Od jakiś dwóch miesięcy mam w domu ciężką sytuację. Rodzicę często się kłóciłi, ale przez ubiegłe dwa miesiące to już był horror. Kiedy tylko wracają z pracy potrafią się pokłócic o byle co... Nie jestem małym dzieckiem i aż tak tego nie przezywam, ale kiedy w trakcie ich kłótni i wymianie wykrzyknień pojawia się słowo "rozwód" coś we mnie pęka. To samo tyczy się moich młodszych sióstr, które każdą tą kłótnię bardzo przeżywają,płaczą i nie wiedzą jak mają reagowac... Głównym problemem są pieniądze. Wiadomo, że we wrześniu w większości domów jest cienko bo pojawiają się opłaty szkolne;książki,wyprawka,ubezpieczenia itd, ale u nas jest bardzo,bardzo kiepsko. Brakuje mi kasy na wszystko, mam 16 lat, potrzebuję nowych ubrań[ostatnio dużo przytyłam i nie mieszczę się w stare z tamtego roku],kosmetyków albo raz na jakiś czas pójśc z koleżankami do kina żeby oderwac się od codzienności. Skąd mam wziąśc na to wszystko pieniądze? I jak sobie radzic z tymi cięzkimi sytuacjami w domu? Liczę na jakieś sensowne odpowiedzi i z góry jeśli ktoś ma zamiar sie nabijac z tej mojej sytuacji to niech lepiej nie pisze i druje sobie zadawanie przykrości.
_________________ Możesz lubić życie jakie prowadzisz,
Możesz prowadzić życie jakie lubisz,
Możesz nawet poślubić Harry’ego,
Ale zabawiać się z Ike’iem.
Problemy z rodzicami...skad ja to znam.
U mnie o rozwodzie nie ma mowy bo "tradycyjne polskie malozenstwa" sie nie rozwodza.Sytulacja z kasa jest nie wesola we wakacje moglabys pojsc do pracy aby troche zarobic no ale teraz....Moze najlepszym wyjsciem bedzie jednak abys nie wychodzila tak czesto do kina a ciuchy... moze pownnas poszukac w secend handzie, wiem jakie jest nastawiennie to tego rodzaju sklepow,ale tam naprawde mozna wyszperac fajny ciuch za mala kase
moji są już po rozwodzie ;/ i wyszło im na dobre ...
nie musisz się ubierać w markowe ciuchy a tak wgl to żeby się oderwać od codzienności to nie trzeba iść do kina i wydawać kase...
mozecie wypożyczyć jakiś fajny film albo zaszaleć ;D
jest wiele sposobów na zabawe i to bez kasy albo za małą kwote ;D
annie_93, uwierz mi ,że kiedyś również nie miałam za wesoło w domu. Nie wiem jak dużo się zmieniło , ciężko mi jest powiedzieć. Pewne kwestie się zmieniły , niektóre zaś zostały. Moim zadaniem twoi rodzice przechodzą kryzys. Nie wiem czy chwilowy czy może dłuższy w każdym bądź razie nie stresuj się. Weź swoje siostry na długą rozmowę i wytłumacz im co się dzieje między waszymi rodzicami ,bo może po prostu mogą tego nie rozumieć. (zależy ile mają lat.) weź je do swojego pokoju podczas kłótni rodziców. Wy nie możecie nic zdziałać , będzie co będzie to wszystko zależy od waszych rodziców. Co do finansów.
Hm.. myślę ,że teraz w dobie kryzysu każda rodzina przechodzi coś podobnego. U mnie było tak jakieś 2 miesiace temu aczkolwiek teraz wszystko się ustablizowało.
Życzę Ci tego samego , trzymaj się cieplutko.
Imię: Kuba
Wiek: 17 Dołączył: 29 Sty 2009 Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-09-24, 19:09
Jeśli chodzi o kasę to możesz wziąć się do pracy w weekendy.
Np rozdawanie ulotek (jak przechodzę po Krakowskim to biorę od każdego )
Jeżeli nie to żyj skromniej i ogranicz wyjścia do kina, a ubrania nie muszą być firmowe.
A jeśli chodzi o problemy z rodzicami to ja w takich sytuacjach włączam się do kłótni.
Mówię (wrzeszczę niczym Corey Taylor), żeby się uspokoili i nie przebieram w słowach.
A rozwodu nie ma co się bać, ostra małżeńska kłótnia bez słowa "rozwód" zdarza się bardzo rzadko, a ostre kłótnie są w każdym małżeństwie.
annie_93 napisał/a:
jeśli ktoś ma zamiar sie nabijac z tej mojej sytuacji to niech lepiej nie pisze
[quote="McLarenLbn"]Jeśli chodzi o kasę to możesz wziąć się do pracy w weekendy.
Np rozdawanie ulotek (jak przechodzę po Krakowskim to biorę od każdego )
Wiesz może gdzie moge się zgłosic u nas w Lublinie żeby mnie zatrudnili? Jakieś zaufane miejsce czy coś. Z góry dzięki za odpowiedź.
_________________ Możesz lubić życie jakie prowadzisz,
Możesz prowadzić życie jakie lubisz,
Możesz nawet poślubić Harry’ego,
Ale zabawiać się z Ike’iem.
Rodziców się nie wybiera. Ja też miałem wiele problemów ze starszymi ale teraz jakoś się uspokoiło ale są pewne sprawy o których do tej pory nie rozumiem, a nigdy od rodziców o tym nie słyszałem. A co do kasy to do roznoszenia ulotek potrzebują ludzi na piątek (sam chciałem się załapac)
_________________ Vanitas Vanitatum Et Omnia Vanitas
Ciężka sytuacja, współczuję.
Może rozmowa z rodzicami pomoże? Powiedz o swoich obawach dotyczących wydatków i rozwodu. Wtedy chociaż będziesz wiedziała na czym stoisz.
Imię: <Karina>
Wiek: 22 Dołączyła: 12 Sie 2009 Skąd: malopolska
Wysłany: 2009-09-25, 14:06
nie powiem nic nowego ale tutaj padaj dobre rady...poszukaj pracy troche zaoszczedz ...noo a rodzicow nie zmienisz zawsze mozesz z nimi porozmawiac i powiedziec co ci na sercu lezy...
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Cze 2009 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2009-09-27, 17:51
Tak. Z rodzicami najlepiej porozmawiac i powiedziec, że Cię bolą ich kłótnie i jeśli chcą sie nadal kłócic to niech nie robią tego w Waszej obecności. Że taka atmosfera to nic dla Was dobrego, itd. U mnie coś takiego poskutkowało.
Co do kasy, tak. Masz już 17 lat. Nawet popytaj w jakiejś restauracji, imprezy okolicznościowe, możesz tam byc kelnerką w weekendy. No i są z tego niezłe pieniądze.
_________________ Wiesz... lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę.
Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum