesperowanego frajera, który od razu wyskakuje z tekstem "czy masz chłopaka", ale jako ciekawą osobistość, z którą warto będzie podtrzymać kontakt.
Przede wszystkim popracuj nad składnią - jeśli zawsze w taki sosób budujesz zdania, jak właśnie zaprezentowałeś, to nie dziwię się, że żadna dziewczyna nie ma ochoty z tobą gadać.
Zastanów się też, czy masz jakiś dobry temat do poruszenia w trakcie rozmowy - nie masz przesłuchiwać interlokutorki, zadając jej kolejne pytania dotyczące imienia, nazwiska, stanu cywilnego, miejsca zamieszkania, etc.
I tutaj nie ma się czego bać - trening czyni mistrza. Im bardziej będziesz nad sobą pracować, tym lepsze efekty uzyskasz.
_________________ Ludzie powinni zostawać tam, gdzie się ich postawiło.
Pomyslalem sobie ze jakas glupia ale dala i praktycznie w tym momencie moja rozmowa sie z nia skonczyla posiedzialem obok niej z 15 minut kompletnie sie spalilem i mysle sobie kur** ale ze mnie ciec jeb*** nawet do byle jakiej nei znanej dziewczyny nie umiem zagadac mysle no nie taki baton ze mnie i przeroznie ze bede konia cale zycie walil ze do konca zycia bede prawiczkiem ze nigdy nie bede mial dziewczyny ze moj pierwszy raz bedzie w burdelu z jakas panna ktora zrobi to za kase i masa innych dolujacych mysli
Po pierwsze tak jak już napisał Q, to ,że dziewczyna nie da Ci swojego numeru telefonu świadczy o poziomie jej inteligencji, warto przenaalizować dokładnie przebieg rozmowy, który wyglądał jednoznacznie : cześć mam 16 lat, chcę mieć jakąś laskę, chcesz mnie czy nie.
Warto chwilę porozmawiać, poruszyć jakieś tematy, dowiedzieć się czegoś o tej dziewczynie.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami
Jeżeli zaczniesz przeprowadzać wywiad (ile masz lat? masz chłopaka? dasz mi twój numer?) no to sory ale przypuszczam że żadna dziewczyna nie będzie "zainteresowana" bo to trzeba spokojnie pogadać sobie o tym, o tamtym a nie odrazu przechodzić do tz. konkretów bo się biedna tylko przestraszy i pomyśli "oho, kolejny któremu chodzi tylko o znalezienie dziewczyny dla szpanu i o numer telefonu".
A to trzeba pogadać, pośmiać się, zainteresować tym co ona ma do powiedzenia, a nie pytanie, odpowiedź, pytanie i odpowiedź bo tak to nie dziw się potem że rozmowa przebiega tak:
A: masz kogoś?
B: nie
A: dasz mi twoj numer?
B: nie wiem
A: dużo masz jeszcze lekcji?
B: nie
i tak dalej...
Bo taka rozmowa wg. mnie nie ma sensu przecież
_________________ Don’t you wanna know me?
Be a friend of mine.
I’ll share some wisdom with you.
Don’t you ever get lonely?
O nie... Nie dziwię się że nie dały numeru. Też bym nie dała. Co ty policjantem jesteś, że tak wypytujesz? Nie możesz jakiegoś tematu zagaić? Tylko od razu numer... Szkoda że od razu się nie zapytałeś czy będziecie razem! Dobra już przestaję.
Powinieneś pogadać z nią np. o szkole jeśli jesteście z tej samej. Jak zaczniecie rozmawiać to temat wam się rozwinie i może zaczniecie jeszcze o czymś innym gadać (chyba, że dziewczyna nie będzie zainteresowana). Zmień podejście i będzie lepiej. Powodzenia.
_________________ W życiu wszytko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem. ["Zmierzch"]
myslisz ze poderwiesz laske robiac jej przesluchanie? to co robiles to nie byla rozmowa, powinienes zagadywac do dziewczyn w inny sposob... trzeba znalezc jakies wspolne tematy!
jakby do mnie podszedl jakich facet i "ile masz lat?" "masz chłopaka?" "masz telefon? dasz numer?" to bym pomyslala ze jakis kretyn sobie ze mnie jaja robi xDD
dziwisz się, że dziewzyna odpowiada Ci tylko 'tak', 'nie', 'nie wiem'? Ja się nie dziwię ! Jak zadajesz takie pytania, na które nie można inaczej odpowiedzieć to powinieneś się z tym liczyć, że gadka wam się nie sklei! Zadaj jej pytania które zmuszą ją do opowiedzenia czegoś o sobie albo o czymkolwiek Potem to już powinno pójść z górki :)
Pozdro i powodzenia :)
_________________ brak jakiejkolwiek pomocy
brak sensownej kolejności
nie ma nic !
chwytając za gardziel mówisz szeptem
'jesteś twardziel' !
Imię: Anna panna.
Dołączyła: 23 Kwi 2009 Skąd: ona jest?
Wysłany: 2009-05-28, 13:48
O ludzie.
Tego nawet nie można nazwać rozmową , to przesłuchanie. Nigdy , przenigdy nie podałabym komuś takiemu numeru , a tym bardziej nigdzie bym z nim nie poszła.
Dziewczyny naprawdę nie lecą na chłoptasia , który w głowie ma tylko laseczki i za grosz kultury. Wolimy raczej chłopaków , którzy mają swój styl i ciekawą osobowość.
A tak w ogóle to niezły wyczyn. Napisać tyle i ani jednej kropki.
_________________ Po śladach Twoich stóp kroczy moich szpiegów stu.
Znam Twój każdy , najmniejszy ruch.
ale właściwie dlaczego każdą na wstępie pytasz o chłopaka albo o numer
ja bym Cie z miejsca olała.
Powinieneś bardziej zabawnie zagadać, tak ot, zwyczajnie niezobowiązująco.
_________________ Bazgram na czystej BIAŁEJ kartce, nie chce wprowadzać poprawek.
Dla mnie byłoby trudniejsze zagadanie do obcej dziewczyny niż do znajomej. Mam wrażenie że trzeba się znać z dziewczynami żeby z nimi gadać Tak rzeczywiście jest?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum