Wysłany: 2009-12-21, 17:30 Szpilki - jak w nich chodzić?
Hey. Jutro na wigilię klasową/szkolną ubieram czarne buty na wysokim obcasie , (mniej więcej takim jak na podanym zdjęciu) i nie wiem czy dam sobie radę. Chodzę w nich po domu ale śmiać mi się z siebie chce ,bo jak kaleka chodzę. Jak wy sobie Panie radziłyście z pierwszymi szpilkami?
Edit: Z obcasem może przesadziłam , jest ciut mniejszy.
Skoro nie umiesz chodzić w szpilkach, to powinnaś zacząć z mniejszym obcasem. Najlepiej jutro jeszcze odpuść sobie te szpilki, żeby się nie połamać na święta. Ja stopniowo zwiększałam sobie obcasy i nawet nie próbowałam chodzić w domu, tylko właśnie zaczęłam od małych, a później coraz większe. I nie sprawiało mi to żadnych kłopotów.
To chyba nie pozostaje nic innego, jak chodzić w nich po domu do upadłego. Jednak ja założyłabym te niższe, żeby nie stać się pośmiewiskiem i nie zrobić sobie krzywdy, a strój trochę zmienić, żeby pasował;)
Buty na zdjęciu są bombowe naprawdę, zwłaszcza te perełki. W sam raz na wielką galę.
Wracając do tematu: nie od razu Kraków zbudowano. Przypuszczam, że szpilka wysokości 10-12 cm. Bardzo wysoka. Skup się bardzo na chodzeniu, kroki stawiaj po "jodełce" Mowi Ci to coś?
czyli mało w życiu widziałam.
chód kaczki jest największą krzywdą kobity w szpilkach. choćby była piękna i powabna, to jak coś takiego widzę, to nie umiem się nie śmiać.
po pierwsze głupotą jest kupowanie takich szpilek jak na pierwszy dłuższy raz. no ale skoro nie chcesz żeby Ci się zmarnowały to załóż je jutro
radzę jednak zrobić mały test, jeśli dzisiaj wytrzymasz w nich m.w 10 minut i nie poczujesz żadnego mocnego ucisku itd. to zdejmij je i załóż dopiero jutro rano jednak jeśli nie będziesz czuła się komfortowo to albo ich nie zakładaj albo jutro cierp z krwią ze stóp.
Odpuść sobie.
Zwiększasz jedynie sobie szanse na wykręcenie kostki.Obsach jest dość sporawy i jest rzeczą niemożliwą ,abyś nauczyła się dobrze prezentować w nierozchodzonych butach w kilka godzin.
Z tego co pamiętam jesteś dość wysoką dziewczyną,a przynajmniej bardzo szczuplutką.Nie próbuj stawiać nóg na krzyż. Wierz mi jest ,choć zjawiskowo to wygląda, niedoświadczonej osobie może grozić dosłownie połamaniem nóg.
Plecy proste,najlepiej,aby uniknąć mimowolnego garbienia się połóż sobie na głowie książkę.Pomoże Ci to utrzymać równowagę i zachować ładną postawę ciała. Tak jak zostało napisane wcześniej obcas,reszta stopy,jednak na początku staraj się stawać na pełnej stopie ,broń boże nie chodź na palcach.
Ponad to pamiętaj,aby iść prosto ,stawiać nogę za nogą po linii prostej, a przede wszystkim nie rób tego na ugiętych nogach ! Nie mam pojęcia skąd ostatnio taka moda,że większość dziewczyn człapie na ugiętych kolanach.
Nogi podnoś wysoko lekko ,naprawdę lekko je wyrzucając.
CheeryLipstick napisał/a:
Jak wy sobie Panie radziłyście z pierwszymi szpilkami?
Przymusowo.Gdy pracowałam w agencji,odbyłam kursy chodzenia.Minęło ładne parę lat,umiejętności tej od dawno nie sprzedaję już na lokalnych wybiegach,ale całe szczęście jest to jak z jazdą na rowerze.Nigdy się nie zapomina.
Jak na moje oko.To głupota.Powinnaś sobie odpuścić,powykręcasz sobie jedynie kostki i dorobisz pęcherzy.Buty są naprawdę ładne,tymbardziej szkoda je niszczyć.
Obojętnie jakbyś się starała wykręcając sobie kostki,co jest nieuniknione przy nauce,wykręcasz obcas.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum