Bardzo rzadko się spowiadam i rzadko w ogóle chodzę do kościoła. W życiu nie pójdę do spowiedzi do naszego księdza. (dlaczego? a mianowicie dlatego, że on jest taki, że potrafi ludziom mówic cudze grzechy albo je wypominac. kazdy z mojej miejscowości go zna i on też zna wszystkich, więc ma z kim sobie pogadac na takie tematy. A przecież tak nie wolno, nie można. To z czego człowiek się spowiada nie powinno wyjśc za "drzwi" konfesjonału... no ale cóż). Jeżeli już, to spowiadam się u nieznajomych mi księży. Ale i tak nigdy nie mówię wszystkich grzechów. Wolę przyznac się do nich w osobistej rozmowie z Bogiem np w modlitwie. Wtedy jakoś lepiej się czuję.
Spowiedź pomaga mi jakoś wyciszyc własne wnętrze. Uspokoic własne myśli. Idąc później do komunii czuję się jakoś bardziej "lekka". Może to dziwne, ale jednak tak już mam.
Dla mnie spowiedz jest ważna, czasem się jej boje czasem, nie, ale zawsze mówię prawde. Co do pytania, to spowiedz powszechna czyli spowiadanie się księdzu powinno być zniesione, bo to krępujace gdy jakiś inny człowiek (bo to przecież też człowiek) wysłuchu czy robiliśmy to czy tamto. W innych kosciołach np. prawosławnych czy tam innych jest tak, że ludzie klękają przed ołtażem i wyznają grzechy w duchu. Tak powinno być wszędzie. Nasi ksieża powinni zmienic stosunek do innych.
Powiem tak ogólnie spowiedź być może jest i ok.
Aczkolwiek od .. bierzmowania nie byłam? .. <szok>
Coż no ja nie czuje potrzeby chodzenia tam.. ,ale jeżeli ktoś taką ma .. będzie mu lepiej jak wyżali sie dla księdza.. to super.
Wiek: 24 Dołączyła: 24 Paź 2008 Skąd: to pytanie ?
Wysłany: 2008-11-27, 17:35
Straho napisał/a:
W innych kosciołach np. prawosławnych czy tam innych jest tak, że ludzie klękają przed ołtażem i wyznają grzechy w duchu. Tak powinno być wszędzie. Nasi ksieża powinni zmienic stosunek do innych.
Szczerze mówiąc masz trochę racji. Księża wysłuchują nasze grzechy, dają pouczenie i pokutę tą co wszystkim i po sprawie. Taka spowiedź nie jest dobra.
Ja tylko raz w życiu wyspowiadałam sie na prawdę dobrze. Czułam taką prawdziwą ulgę i wiarę, że wszystko może być lepsze. Było to rok temu, na rekolekcjach. Ksiądz spowiadał świetnie. Dużo osób wtedy poszło, nawet Ci, którzy chodzą tylko kilka razy do roku.
Też bym to zmieniła, żeby w duchu wyznawać swoje grzechy przed Panem Bogiem. Bo najważniejsze jest, żeby sie przyznać przed Nim i samym sobą.
Księża często mają do nas złe podejście. Nie wiem czy nie rozumieją kilku rzeczy. Jeszcze kilka lat temu byłam u spowiedzi u katechety. A ten na początku zapytał mnie czy jestem Ewa czy Ola (moja siostra ma tak na imię i ciągle nas mylą), a później wypytywał gdzie byłam na wakacjach. Innym razem jeden z księży odesłał moją koleżankę, bo nie miała ze sobą książeczki. Ale to chyba nie jest warunek do spowiedzi. Potem sie dziwić, że ludzie sie boją/wstydzą/obawiają gdzieś iść.
Ja nie mogę zrozumieć tego całego procesu spowiedzi. Człowiek gada człowiekowi swoje grzechy, a ten drugi 'przesyła' je Bogu. Medium jakieś czy coś? Czy Bóg nie może wysłuchać spowiadającego się bezpośrednio? Dlatego zgadzam się z opinią Straho.
Stubarwny to dobrze ujął.
Jak ktoś lubi i mu lżej to niech sobie robi co tam chce. Mnie to nie dotyczy. Nie chodzę do kościoła więc w sumie nie mam co dużo mówić. Ale kompletnie nie rozumiem po co ta cała spowiedź. Jeśli rzekomo Bóg wie i widzi wszystko, to po co gadać swoje grzechy jakiemuś księdzu. Mi wydaje się to bezsensowne. Mi to wygląda na pozostałość z czasów, gdy za odpusty trzeba było płacić. A to był świetny biznes na naiwnych ludziach.
Spowiedź... Zastanawiające, że nie pamiętam, gdy byłem we Francji były konfesjonały... To znaczy są, ale GŁÓWNA spowiedź to ta, którą odmawiasz z wiernymi. A do Komunii idzie się, gdy się chce. Tutaj MUSZĘ spowiadać się takiemu samemu dupkowi jak ja, tylko, że z inną nazwą i "prawami". Nieźle.
Tutaj MUSZĘ spowiadać się takiemu samemu dupkowi jak ja, tylko, że z inną nazwą i "prawami". Nieźle.
laven napisał/a:
Mi wydaje się to bezsensowne. Mi to wygląda na pozostałość z czasów, gdy za odpusty trzeba było płacić. A to był świetny biznes na naiwnych ludziach.
Taki tok rozumowania można by pociągnąć dalej, po co mi w takim razie Eucharystia, jeżeli Kościół mówi, że Bóg jest zawsze z nami.
Potem ... po co taka instytucja jak Kościół, skoro możemy się sami modlić.
Kościół, jak i wszystkie sakramenty, nie jest to wymysł człowieka ... to zostało ustanowione przez samego Jezusa. Wydaje mi się, że musimy to po prostu zaakceptować takim jakim jest.
_________________ ...znajdujesz to, czego szukasz, umyka ci to, co zaniedbujesz.
U nas w sąsiedniej parafii jest taki ksiadz, co lubi zaglądać do kieliszka. Ktoś mi opowiadał, że kiedyś pod wpływem alkoholu rozpowiadał kto jakie popełnił grzechy. To sie właśnie nazywa zachowaniem tajemnicy spowiedzi
Ja chodzę do spowiedzi co miesiąc, bo taką mam potrzebę. Nie chcę raczej niczego zmieniać, tak jest ok. Spowiedź może być czasem krępująca, to zależy od księdza. Trzeba przyznać, że ksiądz opisany przez Straho jest co najmniej dziwny. Zdecydowanie dziwny...
_________________ Człowiek może znieść bardzo dużo, lecz popełnia błąd sądząc, że potrafi znieść wszystko.
Ten ksiądz jest chory. Mój wujek raz jechał przez moje miasto i przed kosciołem tego ksiedza pewną kobiete potrącił samochód, a ten ksiądz wyszedł w cywilnym ubraniu w pierwszy piątek, ze sztykiem kiełbasy w ręku i babce udziela ostatniego namaszczenia, mój wujek nie wiedział, że to ksiadz i go zjechał, ze jej trzeba pierwszej pomocy udzielic a nie namaszczać to wyzwał go od ateistów. Ten ksiądz jest bardziej chory niż dziwny. Dwie młode osoby zginęły w wypadku to na ich pogrzebie z ambony wołał, ze byli debilami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum