Mój problem polega na tym że często kiedy spotykam gdzieś jakiegoś znajomego lub znajomą to po prostu brakuje mi tematów do rozmowy! Na początku tradycyjnie wypytam się tak ogólnie '' co słychać'' , a potem nie wiem za bardzo co robić żeby uniknąć tej krępującej ciszy.
Nie wynika to raczej z nieśmiałości, bo myslę ze nie mam z tym problemu. Lubię rozmawiać z ludzmi, tylko często brakuje mi tematów.
Macie podobny kłopot? Jak sobie z nim radzicie?
Wiek: 20 Dołączyła: 27 Mar 2009 Skąd: kraina szczęścia
Wysłany: 2009-06-19, 14:16
david1990 napisał/a:
Macie podobny kłopot?
Mamy.
david1990 napisał/a:
Jak sobie z nim radzicie?
staram sobie przypominać jakieś fakty z jago/jej życia, czym się interesuje, co robi, gdzie był, czasem cuś o wspólnych znajomych itd. Dziś np. podwoził mnie taki kolega do domu z którym nigdy jakoś więcej nie gadałam i wymyślałam ciągle jakieś głupie tematy, typu 'ten pi powiedział, że tamten powiedział' i całkiem przyjemnie się gadało
Może pomyśl sobie czy dana osoba ma jakieś szczególne hobby, albo coś w tym stylu i wypytuj o to, nawet nie wiesz kiedy rozmowa się super sklei
_________________ Żyjesz wystarczająco długo by usłyszeć głos broni,
Wystarczająco długo by odnaleźć siebie krzyczącego każdej nocy,
Wystarczająco długo by zobaczyć jak przyjaciele cię zdradzają...
Wiek: 24 Dołączyła: 24 Paź 2008 Skąd: to pytanie ?
Wysłany: 2009-06-19, 18:14
PawelekCz napisał/a:
malinkaa, komputer nie ma nic do tego
ma, ma;). Mniej czasu z komputerem - więcej z ludźmi. I wszystko wróci do normy. Niech kolega powie ile dziennie gra;>
Zresztą ja sama wiem, że jak za dużo siedze na kompie to 'dziczeje' i z każdym z nas jest tak samo.
Moim zdaniem komputer nie ma z tym nic wspólnego. Taki problem istnieje od zawsze. Przecież jak się kogoś długo nie widzi, to nie ma o czym faktycznie rozmawiać. Przecież starczy, dawnych czasów nikt nie będzie wspominał przy takim spotkaniu. Każdy ma własne życie i ktoś kto w tym życiu na co dzień nie uczestniczy w trakcie prostej rozmowy nie może się odnaleźć. Dlatego wszelkiego rodzaju żarty są w takich sytuacjach niezastąpione.
Wiek: 20 Dołączyła: 27 Mar 2009 Skąd: kraina szczęścia
Wysłany: 2009-06-19, 19:03
katarinka napisał/a:
Moim zdaniem komputer nie ma z tym nic wspólnego.
Moim też. Po prostu czasem z kimś nie ma o czym gadać. Życie.
_________________ Żyjesz wystarczająco długo by usłyszeć głos broni,
Wystarczająco długo by odnaleźć siebie krzyczącego każdej nocy,
Wystarczająco długo by zobaczyć jak przyjaciele cię zdradzają...
Nie masz się czym przejmować.
Ze znajomymi zazwyczaj tak jest, że spotyka się ich przypadkiem, zamienia się parę słów i tyle.
Jakbyś się z kimś umówił to inna sprawa.
Wystarczy samemu coś opowiedzieć, może druga osoba jakoś fajnie to skomentuje, albo sama coś doda.
To normalne, że jak się kogoś dawno nie widzi to trudno znależć temat zwłaszcza jeśli na słowa "co słychać" odpowiada sie coś w stylu "nic nowego/wszystko w porządku". Może pamiętasz coś z jego/jej przeszłości o co warto zapytać? Teamt zawsze się jakoś nawiąże, potrzeba chęci
_________________ W życiu wszytko ma swój zmierzch. Tylko noc kończy się świtem. ["Zmierzch"]
Można zawsze pogadać o rzeczach, które nas otaczają. Może idzie jakaś dziewczyna, ktora na piękną sukienkę? Może jest okropny wiatr, który targa włosy? I tak się pociągnie. Ja jak nie mam co gadać, to patrzę się w niebo. Obłoczki zawsze coś pokazują, druga osoba się włącza do rozmowy i tak idzie:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum