Następnie ksiądz pyta penitentów:
Bóg usłyszał nasze wołanie, dlatego przed obliczem wszechmogącego Boga pytam się każdego z was: Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak, odpowiedz: Żałuję. Penitenci odpowiadają: Żałuję.
Ks.: Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz: Wierzę. Penitenci odpowiadają: Wierzę.
Ks.: Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli tak, odpowiedz: Pragnę. Penitenci odpowiadają: Pragnę.
a jeśli nie?
_________________ Zacznę od tego, czego nie ma. Nie ma wspólnego dyskursu.
Potem pomyślałem 'pier****!" i przeleżałem cały miesiąc...ćpałem, oglądałem telewizję, lizałem rany. Było fajnie.
nie wiem jak jes u protestantów, ale u katolików wkurza nie gadanie typu:' nie idziesz do spowiedzi? ale z ciebie antychryst', albo zmuszanie do co piątkowego spowiadania się. albo zmuszanie do chodzenia do komunii, nawet bez spowiedzi, czy bez skruchy za swoje grzechy. prawie wszyscy katolicy robią wszystko na pokaz. dla ludzi, nie dla siebie i dla Boga.
o, albo co mnie jeszcze bardziej wkurza to to, że ktoś idzie do spowiedzi, a potem ksiądz mówi na kazaniu, albo na religii czyjeś grzechy. a podobno ma być to 'sprawa indywidualna'...
_________________ Zacznę od tego, czego nie ma. Nie ma wspólnego dyskursu.
Potem pomyślałem 'pier****!" i przeleżałem cały miesiąc...ćpałem, oglądałem telewizję, lizałem rany. Było fajnie.
o, albo co mnie jeszcze bardziej wkurza to to, że ktoś idzie do spowiedzi, a potem ksiądz mówi na kazaniu, albo na religii czyjeś grzechy. a podobno ma być to 'sprawa indywidualna'...
Ogólnie może wspomnieć, że taki grzech i tak, to jest to i to. Jeśli wyjawi właściciela grzechu, to ma przechlapane.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
właśnie. ogólnikowo tylko, bez szczegółów. jeśli wyjawi całąhistorię idealnie i omówi kto, to moim skromnym zdaniem jest chamem, a nie księdzem, który przykładem powinien świecić, chociaż i tak wiadomo, że często nie świeci ani troszkę.
moim zdaniem zasady spowiedzi są jasne. i jeśli ktoś którejś z nich spełnić nie potrafi, to niech nie idzie. ot, proste chyba. jednak zawsze się znajdzie ktoś, kto zrobi coś dlatego, że inni też tak robią, co według mnie jest isiotyzmem ostatecznym, a jednak istnieje takie zjawisko.
_________________ where is my mind?
Ostatnio zmieniony przez sheilven 2009-02-06, 19:29, w całości zmieniany 1 raz
Zasadą spowiedzi jest niewyjawienie spowiadającego się. Jeżeli tego nie zrobi, to może opowiedzieć w szczegółach, jako "uczucie się na cudzych błędach".
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Jakie macie zdanie na ten temat?
Jest to dla mnie beznadziejne.. tzn. spowiedź;p
Czy waszym zdaniem, powinno być tak jak jest, czy może lepszym rozwiązaniem jest spowiedź powszechna?
Lepsza spowiedź powszechna...
Czy chodzicie do spowiedzi? Jak traktujecie ten sakrament?
Chodzę bo muszę.. Hmm traktuję go na luzie..;p Czyli chodzę bo muszę i w kółko te same grzechy gadam;p Bóg i tak je zna.. i wie, że przynajmniej za nie które żałuje i sama potrafię Go przeprosić nie potrzebny mi do tego drugi człowiek, który potem będzie się na mnie krzywo patrzył..
Jakie macie zdanie na ten temat?
Wielki dar jaki dał nam Bóg :). Przebaczenie jest jak narodziny na nowo.
Czy waszym zdaniem, powinno być tak jak jest, czy może lepszym rozwiązaniem jest spowiedź powszechna?
Każdy wierny ma własne grzechy różnego każdego "kalibru", które powinien wyznawać osobiście przed Bogiem. Jestem na Nie.
Czy chodzicie do spowiedzi? Jak traktujecie ten sakrament?
Chodzę bardzo często, traktuje to jako lekarstwo, jakiś "dopalacz" do czynienia dobra, poprawy, no i tak jak napisałem, przebaczenie, odkupienie grzechów jest jak narodziny na nowo. Pamiętajcie, że spowiadacie się przed Bogiem, nie przed księdzem. Dla mnie jest kompletnie bez znaczenia. Spowiadam się przed samym Bogiem, ksiądz jest tylko pośrednikiem, który powinien się zachowywać jakby tam go wogóle nie było.
Pamiętajcie, że spowiadacie się przed Bogiem, nie przed księdzem. Dla mnie jest kompletnie bez znaczenia. Spowiadam się przed samym Bogiem, ksiądz jest tylko pośrednikiem, który powinien się zachowywać jakby tam go wogóle nie było.
I jaki to ma sens? Po co w ogóle pośrednik w postaci księdza?
Pamiętajcie, że spowiadacie się przed Bogiem, nie przed księdzem. Dla mnie jest kompletnie bez znaczenia. Spowiadam się przed samym Bogiem, ksiądz jest tylko pośrednikiem, który powinien się zachowywać jakby tam go wogóle nie było.
I jaki to ma sens? Po co w ogóle pośrednik w postaci księdza?
W spowiedzi nie chodzi tylko o to aby wyznać swoje grzechy. Bóg dał Spowiednikowi moc udzielania tego sakramentu, ponadto ma nas nakierować, pouczyć. A co najważniejsze przez pośrednictwo Boga rozgrzesza, i nakłada na nas pokutę, którą mamy zadośćuczynić samemu Panu Bogu. Ja nie widzę w tym żadnego problemu. Powtórzę to jeszcze raz, ksiądz jest tylko pośrednikiem, a spowiadamy się przed Bogiem.
O, dokładnie!
Masa ludzi uważa, że Ksiądz jest niepotrzebny, że to tak głupio wyznawać grzechy innemu człowiekowi który też jest grzeszny, jednak nie możemy zapominać o tym, iż spowiadamy się przed samym Bogiem!
Ja do dziś mam zawsze takie nerwy przed spowiedzią, bo jak większość z nas, wstydzę się swoich grzechów, które wydają się dla mnie straszne. Ale po spowiedzi, zawsze czuję się tak lekko i dobrze.
Niestety ostatnimi czasy coś się zmieniło.. Jakoś, przestało mnie ciągnąć do Sakramentu Pokuty.. Może dlatego, że odwlekam to do konieczności? (Sakrament Bierzmowania za 3 tygodnie..). Wydaje mi się jednak, iż jestem jeszcze nie gotowa i muszę poczekać, przemyśleć pewne sprawy.
Jednak ogromną krzywdę sprawia mi to, iz nie mogę przyjmować Komunii..
I właśnie tutaj muszę się przezwyciężyć i w końcu po 1,5 miesiąca przerwy iść do Spowiedzi... :)
Ja nie chodzę do spowiedzi tak samo jak nie chodzę do kościoła (przynajmniej katolickiego). Dla mnie spowiedź katolicka jest 'niefajna'. Ja wolę 'w cztery oczy' z Bogiem porozmawiać i się wyspowiadać u niego, a nie 'poprzez' księży. Nie piszę więcej, bo moje drapanie na klawie o godzinie 3:45.. hałasuje lekko..
_________________ Anarchia Jest Stanem Umysłu
A Nie Jeszcze Jednym Rządem, Systemem
Oznacza To Ciężką Pracę I Dużo Myślenia
Oznacza To Ciągłą Naukę Życia Swoim Własnym Życiem
Naukę Dokonywania Właściwych Wyborów...
Imię: Sebastian
Wiek: 20 Dołączył: 01 Lis 2008 Skąd: Elbląg
Wysłany: 2009-02-14, 14:05
Pewnie się powtórzę.
Nie wiem jak człowiek może odpuścić grzechy. Z tego co wiem to Jezus oddając za nas życia, dał nam nadzieję na życie wieczne.
Rzymian 14:12 "Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu"
_________________ "Nie myśl jak wiele już zrobiłeś ale ile Ci jeszcze zostało"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum