Imię: Patrycja
Dołączyła: 15 Wrz 2009 Skąd: wziąć na wino?
Wysłany: 2009-12-30, 21:29 Szacunek dla starszych - czy to działa w obie strony?
Właśnie przeczytałam bardzo ciekawy artykuł o szacunku osób starszych wobec młodzieży w środkach komunikacji miejskiej.
Poniżej zamieszczam link:
http://www.blog.pl/artyku...iadac-chce,47,1
Co o tym sądzicie?
Zapraszam do dyskusji.
_________________ ...I ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę.
Imię: Jakub
Wiek: 12 Dołączył: 27 Cze 2009 Skąd: Tatry
Wysłany: 2009-12-30, 21:33
Ja szczerze mówiąc siedzę i patrzę, jak taka starsza osoba stoi to ustępuję jej miejsca.
Jak chce wywrzeć na mnie wyrzuty sumnienia, albo chce zaznaczyć żebym wstał to nie wstaję.
Ew chyba że na prawdę jest jakaś sytuacja wyjątkowa.
_________________ Nikt broni nie wymierzy i nie podniesie pałki
Po dzikich, wolnych wilkach zostały tylko sny
Nie krzykną już "obława", nie będzie żadnej walki
Bo nie ma więcej wilków, zostały tylko psy
Zależy. Jak widzę naprawdę ledwo stojącą na siłach kobietę lub mężczyznę to oczywiście,że zwolnie miejsce. Ale najpierw zacznijmy od tego, że rzadko kiedy jeżdże autobusami xd.
_________________ A jak już znajdę mężczyznę swojego życia, to ja wcale nie będę dla niego miła. Pierwsze co zrobię, to wpier***e mu za to, że kazał tak długo na siebie czekać.
To jeszcze nic! Szłam sobie piechotą do babci, a tu taka starowinka mi wyskakuje, że ,,masz krzywe nogi, skarbie". No to ja o mało co tam na zawał *ze śmiechu* nie padłam, a ona mi jeszcze ględzi: ,,musisz iść do lekarza, bo jak dorośniesz, chłopcy cię nie będą chcieli... bo oni zwracają uwagę na takie rzeczy...". To się wydarzyło na serio. Idę dalej. Chcę jej powiedzieć ***** stara *****, ale nie daje mi do słowa dojść. Pyta się czy lekarz w szkole mi tego nie powiedział i takie tam, a ja - milczę. I wreszcie sie odczepiła uprzednio pytając czy się zdenerwowałam, że mi to powiedziała. Odwróciłam się i poszłam. Jak to babci powiedziałam, to się pokładała ze śmiechu. To samo kumpele w szkole XD JakbyCo: jestem zdrowa na nogach :D
Co do autobusów... są stare jędze i myślą, że świat będzie się tu przed nimi kłaniał. Milusie starowinki... tia...
Pozdro,
Loxia
_________________ A ósmego dnia Bóg stworzył Google XD
Cóż.. Dośc uważnie przeczytałem przytoczony artykuł i odnoszę dziwne wrażenie, że pewne cechy i zachowania w nim (i nie tylko w nim, jedynym) opisane zostały wyolbrzymione, by zaakcentować pewien problem miejsc siedzących, występujący w środkach komunikacji miejskiej.. Ale do rzeczy:
Artykuł jest głównie nastawiony na to, by ukazać pewną arogancję i gburowatośc ludzi starszych w tej kwestii, ale osobiscie uważam, że działa to w obie strony. Da się zauważyć na przystankach w których wsiada większa ilośc osób, jak starsze panie na siłę przeciskają się naprzód, a odrazu po wejściu do tramwaju, następuje "natychmiastowe rozpoznanie terenu" i sru na krzesło. Nawet nie muszą to być starsze osoby. Są to też kobiety (zazwyczaj kobiety), trzymające się świetnie w ryzach mające lekko po 50-tce, ale z samych twarzy da się wyczytać nastawienie i doświadczenie życiowe. Taka nawet się nie obejrzy, czy jest ktoś jeszcze starszy, czy schorowany; ona po prostu "ma już ten wiek" i jej się należy, więc siada.
Z drugiej strony trochę denerwujący są też ludzie młodzi (o których ktoś napisał w komentarzach pod powyższym artykułem), którzy mając zajęte miejsce, wlepiają ślepia w szybę, żeby tylko nie zauważyć kogoś stojącego obok, któremu wypadałoby ustąpić miejsca. Nie twierdzę absolutnie, że młodym miejsca się nie należą, ale mogliby tacy się chociaż obejrzeć, lub spytać, czy ktoś nie chce usiąść, żeby przynajmniej stworzyć pozory bycia zainteresowanymi, a tak tylko emanuują egoizmem na lewo lub prawo (w zależności po której stronie jest okno).
Jeśli chodzi o mnie, to naprawdę bardzo rzadko siadam. Co najwyżej, gdy w wagonie jest niemniej niż 6 miejsc wolnych (ale i wtedy się zastanowię), albo gdy zbliżamy się do przystanku końcowego i domyślam się, że kolejne miejsca będą sie zwalniać. Nie wiedzieć czemu, ale nie lubię samego gestu ustępowania miejsca (z mojej strony), jakoś dziwnie się wtedy czuję i to wcale nie dlatego, że zrobiłem dobry uczynek. To pewnie dlatego, wolę postać już trochę naprzód.
Osobiście nie spotkałem się też nigdy z jakimikolwiek komentarzami dotyczącymi kobiet w ciąży i uważam, że jako takie odzywki przytoczone w tekście, to po prostu kpina i szczyt bezczelności. Nie ważne ile lat miałby autor takiej wypowiedzi, ale nazwanie kobiety w ciąży puszczalską, byłoby równoznaczne z porównaniem każdego starca do menela. Brzydzę się takimi ludźmi.
To w zasadzie tyle jeśli chodzi o mnie. Podobnie jak każdy inny tego typu, również ten artykuł jest tendencyny i pomijając ogólne, czy codzienne zachowania w środkach Komunikacji miejskiej, opisuje tylko graniczne przypadki, których zebranie w jedną całość wyrabia opinię zupełnie niezgodną z tym, co widzi się każdego dnia.
osobiście uważam, że kobiecie w ciąży bardziej się należy miejsce niż starowince dobrze wyglądającej i świetnie radzącej sobie w dwugodzinnym staniu na przystanku i gadaniu z sąsiadką (i dopiero po wejściu do tramwaju/autobusu nagle bolą ją nogi i musi usiąść).
osobiście w Poznaniu byłam świadkiem sytuacji, gdzie jakaś stara baba jeszcze nie zdążyla dobrze wsiąść, a już darła mordę na pół taboru do dziewczyny w ciąży "zero kultury! widzisz że ktoś starszy wsiada!". dziewczyna spokojnie odpowiedziała, że jest w ciąży i nie zamierza ryzykować zasłabnięcia w zatłoconym wagonie kiedy będzie stać tylko dlatego, że ktoś starszy chce usiąść, bo miejsc w tramwaju jest kilkadziesiąt, a nie tylko to jedno na którym ona akurat siedzi.
na to ta stara kobieta rzuciła "ciebie się nikt nie pyta czy jesteś w ciąży". zamurowało mnie i już miałam coś powiedzieć, ale owa 'zaciążona' sama zripostowała bezbłędnie - "a pani nikt się nie pyta, czy pani jest stara."
i dzielnie siedziała do końca trasy
często spotyka się też przypadki, że jest kilka wolnych miejsc w autobusie, ale to nad twoim ktoś sapie, jaka ta młodzież niewychowana. kiedy nieśmiało zaś zwrócisz uwagę, że przecież są wolne miejsca, jeszcze ci syknie taka, że ona chce usiąść akurat tutaj i że powinieneś się przesiąść..
ech. ogólnie artykuł na +
_________________ potrafię już tylko pełzać po ścianach własnych struktur. teraz ich nie ma. moje myśli są bezdomne.
To w zasadzie tyle jeśli chodzi o mnie. Podobnie jak każdy inny tego typu, również ten artykuł jest tendencyny i pomijając ogólne, czy codzienne zachowania w środkach Komunikacji miejskiej, opisuje tylko graniczne przypadki, których zebranie w jedną całość wyrabia opinię zupełnie niezgodną z tym, co widzi się każdego dnia.
Zgdzam się.
Ja zawsze ustępuję miejsca i ngdy nie spotkałam się z nieuprzejmością, nawet jeżeli inni - siedzący nie ustępowali miejsca,wtedy zazwyczaj staruszki chwieją się na nogach ale nic nie mówią.
Miałam raz taki przypadek że zasłuchałam się muzyki i zapatrzyłam w okno i kilka razy dostałam wymownie reklamówką z zakupami w bok, ustąpiłam, wiadomo.
Widocznie mam szczęście bo nigdy nie spotkałam się z tak skrajnym chamstwem ze strony starszych ludzi, wręcz przeciwnie.
_________________ "Być może mężczyzna wymyślił ogień, lecz kobieta wymyśliła, jak z ogniem igrać."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum