Jest pewien problem. Ja mam 19 lat, moj chlopak ma 20. Jestesmy razem od 2 lat, z malym trzymiesiecznym poslizgiem. Rozstalismy sie na troche, nie ukladalo sie, ale teraz jest bardzo ok. Po tym jak znowu sie zeszlismy, jakos bylo mi glupio przed jego rodzicami, bo to ja go rzucilam i podobno to troche przezywal. Niby nic im nie mowi, ale uwazam ze im mniej im mowi tym bardziej sie martwia. Dlatego myslalam ze juz mnie nie lubia, glupio mi bylo do niego przychodzic, ale jakos przebrnelam przez te momenty i bylo ok, usmiechali sie i gadali juz zyskalam nadzieje... A tu teraz moi rodzice wyjechali i moj chlopak mial spac u mnie. Spal pierwsza noc, na druga juz mu nie pozwolili ale przyszedl... Dzisiaj tez mial spac i jasno mu powiedzieli ze nie, ze co to ze on domu swojego nie ma czy jak... Mnie sie wydaje, ze troche przesadzaja, jestesmy dorosli, odpowiedzialni... Ale mam wrazenie ze to przeze mnie, ze mnie nie lubia.
_________________ na kłamstwie, na kłamstwie się opiera świat
Mnie sie wydaje, ze troche przesadzaja, jestesmy dorosli, odpowiedzialni... Ale mam wrazenie ze to przeze mnie, ze mnie nie lubia.
Może i jesteście jak to określiłaś dorośli, lecz dla nich zawsze będziecie dzieciakami, tak to już jest z rodzicami.
A może się boją, że zostaną dziadkami ;> ryzyko zawsze jest.
I patrząc na większość spraw to zawsze wychodzi się z założenia "eee oni przesadzają znów" choć lepsze to niż później mają mówić "a nie mówiliśmy..."
Niech Twój wybranek z nimi porozmawia i tyle. Bo skoro niby Ciebie nie lubią, to raczej ciężko będzie Ci się przebić przez tę ścianę.
Serio? Z tego co widzę póki co ani ty, ani on nie macie własnego mieszkania i jesteście na utrzymaniu rodziców.
Gdzie ty miejsce na odpowiedzialność i dorosłość? Poza tym te dwa przymioty nie służą tylko do seksu czy do innych przyjemności.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Serio? Z tego co widzę póki co ani ty, ani on nie macie własnego mieszkania i jesteście na utrzymaniu rodziców.
Gdzie ty miejsce na odpowiedzialność i dorosłość? Poza tym te dwa przymioty nie służą tylko do seksu czy do innych przyjemności.
Haj, milej prosze i bez ironiii, co ja ci zrobilam ze Twoj post jest tak przesiakniety ironia? Jak nie masz gdzie sie wyzywac to nie rob tego na forum. Chyba nie po to zalozylas konto zeby uprzykrzac ludziom zycie tylko im pomagac, co? Po za tym wcale z nim nie spalam. Nikt tu nic nie mowil o seksie tylko o tym ze zasypiam kolo niego i sie budze.
_________________ na kłamstwie, na kłamstwie się opiera świat
Jedza, powoli :) Nie obrażam Cię, nie ironizuję - po prostu pokazuję ci, co jego rodzice mogą sądzić o tych waszych "jestem dorosła i odpowiedzialna, skończyłam wszak 18 lat" :)
Weź to na ich rozum - miejsce na dorosłość i odpowiedzialność jeszcze znajdziecie, ale nie używaj tego jako argumentu do tego, aby chłopak mógł spać u ciebie. To po prostu nie działa.
Jeśli poczułaś sie urażona - przepraszam, nie to było moim zamiarem.
_________________ Jak suchy liść,
Jak kapryśny wiatr,
Dokąd tak biegniesz
Uwikłana w świat?
Haj, milej prosze i bez ironiii, co ja ci zrobilam ze Twoj post jest tak przesiakniety ironia? Jak nie masz gdzie sie wyzywac to nie rob tego na forum. Chyba nie po to zalozylas konto zeby uprzykrzac ludziom zycie tylko im pomagac, co? Po za tym wcale z nim nie spalam. Nikt tu nic nie mowil o seksie tylko o tym ze zasypiam kolo niego i sie budze.
Gdzie jest napisane że wszyscy muszą być dla siebie mili? No ok, nie uprawiacie seksu ale jego rodzice myślą co innego, dziwisz im się? Czym jest dla Ciebie dorosłość, bo jednak Ostia ma rację.
_________________ "Urodziłem się w rodzinie żydowskiej, ale z czasem przeszedłem na narcyzm."
raczej nie sądzę żeby jego rodzice mieli coś do ciebie i nie pozwalali mu spac u Ciebie, prędzej chyba są spokojniejsi jak twój facet jest u siebie w domu i jego rodzice wiedzą co robi...
choć faktycznie zabraniac 20-letniemu facetowi nocować u własnej laski to troche dziwnie...
_________________ Twój uśmiech...to już nie wróci...
rodzice mojego faceta też mieli czasem wąty i fochy, że czasem zostawał u mnie na noc, bo miał w tym roku do zdania maturę, bo się bali, że zajdę w ciążę, bo cośtam..
odpuściliśmy sobie - wracał codziennie wieczorem do domu tak jak chcieli, żeby byli spokojniejsi.
teraz mieszkamy już razem i po sprawie, nikt do nikogo już nie ma żadnych 'ale' w tej sprawie.
czasem warto postawić się w sytuacji drugiej strony sporu i zamiast dyskutować, przyznać im rację. naprawdę, nie umrzesz jak się u ciebie nie prześpi.
_________________ potrafię już tylko pełzać po ścianach własnych struktur. teraz ich nie ma. moje myśli są bezdomne.
Kurde normalnie trafiłem w temat. W pokoju obok śpi moja dziewczyna, z którą właśnie wrociłem z mazur, spod jednego namiotu. Byli tam też moi starsi, ale my mieliśmy swój namiot ;] Po przyjeździe do domu okazuje się, że mamy spać w odzielnych pokojach! Paranoja! Myślałem przez moment, że z siebie wyjdę Dodam iż w lipcu byliśmy 10 dni nad morzem tylko we dwójke, N. ma 20 lat a ja 19, jesteśmy ze sobą prawie 2 lata
_________________ Życia tryb sportowy preferuję, ale napić się z ziomeczkiem nie odmówię!
No dobra. A teraz moj luby ma jakos poprawki niedlugo bo na studiach nie zaliczyl jakiegos przedmiotu. A jego rodzice juz wrzeszcza na niego ze moze skonczylby z tymi spotkaniami i wizal sie za nauke, w ogole jakos dziwnie na mnie patrza, nie okazuja wrogosci czy cos... ale ja sie dziwnie czuje w ich domu
_________________ na kłamstwie, na kłamstwie się opiera świat
Moim skromnym zdaniem, do Ciebie akurat nic nie mają, ewentualnie do samego związku, ale tak akurat byłoby z każdą inną dziewczyną. Martwią się o syna, czy to dziwne? Nie wiem, nie znam ich, ale jeśli oboje są pracujący i mają mało czasu dla siebie to boją się, że nie będą mieli czasu na ewentualne dziadkowanie. Dla mnie to jest normalne zachowanie, ale nie dziwię Ci się, że jesteś zła. Też bym się denerwowała.
Rozwiązania są dwa.
1. Ulec , dopóki razem nie zamieszkacie, bo po co mają być kłopoty?
2. Buntować się i wejść na wojenną ścieżką, przez co wtedy dopiero Cię znienawidzą, bo odwrócisz syna przeciw rodzicom.
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-09-03, 16:17
Jedza napisał/a:
A teraz moj luby ma jakos poprawki niedlugo bo na studiach nie zaliczyl jakiegos przedmiotu. A jego rodzice juz wrzeszcza na niego ze moze skonczylby z tymi spotkaniami i wizal sie za nauke, w ogole jakos dziwnie na mnie patrza, nie okazuja wrogosci czy cos... ale ja sie dziwnie czuje w ich domu
No dziwnie patrzą, bo uważają, że syn się powinien uczyć, a nie latać po dziewczynach pewnie... Niekoniecznie muszą Cię nie lubić, po prostu martwią się o edukację syna...
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum