Witam. Chciałabym abyście mi pomogli lub przynajmniej spróbowali.
Jestem z chłopakiem 3,5 roku. Na początku wszystko było dobrze, super ekstra. jednak po dłuższym czasie tj. jakieś półtora roku zaczeło się psuć. nie było tak jak kiedyś. ciągłe kłótnie [nie wiem czy dobrze napisalam ;D] , brak zaufania. Ten związek stawał się chory. Po przeszło 2 latach skończyłam go. Jednak zaczeło mi brakować tych wspólnych chwil i wróciłam do Niego po 5 miesiącach przerwy. i znowu cud, miód i orzeszki. tak przez rok. ale znowu nie wytrzymalam tego wszystkiego co było kiedyś i zerwałam. jednak po 2 miesiącach znowu wróciłam i teraz żałuję. Mam prawie 20 lat a sama nigdzie nie mogę wyjść. z koleżankami owszem ale tylko w tygodniu i na pewno nie na dyskoteke. codziennie sie musimy wydywać, nie mam czasu dla siebie. chcę to skończyć. w niedziele prawie do tego doszło ale On sie rozpłakał no i znowu dałam mu szansę. Kocham go bardzo ale nie chce już z nim dłużej być. Daję nam najwyżej miesiąc o ile zdobędę się na odwagę i to skończę. Prosze. Pomóżcie mi :( co mam robić :(
_________________ [...] bo jeżeli ludzie jeżdzący na wyjazdy są idiotami, to wyznaję wszem i wobec, że również jestem idiotą !
Skończ z tym, nie męcz się :) On Cię naprawdę ogranicza, a to "nigdzie nie mogę wyjść. z koleżankami owszem ale tylko w tygodniu" jest przesadą. Nie zasługuje na Ciebie :) znajdziesz lepszego faceta. Powodzenia :)
to sama musisz zdecydowac co masz zrobić to twój związek i twoje życie...
psychodelicznie napisał/a:
Po przeszło 2 latach skończyłam go. Jednak zaczeło mi brakować tych wspólnych chwil i wróciłam do Niego po 5 miesiącach przerwy. i znowu cud, miód i orzeszki. tak przez rok. ale znowu nie wytrzymalam tego wszystkiego co było kiedyś i zerwałam. jednak po 2 miesiącach znowu wróciłam i teraz żałuję
nie wchodzi sie w taki związek tyle razy, trzeba podjąć jedną słuszną decyzję.....
Po co sie męczyć...??
_________________ Twój uśmiech...to już nie wróci...
określ się dziewczyno - albo z nim jesteś i próbujesz jakoś coś pozmieniać, albo jesteś konsekwentna i kończysz to raz a dobrze.
Dokładnie. To wszystko wygląda niedobrze.
Ale z drugiej strony jeśli tyle razy od niego wracałaś to nie bez powodu i coś to znaczy.
Jeśli twierdzisz, że go kochasz to może powalcz trochę o uzdrowienie waszego związku ?
Rozpłakał się, czyli mu zależy. Więc powiedz mu, że jeśli mu zależy to niech wysłucha tego co Ciebie dręczy i niech pomoże ci to i owo zmienić. Naprawdę, możecie jeszcze to uratować!!
A jeśli się nie uda, to zakończ to ale raz a dobrze. Po pierwsze sama się męczysz, bo drugie męczysz też jego.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Dziwi mnie, że prosisz o radę, skoro sama udzieliłaś sobie najlepszej.
Pamiętaj, że głównym spoiwem jakiegokolwiek związku powinna być miłość, a nie przyzwyczajenie, a prawdziwa miłość nie dopuszcza zaborczości czy zazdrości, którą częstuje Cię chłopiec, z którym jesteś. Mam wrażenie, że niewiele ze sobą rozmawiacie i nie macie do siebie dostatecznej ilości zaufania. Schodziliście się już dwa razy i za każdym razem było dobrze tylko na początku. Oczywiście zawsze w pewnym momencie wkrada się rutyna i pojawiają się mniejsze lub większe konflikty, ale ludzie, którzy się kochają i dobrze się znają, potrafią o nich rozmawiać i szukać odpowiedniego rozwiązania. Nie można być z kimś tylko dla tych dobrych chwil, bo dobre chwile to tak naprawdę zaledwie ułamek całego życia.
Przekonałaś się, że ten związek nie ma raczej przyszłości. Potrzebujesz jeszcze jakichś argumentów do podjęcia decyzji?
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Schodziliście się już dwa razy. To powinno Was czegoś nauczyć, coś zmienić.
Pora się określić.Albo próbować pozmieniać pewne przyzwyczajenia,by było lepiej, albo to skończyć nie łapiąc się na jego łzy, co pewnie najłatwiejsze nie jest. . .
Ważne w tej sytuacji jest to,co do niego czujesz. . .
_________________ " Być zagadką, której nikt nie zdąży zgadnąć nim minie czas... "
Moi poprzednicy mają rację - nie męcz się, bo to nie ma sensu. Nie powtarzaj tego samego błędu: zrywasz i wracasz.
Zerwij z nim - związek i kontakt. Wszystko!
_________________ Co jutro, to jutro... Jest mi teraz obojętne.
No, bo ja wiem gdzieś tam w środku, że wszystko będzie dobrze! :)
Im duzej bedziesz to ciagnac tym bardziej bedziesz sie meczyc. Albo to konczysz natychmiast albo meczysz sie dalej.... Pozatym jestes mloda ! Korzystaj z zycia, jeszcze nie jednego faceta spotkasz w zyciu baw sie zyciem ;]
No i co Ci po naszych radach jak i tak zrobisz swoje bo jesteś zakochana?? Ale dobra....nie chcesz z nim być to po co z nim jesteś?? bo ja nie rozumiem tego bo co bo się popłakał czy chodzi o ten czas spędzony razem nie wiem dla mnie to jest bez sensu albo z nim chcesz być i jesteś albo nie i kończysz to, po co się tak męczyć i utrudniać sobie życie
Kochasz Go. Skoro tak jest uważam, że nie powinnaś tak szybko się poddawać. Powinnaś z nim porozmawiać, powiedzieć co Ci się nie podoba i dlaczego. Też potrzebujesz wyjść gdzieś z kumpelami czy coś. Nie możesz wiecznie siedzieć z nim. Bo w ten sposób nie będziesz szczęśliwa. Jeżeli Cie naprawdę Kocha powinien to zrozumieć. Nie pozwala Ci być szczęśliwą, to chyba jakiś egoista (bez urazy) bo wnioskuję, że patrzy tylko na siebie, aby jemu było na rękę. Nie liczy się z Twoimi potrzebami. Więc moim zdaniem, albo się zmienia albo do widzenia.
_________________ Może wszystko polega na tym, aby żyć dla kogoś?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum