Na zadanie z polskiego mam napisać stylem biblijnym krótki tekst poświęcony prawom i obowiązkom ucznia.
Jeśli ktoś cos takiego pisał lub wie jak się to pisze to będę wdzięczny za pomoc.
To znaczy, że polonista dobrze Cię przygotował do powierzonego przez siebie zadania.
GrEjPfruT napisał/a:
problem tylko jak to zacząć i jakich archaizmów używać :)
Otwórz sobie Biblię. Chociażby na Księdze Rodzaju, Ewangeliach. Gdziekolwiek i się zainspiruj.
_________________ Nie mogę patrzeć na rzeczy z dystansem, np. poprzez kamerę. Nigdy nie przykładam oka do kamery. Do diabła z obiektywem. Chcę być pośrodku rzeczy. Muszę wiedzieć wszystko o każdym, kochać wszystko wokół mnie.
To znaczy, że polonista dobrze Cię przygotował do powierzonego przez siebie zadania.
To ty chyba nie wiesz jak wygląda dobre przygotowanie polonisty do powierzonego zadania. Z suchych definicji nie ma nic to samo jest w internecie. DObre przygotowanie polegałoby na tym że czyta nam przykładowy utwór.
Na szczęście już poradziłem sobie z tym zadaniem z "małą" pomoce osoby trzeciej : )
Ja bym nie robiła tego zadania :) Jeśli Cię ono nie interesuje bądźjest niepraktyczne to po co je robić. W szkole średniej uczyłam się tylko dwóch przedmiotów - Polski i Podstawy Przedsiębiorczości, jeśli chodzi o resztę - na wstępie powiedziałam nauczycielom, że nie będę się uczyć, bo te dziedziny mnie zwyczajnie nie interesują. Miałam w trzeciej klasie średnią 2,8. Matury zdałam w większości 5/8 (choć nadal nie widzę zbytnio sensu w propagowaniu w szkołach tego typu quizów deprawujących resztki intelektu młodych ludzi). Z polskiego miałam oczywiście 100%.
Skończyłam liceum w tamtym roku. Pracę oczywiście mam. Jestem redaktorem, zarządcą nieruchomości i piszę książkę. Większość mojej klasy wyjechała za granicę (nie mam pojęcia po co), albo pracują w marketach (a przecież na rynku jest tyle wysokopłatnej i zadowalającej pracy), za najgorsze wybory uznałam pójście na studia w tym przestarzałym systemie, wyjdą za kilka lat na zupełnie inaczej wyglądający rynek, wyrzęci z pieniędzy i przekarmieni teorią oraz poczuciem, że tytuł i dyplom jest coś warty w dzisiejszych czasach. Nie spotkałam jeszcze pracodawcy ani oferty pracy gdzie skończone studia są ważniejsze od umiejętności, charakteru czy ewentualnie stażu.
Reasumując - zamiast marnować czas na głupie zadania domowe i uczenie się rzeczy, które nigdy Ci się nie przydadzą w prawdziwym życiu poświęć się swoim pasjom, ucz się przedsiębiorczości, rozwijaj wiedzę w dziedzinie, w której byłbyś w stanie rozwinąć większy biznes, zapisz się do jakiejś alternatywnej uczącej praktycznych umiejętności szkoły np. ASBIRO, zdobywaj mentorów, ucz się inteligencji emocjonalnej i finansowej, czytaj ludzi takich jak Kiyosaki, Byrne, Trump, Harv Eker...
Obudź się. Ten system szkolnictwa to fikcja. Usłysz stukające do drzwi realne życie i realne możliwości!
To oczywiście mój pogląd, dzięki któremu oczywiście jestem na (moim zdaniem) właściwej drodze mogącej zaprowadzić mnie do wielkiego sukcesu. Nie chcę przegrać życia. Chcę je wygrać, a nawet prowadzić egzystencję wyróżniającą się od innych. Zastanów się nad tym co Ci jest potrzebne a co nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum