_________________ Nie mogę patrzeć na rzeczy z dystansem, np. poprzez kamerę. Nigdy nie przykładam oka do kamery. Do diabła z obiektywem. Chcę być pośrodku rzeczy. Muszę wiedzieć wszystko o każdym, kochać wszystko wokół mnie.
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-08-28, 18:33
Nie podoba mi się ten styl i subkultura, jednakże nie przeszkadza mi, jeżeli mam w otoczeniu kogoś, kto kreuje się na emo. Chyba, że zaczyna mi się naprzykrzać, to automatycznie przestaję być miła.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Na szczęście nie miałem jeszcze "przyjemności" poznać żadnego emo. Dla mnie to są dobre pojeby, jak można się ciąć, ubierać na czarno i słuchać jakiejś patologicznej muzyki? Wszystkich emo wysłałbym do psychiatry, chociaż nie wiem czy to się leczy.
_________________ „ (...) w zasadzie najważniejsze jest samo życie. A jak już jest życie, to najważniejsza jest wolność. A potem oddaje się życie za wolność. I już nie wiadomo, co jest najważniejsze.” M. Edelman
Na szczęście nie miałem jeszcze "przyjemności" poznać żadnego emo. Dla mnie to są dobre pojeby, jak można się ciąć, ubierać na czarno i słuchać jakiejś patologicznej muzyki? Wszystkich emo wysłałbym do psychiatry, chociaż nie wiem czy to się leczy.
nie miales okazji sie z zadnym poznac a mowisz ze to pojeby? ciekawe skad wiesz...
ja mialam okazje poznac wiele takich osob i powiem ze to na prawde banda kretynow nie wiem jak mozna sie tak ubierac-wyglada to idiotycznie, a zachwowywac to juz w ogole
_________________ ...No one else can touch me like the way you do, nothing seems to hurt me when I am close to you...
po pierwsze są emo i emo z tymi i tymi miałem styczność prawdziwi emo buntowali się przez konformizmem i stylem brutalnej ulicy (+ dla nich za to), dzisiaj wszyscy postrzegają emo jako ludzi którzy się tną itd, to nie są emo to jaka subkultura podszywająca się pod emo... a co do stylu ubierania to wisi mi to ja się tak nie ubieram a oni niech robią co chcą
pablopavo napisał/a:
Na szczęście nie miałem jeszcze "przyjemności" poznać żadnego emo. Dla mnie to są dobre pojeby, jak można się ciąć, ubierać na czarno i słuchać jakiejś patologicznej muzyki? Wszystkich emo wysłałbym do psychiatry, chociaż nie wiem czy to się leczy.
Ale za to uzależnienie od demotywatorów się chyba już leczy...
_________________ "Urodziłem się w rodzinie żydowskiej, ale z czasem przeszedłem na narcyzm."
Pieprzenie kota za pomocą młota. Nagonka, że ludzie ubierających się w tym stylu tną się, bóg wiec co jeszcze.
To tak jak by powiedzieć, że metale żrą koty, hiphopowcy ćpają na okrągło i jeszcze mają nasrane w gaciach, bo noszą spodnie do kolan...
Nie przeszkadza mi ta subkultura, prędzej czy później człowiek do niej należący wyjdzie z tego. Tylko trzeba dojrzeć.
Niech się ubierają jak chcą, co mi do tego, że lubią kolor czarny ? Niech mają swój pogląd na życie, pewne sprawy, wszak każdy ma.
kejtt, nie istnieje coś takiego, jak "styl emo". Emo to rodzaj muzyki, a nie sposób ubierania się. Również to, że emo było przez pewien czas modne nie uwłacza tej subkulturze w żaden sposób.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum