Taki tok rozumowania można by pociągnąć dalej, po co mi w takim razie Eucharystia, jeżeli Kościół mówi, że Bóg jest zawsze z nami.
Potem ... po co taka instytucja jak Kościół, skoro możemy się sami modlić.
No właśnie, po co to wszystko? Ja nie rozumiem tego.
No właśnie, po co to wszystko? Ja nie rozumiem tego.
przez mszę świętą poznajemy Pana, poza tym Bóg powiedział, że gdzie dwóch lub trzech się modli tam On jest. W kościele łączymy się w modlitwie. Dla mnie wszystko jest łatwe i proste do zrozumienia.
_________________ Człowiek może znieść bardzo dużo, lecz popełnia błąd sądząc, że potrafi znieść wszystko.
Dla mnie kompletnie. Jak byłam młodsza to zaciągano mnie do kościoła. Nie czułam żadnej bliskości z jakimś Bogiem czy coś. Dla mnie to było po prostu męczące słuchanie jakiegoś ględzenia. Nawet jako starsza osoba nie rozumiałam po co ta szopka. Jak jedna osoba się modli to Boga nie ma, ale jak więcej to już jest? A co z tym twierdzeniem, że Bóg jest wszędzie i widzi wszystko? Ja się mieszam w tym wszystkim.
Imię: Anna ; DD
Wiek: 17 Dołączyła: 08 Lis 2008 Skąd: Łódź City
Wysłany: 2008-12-02, 20:27
Chodzę do spowiedzi. Mimo wszystko odczuwam jakieś takie pragnienie, chociaż też (jak większość) nie wyjawiam wszystkich grzechów. Podobno, za to idzie się do piekła. Jakby takie grzechy były najgorsze, to pytanie gdzie znjaduje się w tym moemnce np. Hitler? No, ale nie o tym miałam pisać.
Według mnie lepsza byłaby spowiedź powszechna. Ksiądz jest tylko człowiekiem, a chyba tak naprawdę bóg potrafi odpuścić w pełni wszystkie grz\echy i dać rozgrzeszenie... .
_________________ Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje
Spowiedź to jakiś szajs i tyle, Bóg wybacza, ale zeby to zrobił trzeba iść i wszystko powiedzieć księdzu? no bez przesady... idę do bierzmowania więc teraz spowiedź u mnie to konieczność
Wiek: 34 Dołączyła: 08 Lis 2008 Skąd: z Krainy Magii
Wysłany: 2008-12-05, 23:52
Spowiedź niby jest dla duszy etc. Niby po niej powinniśmy się zmienić, lecz ja zauważyłam, że jest całkowicie inaczej. Robimy te same grzechy. Powiem szczerze, że wszystkich grzechów nie wypowiadam przy spowiedzi bo po 1. po prostu wstydzę się. Może to wydawać się głupie, ale tak jest. Poza tym u mnie w parafii jest pewien ksiądz który wyzywa za nieobecność na jednej Mszy Świętej. Co prawda nie chodzę akurat do niego, lecz nie mam jakoś przekonania, że Ksiądz zapomni moje grzechy jak od razy wyjdzie z konfesjonału...
Ja chodzę do spowiedzi wtedy kiedy potrzebuje chociaż....ostatnio rzadziej. Ksiądz który mnie uczy religii zamiast zachęcać nas do chodzenia do kościoła zniechęca. Jak pójdziesz do niego do spowiedzi to zrobi o tym grzechu lekcje religii...
_________________ "...jutro gdy zabraknie poezji.."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum