Mam przyjaciółki. Prawdziwe przyjaciółki. Jedną od 3 roku życia, 2 od 6., a tę najbliższą od 7. Od wtedy je znam. A biorąc pod uwagę, co razem przeszłyśmy, na zawsze przyjaciółkami pozostaną. Czym jest dla mnie przyjaźń. Swego rodzaju miłością. Wśród przyjaciółek mogę powiedzieć wszystko, mogę głośno myśleć. Rozumiemy się bez słów. Mamy okrutnie sprzeczne charaktery, ale każda każdą zna w sposób nadzwyczajny. Możemy się zwyzywać od kurew, jeżeli jest taka potrzeba i jeżeli jest to szczere. Nie jest to przyjaźń z tych przesłodkich, papużki nierozłączki. Wystarczy, że sobie ufamy i żadna nie zostawiłaby drugiej w ciężkiej sytuacji. Nasza przyjaźń jest ponoć nadzwyczajna, takie określenia obiły mi się o uszy. Ale gdyby ludzie wiedzieli, jak długo i w jaki sposób się on kształtowała...
_________________ 'kontrasty są potrzebne, by czuć smak życia'
Mam przyjaciół.Prawdziwych tylko dwoje,a właściwie dwie.Jedną znam od dziecka-przez ten czas tylko kilka razy się pokłóciłyśmy.Zawsze jesteśmy wobec siebie szczere,nawet gdy prawda boli.Nigdy się na niej nie zawiodłam,tak jak i ona na mnie.Z drugą jest podobnie z tym,że znam ją ''trochę'' krócej,bo ''dopiero'' 9 lat.Chodzimy razem do szkoły,dlatego mamy kontakt na co dzień-wiemy o sobie absolutnie wszystko,rozmawiamy na każdy możliwy temat.Bezgranicznie ufam obu i cenię je,bo prawdziwy przyjaciel to wielki skarb.
_________________ Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania.
Helen Keller Nie chodzi o to, żeby być lepszym od innych - chodzi o to, żeby być lepszym niż wczoraj
Jigoro Kano
hmm przyjaciol mozna miec ale tej samej plci (w moim wypadku raczej kumpli)
Jezeli dochodzi do przyjazni miedzy facetem a kobieta to ze znanych mi ludzi to 95% po niedlugim czasie rowna sie zwiazek
Wiec moja jedyna przyjaciolka taka prawdziwa co do ktorej przyjazni sie nie zawiodlem jest moja dziewczyna i w zwiazkach powinno byc sie przyjaciolmi a nie tylko partnerami yym
Z przyjacielem życie jest prostsze, jak tylko mam zły dzień albo potrzebuje jego rady, to pisze i wiem, że zawsze mi pomoże, do tej pory nigdy mnie nie zawiódł i mam nadzieje, że nigdy tego nie zrobi...
_________________ Nie idź przede mną. Możliwe, że Cię nie dogonię. Nie idź za mną. Możliwe, że Cię nie zobaczę. Idź obok mnie i po prostu bądź moim Przyjacielem...
Mam dwie prawidziwe przyjaciółki i doceniam Ich obecność i wsparcie.
Jedna, Kosta, to moja dalsza ciocia. Chodzimy razem do klasy już 11 rok, całe dzieciństwo spędziłyśmy razem, nikt dla mnie nie będzie tak niepowtarzalną osobą jak Ona. Z nikim też nie spędzę tyle czasu co z Nią. Nie mogę powiedzieć, że się na Niej nie zawiodłam. Zawiodłam się, nie raz i dwa, ale każdy popełnia błędy.
Druga to Aga. Chodziłyśmy razem do podstawówki, ale do różnych klas. Ze względu na tą idiotyczną podstawówkową rywalizacje międzyklasową nie przepadałyśmy za sobą. W gimnazjum chodzimy do jednej klasy. W I kl miałyśmy fatalne kontakty. W drugiej już lepsze. Teraz najlepsze;] Dopiero teraz Ją naprawdę poznałam i mam nadzieję, że będziemy pielęgnowały swoją przyjaźń. Wybieramy się do jedej klasy do liceum, więc świetnie!
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Dla mnie przyjaz jest wzajemnym wspieraniem się :) Mysle że prawdziwa przyjazn jest czasami więcej warta niz związek :) i dlatego przyjazne się z taka jedną :) aczkolwiek nie jestesmy razem :)
przyjaźń jest w moim życiu, w pewnym sensie priorytetem. to dzięki niej nauczyłam się wybaczać jak i przepraszać. jest nawet o wiele ważniejsza niż miłość czy inne badziewia.
ogólnie z trudem przychodzi mi obdarzyć kogoś zaufaniem i chyba nie ma takiej osoby, która wie o mnie wszystko. nie jestem zbyt otwarta na nowe znajomości i nie lubię zadręczać ludzi swoimi problemami, ale jeśli już muszę, bo czuję wewnętrzną potrzebę, to mam kilka takich osób, które zawsze mi pomogą i za to jestem im na prawdę wdzięczna.
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-03-14, 13:38 Re: Przyjaźń
Przyjaźń? Dla mnie jest to bycie przy drugiej osobie, kiedy jest dobrze i kiedy źle, dzielenie się radościami i smutkami. Żeby mieć pewność, że ktoś jest moim przyjacielem, muszę być pewna, że nawet, kiedy zadzwonię do niego o 3 w nocy, on mnie nie oleje. Niestety, obecnie przyjaciela nie mam.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Od trzech miesięcy mam taką osobe i nawet z klasy co mnie to cieszy. :) Wszcześniej nigdy takiego nie miałam. Teraz wiem, że mam prawdziwą przyjaciółkę. :)
_________________ Uszy ani oczy nie dostrzegają promyka serca.
Przyjaźń jest super, szczególnie z dziewczyną, ale rozbić to szybko, szczególnie jak któryś przyjaciel się zakochuje się w drugiej osobie i wtedy robi się duuża lipa.
Ja tak naprawde mialem (i mam) kolosalne problemy z nawiäzywaniem relacji z ludzmi. Po czesci bierze sie to z mojej.... (...) - lepiej przemilcze ten temat - a po czesci z tego, ze od dawna mam stwierdzonä tzw. osobowosc "borderline".
Osobowosc borderline (a wiec z pogranicza) - to czlowiek totalnie ambiwalentny - jakby poläczenie lodowatej i wrzäcej wody w jednym. Wszedzie jest mu zle, reaguje dosc paradoxalnie - z jednej strony chcialby cieszyc sie zyciem i naprawde miec znajomych/przyjaciöl, no i naturalnie kochac i byc kochanym - a z drugiej strony ma takie problemy i wewnetrzne blokady na podstawie röznych urazöw z przeszlosci - ze mniej lub bardziej swiadomie odpycha od siebie ludzi. Znam to po sobie:
W szkole zabawa/wycieczka/studniöwka - wszyscy jadä, ale Bete z lekcewazäcä i ostentacyjnä minä oznajmia, ze ma to gdzies. To samo mam tu, za granicä - ktos mnie gdzies zaprosi, chce, aby z nim gdzies pöjsc/pojechac - to albo wymawiam sie brakiem czasu, albo - jezeli ta osoba zaszla mi za sköre - niegrzecznie odburkuje, ze malo mnie to obchodzi i czesc. Moze zabrzmi to dosc dziwnie - ale bojkot, pogarda i celowe lekcewazenie staly sie poniekäd mojä metodä na odreagowywanie nie spelnionych planöw, marzen, milosci, etc... Czasami czekam naprawde na cos/kogos miesiacami - a potem robie wszystko, by to zepsuc, lub okazac tej osobie niechec. Dziwne ale prawdziwe...
Sluchajcie, ja juz (niestety) dosc znacznie od Was odbiegam wiekowo - ale przeciez przed 10 laty przechodzilem te same problemy co wiekszosc z Was teraz. Ponizej podaje link do strony o tej osobowosci - a nuz komus pomoze, kto ma podobne problemy i nie wie, jak je okreslic...?
Imię: Natalq
Wiek: 16 Dołączyła: 14 Mar 2010 Skąd: Leszno
Wysłany: 2010-03-14, 22:24
Ja mam Przyjaciół. Przez duże, okrągłe P.
Prawdziwych.
Są przy mnie, mimo, że ich skrzywdziłam. I wiem, że na nich nie zasługuję. Oni wybaczyli mi moje grzechy i po prostu przytulili.
Kocham Ich.
Naprawdę.
_________________ "Czas na wojnę zwaną pokojem"
Serj Tankian
Betelgeuse-1981, byłaś na jakiejś terapii , może ci to pomóc
[ Dodano: 2010-03-14, 23:22 ] Betelgeuse-1981,
W Wikipedii pisze, że przy tym zaburzeniu wymagana jest terapia, Miałaś jakieś traumy wcześniej lub inne przyczyny, że masz to zaburzenie?
Uwielbiam to określenie
Ale to swoją drogą ,ponieważ w tym przypadku są to prawdziwe informacje.Osoba z osobowością borderline powinna odbyć terapię,zwłaszcza,że jak sam piszesz jest to dla Ciebie problematyczna kwestia.
Tak wierzę w przyjaźń.
Mam dwie przyjaciółki i nie sądzę,abym nadużywała tego określenia.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum