swEeTbOyMuah, widac, że jeszcze młody jest i o życiu g**** wiesz. Tak to jest powód do szacunku, że Ci rodzice dali życie, opiekowali się Tobą i dzięki nim żyjesz, masz co jeśc i na dupe włożyc
Piszesz tak bo będziesz matką i nie będzie Ci się chciało szanować go tak ja będziesz chciała żeby on ciebie szanował, nie będę nikogo szanował za to że mnie stworzył bo wcale tego nie chciałem, oni chcieli.
_________________ Pod jaworem - dwa łóżka, pod jaworem - dwa cienie, pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.
I pomarli oboje, bez pieszczoty, bez grzechu,
Bez łzy szczęścia na oczach, bez jednego uśmiechu.
Wiesz Młody Duchem, przeczytałem kilka twoich postów i jeśli chodzi o szczerość to nie bardzo sympatyzuję z twoimi poglądami, ale w tej kwestii się zgadzam. Szanuję ich jeśli sobie na to zasłużą i to działa jak sądzę w drugą stronę.
_________________ Jeżeli twoja głowa jest dla ciebie przyczyną grzechu, obetnij ją sobie i wyrzuć, bowiem lepiej wejść bezgłowym do królestwa Niebieskiego niż z głową tkwić wśród ognia piekielnego.
Jestem wdzięczna na pewno za to, że dali mi życie.. w stosunku do ojca okoliczności sprawiły, że jakiegoś większego szacunku nie mam, na zwykłej wdzięczności się kończy.. z mama jest zupełnie inaczej.. cenie ją ponad wszystko, szanuję, kocham.. za to jaka jest, za to że jest dla mnie oparciem, sprawia że czuję się bezpiecznie.. w sumie to jest dla mnie najbliższą osobą..
nie będę nikogo szanował za to że mnie stworzył bo wcale tego nie chciałem, oni chcieli.
Masz do tego pełne prawo
Ja swoich rodziców szanuję, nie raz się z ojcem bardzo ale to bardzo pokłóciłem, ale zawsze mam do niego szacunek. Z mamą też się czasem trochę posprzeczam o jakieś drobnostki, o nie umyte gary czy coś tam, ale zawsze mam szacunek.
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
pamietam gdy mieszkalem na wiosce wszystkie dzieciaki z tej wioski chodzily km dalej rodzice im pozwalali a nawet jak nie to szli a mnie mama wiecznie z okna obserwowala a jak nie bylo mnie widac to bylo JAKUUUUUUUUUUB!!!!!!!!!!!!!!!!! i jak mnie nie bylo to potem GDZIE TY BYLES! NO GDZIE TY BYLES! TAKI JESTES GLUPI TO NIE BEDZIESZ WYCHODZIL PRZEZ TYDZIEN TO SIE NAUCZYSZ!!! i pozwalala mi siedziec na przystanku ktory byl o rzut kamieniem przez dzieciaka od domu w ktorym mieszkalem i mama miala piekny widok z okna na niego
gdy kolegom rodzice pozwalali siedziec do 23 - 22 na dworze ja moglem siedziec do czasu gdy lampy sie nie zapala czyli gdzies okolo 19
gdy inni spokojnie sie bawili ja mialem co 5 minut telefon od rodzicow
gdy przychodze jak juz jest ciemno zawsze kaza mi ,,chuchac"
gdy moi koledzy sie gdzies umawiali ja mialem zakaz wyjscia albo mozliwosc wyjscia do dziewiatej i wiecznie albo uciekalem potem tydzien nei wychodzilem i mialem grande w domu albo siedzialem i marnowalem sobie dziecinstwo opcja pierwsza byla czestrza
gdy przeprowadzilem sie na wieksza wioske chodzilem juz do gimnazjum mama o dziewiatej dzwonila zebym wracal do domu po 2 takich telefonach przychodzila i zabierala mnie sila
gdy bylem w 6'stej klasie nabila mnie guma za to ze przyszedlem o 22 (zasiedzialem sie z kolega oczywiscie u niego bylo normalnie)
teraz nawet nie chciala mi kupic biletu (zaraz 3 gim) bo mnie na przystanku na leja a od przyszlego roku bede jezdzil jak ,,dziad" do szkoly telefon i lancuszek mam zostawic bo mnie okradna
moj brat ma 17 lat (w marcu 18) moze wychodzic do 22 jak poprosi poda powod gdzie bedzie i z kim to moze isc do 23 raz sie zdarzylo ze mogl wyjsc do 24 ale wtedy byl u kolezanki na 18'tych urodzinach
na pewno nie szanuje swoich rodzicow przez te czyny (glownie matke bo ojciec pracuje i wiecej go nei ma jak jest)
szacunek mam nie pale przy nich nie przeklinam nie robie glupich rzeczy i staram sie normalnie odzywac bo czasem jak slysze te ich absurdy to mnie to dobija i powiem cos a potem ide do siebie i z tej bezsilnosci siadam przed komputerem albo ide spac
Ja na miejscu Shouguna to bym nie szanował, w niektórych innych przypadkach też nie.
To co napisałaś to głupota, oni wiedzieli na co się decydują i to że utrzymują nie znaczy że masz szanować, chyba że u Ciebie szacunek da się kupić.
Ja taram się szanować rodziców ale nigdy nie zakceptuje mojego ojca:/ Jest leniwy i moim zdaniem za dużo oczekuje od innych a sam z siebie nic nie daje. Na dodatek udaje wiecznie chorego.. o go boli tato go boli (lekarze nic nie wykryli) no a co mame nic nigdy nie boli.. i musi za niego robić... Jest egoistą i tyle... Daje mu mniejszy szacunek niź mamie.
Ja sobie nie wyobrażam jak można rodziców nie szanować. Rozumiem, że czasem są zdarzenia, w wyniku których relacje słabną, albo ich nie ma. Można zawsze mieć żal, pretensje, czuć się skrzywdzonym przez rodziców,ale szanować trzeba się zawsze. Nawet przy największej krzywdzie. W końcu to dzięki nim istniejemy.
szanować trzeba się zawsze. Nawet przy największej krzywdzie. W końcu to dzięki nim istniejemy.
co za bzdura. a jeśli jesteś córką prostytutki, wpadką, 'wypadkiem przy pracy', od dziecinstwa dawano ci odczuc ze nikt cie nie chce, ba, jesli oddali cie od razu do adopcji, to co? tez trzeba ich szanowac? jesli mialoby sie szanowac rodzicow tylko dlatego, ze cie zrobili, to byloby to conajmniej chore.
co za bzdura. a jeśli jesteś córką prostytutki, wpadką, 'wypadkiem przy pracy', od dziecinstwa dawano ci odczuc ze nikt cie nie chce, ba, jesli oddali cie od razu do adopcji, to co? tez trzeba ich szanowac? jesli mialoby sie szanowac rodzicow tylko dlatego, ze cie zrobili, to byloby to conajmniej chore.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum