Imię: Kasia
Dołączyła: 13 Paź 2007 Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 2008-07-07, 08:46
Hmm trudne pytanie. Może na początku tak dla jasności przytoczne te dwa pojęcia z wikipedii
Tolerancja - termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej są krytykowane przez większość społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów.
Akceptacja (z łac. acceptatio: dosł. przyjmowanie) – sprzyjanie przemianie jednostki. Poprzez akceptację rozumiemy w drugiej osobie procesu stawiania się, uczynienie wszystkiego, aby osoba ta realizowała swoje możliwości.
no i wszytko jasne myślę, że nie musze dodawać tu nic od siebie :P
_________________ 'Nieznajomość zła nie jest cnotą, lecz głupotą; zachwycanie się nią to jakby nagradzanie za uczciwość człowieka, który nie ukradł ci zegarka, bo nie wiedział, że go masz'
rozkminialismy to własnie z moja wycha któa skonczyła psychologie i teraz na 100% wiem ,ze to dwa inne pojęcia..
można coś/ kogoś zaakceptować ale nie koniecznie tolerowac..
Tolerancja i akceptacja, to dwa różne pojęcia, których raczej nie powinno się mylić.
Bo tolerować kogoś, to że coś nam nie przeszkadza, jest nam to jakby obojętne, zaś zaakceptować to robić to samo, stać się takim jak inna osoba, tak mi się zdaje.
_________________ ,,Trzeba się upić, żeby w ogóle wrócić..'' - J.Tuwim
Ostatnio zmieniony przez Danzy 2008-12-24, 22:53, w całości zmieniany 1 raz
Toleruje wiele ludzi , zdań , opiń , przypuszczeń, zachowań , poglądów.
Akceptuje tych ,których zaakceptuje
Ja bym napisała odwrotnie można tolerować ,ale nie zaakceptować :) Przynajmniej w moim odczuciu
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Tolerować. Po prostu mieć obojętny stosunek do jakiejś sprawy.
Skąd takie założenie ?
Według mnie tolerancja nie oznacza obojętnego stosunku do jakiejś sprawy,czy też postawy danego człowieka.Żeby zacząć tolerować musimy stwierdzić,czy nie wykracza to poza nasz system wartość.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Skoro można tolerować wszystko ale nie wszystko akceptować, to co znaczy że się czegoś nie toleruje ?
Skąd jednak zakładasz ,że można tolerować wszystko ?
Wydaje mi się ,że w innym temacie rozwinęła się już nad tym dyskusja.
Nie ludzi tolerancyjnych,nie ma też ludzi nietolerancyjnych.
kasiaaa napisał/a:
Akceptacja (z łac. acceptatio: dosł. przyjmowanie) – sprzyjanie przemianie jednostki. Poprzez akceptację rozumiemy w drugiej osobie procesu stawiania się, uczynienie wszystkiego, aby osoba ta realizowała swoje możliwości.
kasiaaa napisał/a:
Tolerancja - termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej są krytykowane przez większość społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów.
Doprawdy nie zauważasz różnicy pomiędzy tymi pojęciami ?
Nie tolerujemy rzeczy ,które wykraczają poza nasz zakres wartości oraz naruszają pewną granicę ustaloną przez nas samych.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Kiedyś myślałem że jestem osobą tolerancyjną, teraz jednak zaczynam zdawać sobie sprawę że nie do końca :).
Jednym z przykładów są homoseksualiści - nie jestem względem ich tolerancyjny ale ich akceptuję. Czy można tak opierając się na powyższych definicjach nie wiem, ale ja rozumiem to tak:
Akceptuję, że tacy są, mają prawo do szczęścia, nie toleruję jednak ich zachowania i gdy zobaczę np. dwóch śliniących się gości, ze względu na tę akceptację nie zacznę ich gonić z siekierą :D, za to pomyślę "k***a co za pedały...jak tak można"
Imię: Norejczelzerejczel
Dołączyła: 16 Mar 2010 Skąd: miasto koszmarów
Wysłany: 2010-04-03, 22:30
szostol napisał/a:
Akceptuję, że tacy są, mają prawo do szczęścia, nie toleruję jednak ich zachowania i gdy zobaczę np. dwóch śliniących się gości, ze względu na tę akceptację nie zacznę ich gonić z siekierą :D, za to pomyślę "k***a co za pedały...jak tak można"
No to jak dla mnie to już się chwieje na skraju nie tolerancji.
_________________ "- a znasz takie uczucie gdy serce mocniej bije,
nie umiesz złapać oddechu, trzęsiesz się i nie wiesz co powiedzieć ?
- uczucie gdy widzisz osobę, a nie możesz z nią być.
- dokładnie."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum