Ja darze swoich rodziców wielkim szacunkiem. Chamskie odzywki moich znajomych do swoich rodziców mnie bulwersują. Nie lubię ludzi, którzy dla szpanu wulgarnie odzywają się do swoich rodziców. Jasne czasami się z nimi kłócę i nie zawsze zgadzam, ale wiem na ile mogę sobie pozwolić i nie przekraczam granicy ...
_________________ "Naprawdę głębokiego smutku nie da się wyrazić nawet łzami..."
Dziecko powinno szanować rodziców, jeśli rodzice szanują dziecko.
Tak, szkoda tylko, że niektórym dzieciakom poprzestawiało się w głowach i wg. nich zakaz pójścia na impreze, obniżone kieszonkowe czy podniesiony ton, są przejawem braku szacunku ze strony rodziców.
_________________ "Być może mężczyzna wymyślił ogień, lecz kobieta wymyśliła, jak z ogniem igrać."
Tak, szkoda tylko, że niektórym dzieciakom poprzestawiało się w głowach i wg. nich zakaz pójścia na impreze, obniżone kieszonkowe czy podniesiony ton, są przejawem braku szacunku ze strony rodziców.
no szkoda...ale na to już nie mamy wpływu, zapewne zdecydowana większość zrozumie to jak dorośnie :)
_________________ "...W walce o lepsze jutro czas mija mi. Od narzekania nie wyzdrowiał jeszcze nikt. Załamałeś się - to wykopałeś sobie grób..."
Nie, nie szanuje swoich rodzicow. Uwazam ze na szacunek trzeba sobie zasluzyc. Nie bede szanowac kogos tylko dlatego ze mnie urodzil. Moi rodzice nie zasluzyli na szacunek. wiec ich nie szanuje. Przykre ale prawdziwe.
Nie, nie szanuje swoich rodzicow. Uwazam ze na szacunek trzeba sobie zasluzyc. Nie bede szanowac kogos tylko dlatego ze mnie urodzil. Moi rodzice nie zasluzyli na szacunek. wiec ich nie szanuje. Przykre ale prawdziwe.
Masz racje przykre.. Ja sam nie wiem czy szanuje swoich rodziców, raczej nie odzywam sie do nich krzykliwym tonem.. czasem zapyskuje jak to każdy. Nie rozumiem dzieci, które gadają na okrągło "Moja stara" , "mój stary". A przecież to oni wychowywali, karmili i martwili sie o ciebie w trudnych sytuacjach.. To też przykre.. szkoda, że nie wszyscy to rozumieją. :(
Ja szanuje swoich rodziców, to oczywiste!
W końcu tyle im zawdzięczam, nie tylko to, że mnie mama urodziła, ale również wychowała.
Nie wiem jak rodzice mają sobie u was zasłużyć na szacunek?
Może w końcu byście zaczęli doceniać ile dla was zrobili, a nie narzekać.
Chyba was w domu nie katują... a to, że rodzice czasami nakrzyczą, zdarza się w każdej rodzinie.
_________________ Jęczeć nad minionym nieszczęściem to najlepszy sposób, by przyciągnąć inne.
Imię: Piotr
Wiek: 16 Dołączył: 03 Paź 2010 Skąd: Kańczuga
Wysłany: 2011-01-29, 19:34
Nie mogę narzekać na moich rodziców, bo utrzymują mnie, starają się mnie wychować na porządnego faceta i uczą podstawowych wartości. Bywają jednak awantury, gdzie padały nawet słowa "wypieram się ciebie, nie jesteś moim synem", czy dochodziło nawet do bójek z ojcem. Pomimo wszystko działo się to wyłącznie z mojej winy i to ja jestem za to odpowiedzialny. Ogólny szacunek do rodziców raczej mam, wykonuję rzeczy które mi zlecają robić, nie pyskuję do nich i rzadko kiedy zdarza mi się unosić głos, jestem bardzo wrażliwy na kwestie od rówieśników dot. moich rodziców i często wtedy tracę nerwy wdając się niestety w niepotrzebne dyskusje, a czasem dochodzi nawet do wymiany pięści. Jedyne, co mogę zarzucić rodzicom to przesadna troska o mnie, rozumiem, że do niedawna byłem jedynakiem i rodzice się o mnie boją i mnie strzegą, ale bez przesady... (za każdym razem kiedy gdzieś wychodzę a jest ciemno słyszę "uważaj, żeby cię nikt nie napadł...").
_________________ Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie na świecie. A sku*wysyny będą zawsze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum