Imię: Magdalena
Wiek: 15 Dołączyła: 16 Mar 2009 Skąd: Copacabana
Wysłany: 2009-10-07, 22:14
Do biologicznego ojca nie mam szacunku, tak wyszło jakoś w praniu. Co do moich opiekunów. Mam szacunek, nie wyzywam ich jak robią to niektórzy, ale w przypadku taty nie wszystko jest jak być powinno i jak było kiedyś. Wynika to z wielu różnych sytuacji.
_________________ Tam też zobaczyłem człowieka, który był nagi, ale chodził z kałasznikowem na ramieniu.
Ludzie rozstępowali się przed nim, omijali go.
Chyba był to wariat.
Wariat z kałasznikowem.
Imię: roksanka
Wiek: 16 Dołączyła: 11 Lis 2009 Skąd: daleko ; D
Wysłany: 2009-12-04, 15:24
Moi rodzice zawsze uważali mnie za kłamliwą, nie myślącą, stukniętą 5letnią dziewczynkę. Mimo iż nigdy ich nie okłamałam !!! + oczywiście wrzeszczą o bylee co -,- Więc częęsto padają między nami nie przyjemne zdania...
Oczywiście, że szanuję.
Chociaż dość często zdarza mi się najpierw powiedzieć potem pomyśleć i wtedy w ciężko ten szacunek uwierzyć. Pracuję nad tym i jest już o wiele lepiej (;
_________________ "Być może mężczyzna wymyślił ogień, lecz kobieta wymyśliła, jak z ogniem igrać."
Ostatnio zmieniony przez endorfina 2009-12-04, 21:48, w całości zmieniany 1 raz
Choć z tatą mam mierne kontakty. bardziej szef i pracownica. to go szanuję. mamę również. dziękuję im za wszystko. szanuję ich za to jak mnie wychowali i czego mnie uczą dzień po dniu.
Ja ogólnie mam dobre kontakty.... Chociaż zdarzają się sprzeczki... Najbardziej wkurzają mnie teksty "twoja stara/stary".... to jest żałosne... na demotywatorach jest w jednym ujęciu pokazane to... a raczej napisane... Mnie dało do myślenia...
Powiem którko - szacunek to rzecz, na jaką trzeba sobei zapracowac.
Wiem, że przewijali mnie, karmili sratatata. Ale bądź co bądź, sami tego chcieli.
_________________ Siała baba mak
Yeee
Nie wiedziała jak
Yeee
A chłop wiedział, nie powiedział, a to było tak :
Siała baba mak, nie wiedziała jak, a chłop wiedział jak, nie powiedział jej
Imię: Kejti
Wiek: 14 Dołączyła: 23 Paź 2009 Skąd: ???, czy jakoś tak
Wysłany: 2009-12-06, 07:56
Do rodziców szacunek mam, ale jak coś robię nie tak, to oni zaczynają kłótnie. Nie ublizam im, bo nie mam po co.
_________________ Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po prostu nic wspólnego.
Rodzice nie muszą "zapracować" na szacunek, ponieważ już zapracowali tym, że sprowadzili nas na świat, dbali o nas jak byliśmy niesamodzielni. Rodziców szanujemy za ich mądrość, wiek, dojrzałość, doświadczenie. Za to, że mimo że niektórzy mówią, że "na szacunek trzeba zapracować" to i tak nas kochają.
_________________ There still isn't a Disney princess that's African
Najłatwiej jest stanąć i zacząć od krytyki,
jednak to dzięki nim możemy wstawać rano i cieszyć się życiem.
Rodzice też są ludźmi i popełniają błędy, nie ma żadnej
szkoły, która uczy jak być "wzorowym" rodzicem.
Oni wiele razy wybaczali nam błędy, przykre słowa.
To może działać również w drugą stronę, tylko
najpierw trzeba sobie to uzmysłowić.
_________________ "Cięty język jest jedynym narzędziem do cięcia,
który w miare używania staje się coraz bardziej ostry" Washington Irwing
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum