Kiedyś, z 2/3 lata temu wylazł mi taki skurczybyk na czubku nosa. Wyglądałem jak ten renifer z czerwonym nosem. Pamiętam, że to był powód mojej 4 dniowej nieobecności. Po rozdrapaniu i zalaniu spirytusem zszedł :p
Mi kiedyś wyskoczył tak sam nie wiem czy to już w nosie czy jeszcze nie. Tak na pograniczu :/ Bolało okropnie, jak nigdy lol. Czekalem jak trochę urośnie żeby dziada wycisnąć, ale nie dałem rady! Tak bolało, że jak tylko próbowałem wyciskać to mi łzy leciały :D i nic nie widziałem :D hehe. Wkońcu go jakoś chyba żyletką naciąłem i wyszedł :P
Żyletką? Hardcore- tyle ci powiem. Masz szczęście,że nie została ci po takiej "operacji" blizna. Mam nadzieję,że nikt cię nie będzie naśladował( nie próbujcie tego w domu- to może grozić oszpeceniem) Następnym razem posmaruj pryszcza silicosanem, powinno pomóc
Mi tam od czasu do czasu wyskakuje na skrzydełku nosa - norma. Boli, ale po jakimś czasie wyciskam dojrzałego i jest dobrze.
O, albo między brwiami.
Ostatnio jednak nic nie mam, dzięki Never Ever under 20
_________________ Litania do Najśw. Głowy Jezusa Wielkie obietnice związane z powyższym nabożeństwem!
Mi raz wyskoczył ma uchu. Po za tym czasami zdarza się coś w nosie (w środku). Z pryszczami mam do czynienia na czo dzień, dla mnie to żadna nowość. Czasem i jakiś wrzód się pojawi.
_________________ "Nie krzycz. Rękę Ci urwało? Patrz, tamtemu głowę urwało i nie krzyczy."
Józef Piłsudski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum