Raczej myślałem o ryzyku związanym z błędem lekarskim, reakcją organizmu na znieczulenie i innymi komplikacjami. Nie jestem przeciwnikiem transplantologii, ale jako żywy człowiek nie pokroiłbym się dla obcego, po śmierci niechaj bierze.
Chyba Mizi oglądałeś tvn, stąd te natchnienie.
Właśnie w telewizji była o tym mowa. Pytano zwykłych ludzi na ulicy czy oddaliby swój organ komuś innemu, rodzinie czy też obcej osobie... Każdy odpowiadał, że tak, oddałby. Z kolei sondaże pokazują co innego, że w Polsce ilość przeprowadzonych transplantacji jest bardzo mała.
Tak. Masz racje. Byłem ciekaw jakie zdanie o tym mają osoby zarejestrowane na forum. Bo tak jak wspomniałeś, sondaże mówią, że bodajże 70% oddało by narząd bliskiej osobie. Lecz statystki transplantacji są...jak by to powiedzieć, mierne.
Cytat:
Polskie prawo nie we wszystkich przypadkach to umożliwia. O ile dobrze pamiętam możesz oddać jedynie szpik osobie, której nie znasz. Nerka, wątroba to już MUSZĄ BYĆ przeszczepy tzw. "rodzinne".
Owszem. Najpierw lekarze szukają wśród najbliższych organów, ponieważ jest większe prawdopodobieństwo, że będzie zgodność bardzo dobra - przeczep może się przyjąć bez odrzucenia.
Co do oddawania obcym. Tutaj potrzebny już jest dokument z sądu. Oczywiście dawca - biorca nigdy się nie spotkają. Wszystko jest anonimowe. Tak samo ma się sytuacja ze szpikiem kostnym jeśli się jest w Krajowym Rejestrze Niespokrewnionych Dawców Szpiku Kostnego i Krwi Pępowinowej. Dostaje dawca zawiadomienie i się decyduje czy chce oddać czy nie. Ale robi to całkowicie anonimowo.
Cytat:
Operacja zawsze wiąże się z ryzykiem i z bólem.
Uwierz mi. Lekarza mówią, że operacja to pikuś, problemem jest odstanie organów od dawców.
A ryzyko zawsze jest. Idąc do dentysty można umrzeć dostając znieczulenie.
Cytat:
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ? Rodzina ? Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka ? A może zupełnie obcej osobie byście ofiarowali kawałek siebie ?
Osobie bliskiej bym ofiarował bez żadnych problemów. Tym bardziej, że z jedną nerką można funkcjonować, a i wątroba ma bardzo duże możliwości regeneracyjne.
Znajomym też bym oddał. Z obcą osobą nie wiem, pewnie musiałbym się nad tym zastanowić. Po śmierci pewnie tak, bo mam oświadczenie woli. Ale za życia musiałbym to przemyśleć.
Pewnym mogę być, że mój narząd się nie zmarnuje, bo osoby z uzależnieniem czy inną śmiertelną chorobą nie są przeważnie kwalifikowani do przeszczepu z powodu, że ten nowy narząd by poszedł również do kosza.
Cytat:
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Oczywiście nie chciałbym by taka sytuacja mi się przytrafiła i musiał podejmować tak ciężką decyzje. Ja bym był za oddaniem, lecz wiadomo, że jeszcze zdecydować musiałby się żona. Jeśli ona by się nie zgodziła - uszanowałbym jej decyzje.
Cytat:
Co sądzicie o ludziach, którzy oddają swoje narządy rezygnując z pewnych rzeczy w swoim życiu ? Jak myślicie czym się taki człowiek kieruje ?
Szczerze ? nie wiem czym się taki człowiek kieruje. Nigdy nie byłem postawiony w takiej sytuacji, bo jednak oddawanie krwi czy będą w rejestrze szpiku to nie to samo.
Ważne, że tacy ludzie są, którzy ofiarują cząstkę siebie ratujący życie przy tym drugiego człowieka.
Cytat:
A skąd mogę wiedzieć, że jak dam jej tą wątrobę to ona jej znów nie zniszczy?
Nie sądzę by osoba, która właśnie minęła się w drzwiach ze śmiercią zmarnowała kolejną szanse na życie.
Imię: Adam
Wiek: 20 Dołączył: 31 Paź 2009 Skąd: B.S.T.O.K
Wysłany: 2010-08-26, 15:49 Re: Transplantologia - oddanie na własne życzenie
Komu bym oddał? Komuś znajomemu rodzinie.
Oddał bym część osoby z rodziny? Tak bo wtedy część jego żyje nadal.
A teraz coś ode mnie: Naszło mnie to jakieś 2 dni temu Gdyby zostało ci 0,5 roku życia. I zaproponowano ci abyś oddał serce dla kogoś nieznajomego kto miał by z nim jakieś 5-10lat życia.
-Ja raczej tak ale to była by bardzo trudna decyzja.
_________________ Nie pozwól żeby ktoś za ciebie rzucał kości
Rządził twoim życiem i sterował ciągle tobą
Rządził twoim życiem jesteś wolna osoba I choć świat jest zepsuty a ludzie ze sobą walczą
Ty broń miłości z mocno uniesiona tarcza
Gdyby zostało ci 0,5 roku życia. I zaproponowano ci abyś oddał serce dla kogoś nieznajomego kto miał by z nim jakieś 5-10lat życia.
Z medycznego punktu widzenia? Raczej niemożliwe, bo osoby mające problemy z onkologią nie mogą być dawcami narządów, a także krwi.
Gdybym miał taką sytuację to po prostu nikomu bym nic nie powiedział. Litość jest w takich przypadkach masakryczna, a chciałbym w spokoju i bez płaczu innych cieszyć się ostatnimi chwilami życia.
No widzisz, ty nie sądzisz, a jednak nawet 80% pewności się nie ma. Jest za to strach. I masa wątpliwości.
Osoby, które są uzależnione np. od alkoholu nie są kwalifikowane do przeszczepu...organy nie dostaje osoba, które potencjalnie jest wstanie nowy organ zniszczyć. Prędzej nastąpi odrzucenie przeszczepu niż ktoś go umyślnie wykończy.
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-08-27, 10:59 Re: Transplantologia - oddanie na własne życzenie
Mizantrop napisał/a:
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Oczywiście.
Mizantrop napisał/a:
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ? Rodzina ? Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka ? A może zupełnie obcej osobie byście ofiarowali kawałek siebie ?
Rodzinie, przyjaciołom. Obcej osobie za życia nie.
Mizantrop napisał/a:
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Na dzień dzisiejszy - nie.
Mizantrop napisał/a:
Co sądzicie o ludziach, którzy oddają swoje narządy rezygnując z pewnych rzeczy w swoim życiu ? Jak myślicie czym się taki człowiek kieruje ?
Dobrze, że tacy ludzie są. Kierują się pewnie miłością do ludzi.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum