oj chyba nigdy nie będziemy w pełni szczęśliwi skoro cały czas nam czegoś brakuje, ja staram się przyjąć nieco inną postawę, czyli nie zastanawiam się nad tym, czego mi brakuje, ale wolę się skupić nad tym co mam;)
grunt to optymizm i moim zdaniem nie warto jest myśleć o tym, czego nam brakuje, Bo to nie ma większego sensu;)
Mi do szczęścia w życiu niczego nie brakuje, mam pieniądze, przyjaciół, będę mieć już niedługo willę, mam szybki samochód, wiarę w siebie i w to, ze dobrze idę przez życie, nie mam kompleksów, większych problemów. Jest idealnie.
_________________ żeby pójść do łóżka z dziewczyną to wystarczy, że pobzdryngolę coś na gitarze i powiem, że rocka słucham.
http://na-kacu.blogspot.com/
szczęście daje mi on i szczęście dają mi one, i wszyscy oni właśnie. w tajemnym mieszkaniu jego szczęście dostaję w ilości jakiej tylko potzebuję, a potrzebuję sporo, no i szczęście daje mi realizowanie się, i szczęście daje mi, jak coś kupię w lumpie i każdy tylko zazdrośliwie patrzy, albo jak sobie uszyję sama, to mi też szczęście daje.
Nie szukam szczęścia w życiu. Nie wiem, co jest jego sensem, ale przestałam szukać szczęścia. Nawet wtedy, gdy obiektywnie powinnam być szczęśliwa, to nie potrafię tak na dłuższą metę. Po prostu nie wierzę w harmonię tego świata, tą całkowitą. Są jakieś, ale to pojedyncze elementy. A jeśli nie ma całości, to jak może być pełnia szczęścia?
Pewnie jestem hipokrytką, bo w jakimś stopniu zawsze szukamy tak, aby było nam najwygodniej i abyśmy byli zadowoleni. No, ale to przecież nie musi pokrywać się z definicją szczęścia, prawda?
_________________ jestem powątpiewaniem w sens i formą ponad treść'
no tak harmonia musi być zachowana. Nie może też być tak, że cały czas jesteśmy szczęśliwi. Każdy musi od czasu do czasu pocierpieć, bo przynajmniej wtedy doceniamy, to co mamy;) tak samo jakby na świecie nie było zła nie wiedzielibyśmy, przestalibyśmy dostrzegać dobro;)
"Sekret"... kumpela pół roku mi wciskała ta książkę bo stwierdziła, ze ja zawsze jestem na NIE. Zgodziłam się, przeczytała - zdanie nie za szybko zmieniłam bo twardo się wszystkiemu stawiałam. Naprawdę jestem zazwyczaj na NIE :) Dopiero po jakimś czasie zaczęłam wiązać książkę z moim nastawieniem i tym co mi się udaje a co nie. Na dzień dzisiejszy trochę się to wszystko pozmieniało - nie mówię że nie jestem na NIE ale zaczęłam wierzyć, że nastawienie do tego co robię ma bardzo duże znaczenie. Uwierzcie mi lub nie ale wytatuowałam sobie I WILL na nadgarstku, żeby o tym pamiętać.
mordka, zrobiłaś sobie ten napis ze względu na tę książkę? Podziwiam motywację, jeśli tak. Do mnie akurat bardziej przemówił film, nie wiem, jakoś suchy tekst był dla mnie zbyt poradnikowy, a film wiele rzeczy mi wyjaśnił, był świetnym uzupełnieniem książki. Może macie podobne odczucia? I dopiero teraz załapałam, że Joe Vitale, o którym ktoś tutaj pisał, to jest jeden z ekspertów, który się tam wypowiadał. :) jego historia jest faktycznie poruszająca.
Imię: Filip
Wiek: 56 Dołączył: 24 Lut 2010 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-13, 16:23
Szczęście zależy od nastawienia. Można być szczęśliwym mimo wielu problemów, nie przejmując się nimi, ale można także być wiecznie na coś złym, wkurzonym i wtedy nawet "prawdziwe szczęście" nie pomoże.
"Success is nothing more than going from failure to failure without losing enthusiasm" - Winston Churchill.
Imię: Adrian
Wiek: 19 Dołączył: 13 Kwi 2010 Skąd: Z Polski
Wysłany: 2010-06-14, 16:00
Kurcze, szczęście... No niby jest, ale go nie ma. U mnie ze szczęściem to jest zależnie od ktorej strony na to spojrzeć. Z jednej strony to trochę szczęścia mam. Te trochę to napewno są moje jedyne najlepsze przyjaciółki, kumple z klasy, to, że zawsze jest na mojej twarzy uśmiech, bez względu na sytuację w jakiej się znajduję. Szczęście to też to, że w każdej chwili jestem komuś potrzebny.
Z drugiej strony jednak jest tak, że tego szcześcia nie mam. Nigdy nie przeżyłem takiego głębszego uczucia, nie mam czasu dla siebie. Wracam ze szkoły, idę do pracy (dorywczo). Nie mam czasu na życie towarzyskie, ostatnio wszystkie imprezy jakie są mnie omijają szerokim łukiem. W sumie nie przejmuję się tym, chociaż nie może inaczej to nazwę, przyzwyczaiłem się do tego.
Tak więc szczęście zależy od tego jak na to wszystko patrzymy/ patrzę.
_________________ Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko te trudne do zrobienia...
Moim zdaniem pełnego szczęścia nie da się osiągnąć, ponieważ nawet gdy osiągniemy wszystkie nasze marzenia zawsze czegoś będzie brakować - taka to już natura człowieka. Szczęściem dla mnie jest mieć przy sobie ukochane osoby, spokojny dom w którym będzie można odnaleźć spokój oraz czuć się bezpiecznym, praca która zapewni byt całej rodzinie. To tak w skrócie.
Ja nigdy nie będe w 100% szczęśliwy, taki już mój parszywy los, właściwie tylko kiedy jestem z ptakami czuje się wolny i szczęśliwy
_________________ www.sokolnictwo.pl www.koo.free.ngo.pl www.pustulka.pl
"W zarannej topieli drapieżny ptak wzbił się do lotu wysoko, wysoko"
"Będziesz jak ptak który szybując w otchłań ufnie wierzy,że jego czas wiecznie trwa"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum