Wysłany: 2009-03-19, 19:54 Różnica między szkołami.
Gimnazja. Hm.. są te wiejskie liczące około 400 osób i te miejskie liczące ponad 4 000.
Szczerze mówiąc irytuje mnie ta różnica między gimnazjami wiejskimi a miejskimi.
Sama chodzę do wiejskiej szkoły , gdzie liczba uczniów nie przekracza 400 osób i czasem najchętniej chciałabym zamienić się z uczniem jakiegoś gimnazjum w Katowicach czy Wrocławiu. Po prostu zazdroszczę tamtejszym uczniom. Jest ich więcej , a co za tym idzie tak ich nie kontrolują. U nas , jedna osoba nie ma mundurka to cała klasa ma przerąbane.
Jedna dziewczyna zaszła w ciąże - cała szkoła o tym buczy.
A czy w szkole z tysięczną liczbą uczniów ktoś w ogóle zwracałby na to uwagę?
Irytują mnie te zakazy. 'Nosić mundurek' , 'Nie malować się' , 'Nie malować paznokci'.
Kurczę! Chciałabym mieszkać w jakimś mieście , gdzie na wagary można wybrać się do kina czy ciastkarni. W dodatku chciałabym mieć 'normalną' klasę , gdzie są sympatyczni chłopcy.. a nie wieśniaki którzy przychodzą do szkoły w gumowcach Hm.. chora polityka.
400??? Ja tam bym sie cieszył gdyby 200 było
Z jednej strony masz rację: każdemu sie przyglądają, mają po prostu za dużo czasu
Ale wole uczyć się w takiej małej szkole, niz za dużej.
_________________ If I could, maybe I'd give you my world
How can I, when you won't take it from me?
Nie przesadzajmy; będziesz jeszcze miała czas na malowanie się i "normalnych" chłopaków.
Szkoły w dużych miastach (ale nie przesadzajmy, ze mają po 4000 uczniów) nie są w niczym lepsze; dodatkowo możesz tam dostać nieźle w kość, a czy tego należy zazdrościć? Nie sądzę.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
4000 tyś. to może lekka przesada aczkolwiek może 2000 tyś. uczniów odgrywa jakąś tam różnicę. Aby dostać w kość trzeba sobie najpierw zasłużyć
Nie twierdzę ,że się maluje. Ale jak mi karze iść do kibla i zmazywać lekki podkład tuszujący trądzik to mnie coś trafia..
ani to nie jest intensywny i rzucający się w oczy makijaż ani nic.
Czy chora polityka, tak bym nie powiedziała.
Tak gdzie się mieszka ma się takie warunki, bo innych nie potrzeba.
Zresztą, są wady mieszania w dużym mieście z dużą szkołą, gdzie nikt się prawie nie zna.
Nie można widzieć tutaj samych zalet chociaż jest ich dużo.
Zawsze wolałam właśnie mieszkać na wsi z babcią i chodzić tam do szkoły, gdzie klasa liczy 20uczniów, a szkoła może z 300 osób.
Zawsze wolałam właśnie mieszkać na wsi z babcią i chodzić tam do szkoły, gdzie klasa liczy 20uczniów, a szkoła może z 300 osób.
To przepisz się do mojej szkoły
Nie no głównie chodzi mi o metropolię. Gdyż może wydać wam to dziwne ale chodzi mi też troszkę o wagary bo na wsi .. to nawet nie ma gdzie iść xD
a w mieście? pójdę na seans do kina , potem na ciastko i drobny spacer po centrach handlowych
Wszystko zalezy od ludzi jakich się ma w klasie. Nikt nie określił, że w dużych miastach ludzie są 'lepsi'. A wagary? Zawsze się znajdzie coś ciekawego. A ilość uczniów? Tutaj to różnie bywa...
Memories, Widać, że brakuje Ci miasta, ale za to 'miastowych' ciągnie do ciszy i spokoju. Wagary wolałabym spędzić leżąc na kocu gdzieś na łące czy w lesie pożerając truskawki niż biegać po centrum handlowym czy grać w bilard.
Imię: Marta
Wiek: 14 Dołączyła: 18 Mar 2009 Skąd: Z Małopolski ;D
Wysłany: 2009-03-20, 18:22
u mnie w szkole jest ok 600 uczniów a mieszkam na miasto-wsi.
Ale pomyśl,że mieszczuchy chcą na wieś!. Czemu twierdzisz,ze osoby które chodzą do szkoły w mieście są bardziej ,,normalne"? A na wagary to idź do lasu XD
_________________ Przeczytać w razie pożaru (Nie czytaj tego idioto!)
do lasu u mnie nawet lasu nie ma, jest tylko park przypomniający busz , gdzie straszą zboczeńce.. (widziałam kiedyś jakąś parkę.. ten teges.. )
Czemu mnie tak ciągnie do miasta? hm.. może dlatego ,że rzadko do niego jeżdże.
Raz na jakiś czas na zakupy czy jakiś koncert do Wrocławia , raz na miesiąc.
Ja mieszkam w mieście i chodze do gimnazjum, w którym jest niecałe 200 uczniów!
Nie wyobrażam sobie mieć 4 000. Ale z drugiej strony, to by było fajne:D
U mnie w mieście jest na każdym osiedlu gimnazjum, a te osiedla nie są mega wielkie.
ja chodzę do szkoły do któej chodzi ok 500 - 600 uczniow :)
i nie narzekam, bo jest fajnie.
ah. no i z tego co zauwazylam szkoly, do ktorych dojezdza mlodziec z innych wiosek/miast, sa zazwyczaj lepiej wyposazone
i jak widze szkoly np we Wroclawiu, to ciesze sie z tej mojej :>
Hm... a ja jestem tak pośrodku ;D.
Do mojego gimnazjum chodzi ok. 2000 osób. Tłoku wcale nie ma bo jest to duża placówka i podobno jedna z lepszych w europie. Sale są dobrze wyposażone, hala do ćwiczeń wielkości boiska do koszykówki (normalnych rozmiarów) + 2 boisk do siatkówki. Razem na sali jest boisko do kosza, 4 do siatkówki, piłki nożnej. Na dworze dodatkowo są 2 boiska do piłki nożnej, jedno do siatki plażowej i kort do tenisa. Czego chcieć więcej ? : DD
Aj... dodatkowo są też 2 mniejsze sali ok. 50 m. kwadratowych. Do ping ponga etc.
_________________ "Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda." - Albert Einstein
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum