Nie mam takich "pryszczy" wielkich na twarzy (na szczęście). Raczej taką drobną kaszą mnie nieraz wysypie, wkurzające jest jak wyjdzie za uchem, obok nosa, nieopodal ust albo w brwi. Nie widać tak bardzo, ale bolą. Za to na plecach potrafią wyleźć takie większe. Przemywam to sokiem z żyworódki pierzastej, zazwyczaj po tym znikają. Na twarzy są mniejsze ale bardziej trwałe, no cóż - cerą to ja się pochwalić nie mogę więc trzeba przypudrować. Najgorsze gdzie może wyjść, to gdzieś na widoku.
_________________
I'm born again with snakes eyes
Becoming
Czy wyskoczył wam kiedyś pryszcz w jakims dziwnym miejscu?
na pupie.
tak to wyskakują mi na czole lub na skrzydle nosa.
te na skrzydle są okropne, bo ciężko je wydusić i boli.
wyskoczył mi parę razy w brwiach-masakra!
i tuż nad ustami-przy wyciskaniu bolało jak cholera.
a i w uchu mi wyskoczył. też bolał.
_________________ Nienawidzę cię Świecie. Nienawidzę!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum