Wysłany: 2010-08-25, 18:56 Transplantologia - oddanie na własne życzenie
Tak, tak wiem. Na forum jest podobny temat, lecz tam chodzi o oświadczenie swojej ostatniej woli.
A ja chciałbym poruszyć temat związany z tym, lecz nieco inna kwestia. Mianowicie.
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ? Rodzina ? Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka ? A może zupełnie obcej osobie byście ofiarowali kawałek siebie ?
A teraz zakładający czysto hipotetycznie.
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Co sądzicie o ludziach, którzy oddają swoje narządy rezygnując z pewnych rzeczy w swoim życiu ? Jak myślicie czym się taki człowiek kieruje ?
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Tak.
Mizantrop napisał/a:
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ? Rodzina ? Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka ? A może zupełnie obcej osobie byście ofiarowali kawałek siebie ?
Jeśli byłaby taka możliwość to oczywiście, obojętnie komu.
_________________ If I could, maybe I'd give you my world
How can I, when you won't take it from me?
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ? Rodzina ? Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka ? A może zupełnie obcej osobie byście ofiarowali kawałek siebie ?
Dla dziecka, faceta, brata, przyjaciół i teściów, oddałabym bez zastanowienia. Dla innych nie wiem, musiałabym się zastanowić, ale nie sądze.
Mizantrop napisał/a:
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Tak.
Ostatnio zmieniony przez martucha1231 2010-08-25, 19:25, w całości zmieniany 1 raz
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Oczywiście że tak. Nie żyjemy przecież jedynie dla siebie! Bez wahania oddałbym mamie, tacie, rodzeństwu, kobiecie mojego życia lub też dziecku. Gdybym mógł uratować im życie (nawet kosztem swojego, czy kalectwa) to nie zastanawiałbym się ani chwili.
Mizantrop napisał/a:
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ? Rodzina ? Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka ? A może zupełnie obcej osobie byście ofiarowali kawałek siebie ?
Polskie prawo nie we wszystkich przypadkach to umożliwia. O ile dobrze pamiętam możesz oddać jedynie szpik osobie, której nie znasz. Nerka, wątroba to już MUSZĄ BYĆ przeszczepy tzw. "rodzinne".
Mizantrop napisał/a:
Co sądzicie o ludziach, którzy oddają swoje narządy rezygnując z pewnych rzeczy w swoim życiu ? Jak myślicie czym się taki człowiek kieruje ?
Kierują się przede wszystkim determinacją. Chęć życia innych jest czasami tak fascynująca, że nie patrzymy na późniejsze konsekwencje naszych decyzji (czyli konieczność przyjmowania leków immunologicznych). Czym ja bym się kierował? Kierowałbym się miłością.
Sądzę, że tacy ludzie to tacy supermeni naszych czasów. Dziękuję Wam, jeśli to czytacie!
Mizantrop napisał/a:
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ?
To decyzja moja, ale również matki dziecka. Organy pobierane od dzieci i przeszczepiane dzieciom to również poważny problem. Jeśli miałoby to komuś uratować życie to... poważnie bym się zastanawiał. Ten mały aniołek byłby jednak dla mnie najważniejższy.
W związku z tematem. Dzień po urodzinach podpiszę zgodę na pobranie moich narządów w razie mojej nagłej śmierci w wyniku choroby, czy wypadku komunikacyjnego oraz poproszę tam najbliższych o uszanowanie mojej decyzji. Nie ma sensu zabierać siebie do grobu, szczególnie jeśli można komuś pomóc.
Wiem o tym dużo, dlatego chcę odwdzięczyć się tym samym, co poniekąd zostało mi dane - ŻYCIEM!
Aż przypomniał mi się film Bez mojej zgody,lecz to tak swoją drogą.
Uważam,że rozważania związane z tymi tematami są czysto teoretyczne i nijak mają się do rzeczywistości,gdy znajdujemy się w takiej sytuacji.Aczkolwiek,być może naiwnie,sądzę,że bez wahania oddałabym "część siebie" na rzecz bliskiej mi osoby.Gdybym tylko wiedziała,że dzięki temu mogę sprawić,że dana osoba będzie dłużej żyła,a ja dalej będę mogła cieszyć się jej obecnością ,byłabym gotowa wyciąć sobie nawet połowę organów żywcem.Wszystko także zależne jest od stopnia zażyłości z potrzebującym.Jednak wątpię,bym świadomie zdecydowała się na to dla zupełnie obcej mi osoby,choć oświadczenie woli posiadam.
Mizantrop napisał/a:
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Tak,oddałabym.Myślę,że w takiej sytuacji nie potrafiłabym odebrać komuś tego,co mi zostało odebrane.
Mizantrop napisał/a:
Co sądzicie o ludziach, którzy oddają swoje narządy rezygnując z pewnych rzeczy w swoim życiu ? Jak myślicie czym się taki człowiek kieruje ?
Według mnie po prostu miłością,może także pewnym poczuciem obowiązku.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Wiek: 21 Dołączył: 05 Lip 2009 Skąd: to mało ważne
Wysłany: 2010-08-25, 20:55
Chyba Mizi oglądałeś tvn, stąd te natchnienie.
Właśnie w telewizji była o tym mowa. Pytano zwykłych ludzi na ulicy czy oddaliby swój organ komuś innemu, rodzinie czy też obcej osobie... Każdy odpowiadał, że tak, oddałby. Z kolei sondaże pokazują co innego, że w Polsce ilość przeprowadzonych transplantacji jest bardzo mała.
Ja osobiście, jeżeli chodziłoby o życie kochanej przeze mnie osoby, nie zawahałbym się.
Hmm... A tak na marginesie,
kiedyś czytałem o pewnym małżeństwie. Mąż oddał nerkę swojej żonie, a ta gdy wróciła do zdrowia dostając drugie życie, złożyła pozew o rozwód. Po prostu go wykorzystała, ale facet nie pozostał dłużny, wynajął adwokata, który wystawił jej cenę za nerkę... kobieta była pewnie trochę zaskoczona i chyba jeszcze nie spłaciła tej kwoty;p
_________________ Czy to nie tragedia, gdy dwoje ludzi mija się na ulicy o kilka centymetrów i nigdy nie dowie się że mogliby być razem szczęśliwi?
Mógłbym oddać obcej osobie tylko wolałbym zrobić to tak aby nikt z rodziny nie wiedział bo byłyby nie potrzebne pytania.
Jeśli chodzi o śmierć dziecka, to nie wiem, bo to jest nie do wyobrażenia sobie i nie wiem jaka była by moja reakcja, myślę jednak, że zgodziłbym się jeśli komuś innemu uratowałoby to życie.
Ludzi którzy oddają komuś narząd, ratując mu tym życie kierują się tym, iż czują się dzięki temu lepiej. To taki cel i chęć uratowania komuś życia.
Nie wiem jak to smakuje ale myślę, że usłyszenie tego "dziękuję" od uratowanej osoby jest czymś najcenniejszym w życiu i nie ma porównywalnego uczucia do tego.
Imię: Tomasz
Wiek: 21 Dołączył: 26 Lip 2008 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-08-25, 21:07 Re: Transplantologia - oddanie na własne życzenie
Mizantrop napisał/a:
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Oczywiście, że tak.
Cytat:
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ? Rodzina ? Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka ? A może zupełnie obcej osobie byście ofiarowali kawałek siebie ?
Rodzina, przyjaciele. Obcej osobie to raczej nie. Muszę ją znać i wiedzieć, że potrzebuje takiej pomocy.
Cytat:
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Jeśli moja żona zgodziłaby się, to tak.
Cytat:
Co sądzicie o ludziach, którzy oddają swoje narządy rezygnując z pewnych rzeczy w swoim życiu ? Jak myślicie czym się taki człowiek kieruje ?
Mało jest takich ludzi, a szkoda. Są Oni prawdziwymi bohaterami, potrafią się bezinteresownie poświęcić. Powinno się Ich podziwiać i naśladować.
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Tak.
Mizantrop napisał/a:
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Bliskiej na pewno, jeśli byłaby taka możliwość. Obcej? Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć.
Trzeba pamiętać, że oddanie narządu, czy Jego cześci to nie ro samo co oddawanie krwi, czy narządów po śmierci. Trzeba żyć z wyrzeczeniami i nietrudno się dziwić, że ludzie rzadko podejmują takie działania. Zwłaszcza, że teraz światem rządzi egoizm.
Na pewno trzeba:
Jimmy FoX napisał/a:
Powinno się Ich podziwiać i naśladować.
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Tak
Cytat:
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ?
Tak - rodzina, przyjaciel. Obcemu - nie.
Cytat:
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Myślę że tak, ale to straszna sytuacja i nikt nie wie jakby się zachował, ale chciałbym chyba żeby ktoś inny dzięki mnie mógł uniknąć takiej tragedii.
Cytat:
Co sądzicie o ludziach, którzy oddają swoje narządy rezygnując z pewnych rzeczy w swoim życiu ?
Imię: Aru
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Mar 2010 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-26, 06:56
Mizantrop napisał/a:
Czy byłbyś/abyś w stanie ofiarować swój narząd bliskiej Ci osobie, chodzi oczywiście np. o nerkę czy wątrobę, a raczej kawałek wątroby ?
Gdyby było zagrożenie życia, myślę że bym oddała. Strach by był ogromny, ale ważniejsze jest życie drugiej osoby.
Mizantrop napisał/a:
Komu byście jeszcze ofiarowali z własnej woli swój organ ? Rodzina ? Najlepszy przyjaciel/przyjaciółka ? A może zupełnie obcej osobie byście ofiarowali kawałek siebie ?
Na pewno na równi z rodziną byliby przyjaciele. Nawet koledze bym oddała jeśli tego by wymagała sytuacja i nikt inny by nie mógł. Co do obcych osób... Musiałabym mieć z tą osobą jakąś styczność. A skąd mogę wiedzieć, że jak dam jej tą wątrobę to ona jej znów nie zniszczy? Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Gdybać sobie można ale jeśli o to chodzi, to człowiek poznaje siebie tak naprawdę jak już to czegoś takiego dochodzi.
Mizantrop napisał/a:
Gdyby np. umarło Wam dziecko, oddalibyście jego organy komuś innemu ? Mowa o osobie, która nie miała własnego oświadczenia woli lub po prostu na skutek różnych wydarzeń zmarła nagle.
Tak. Byłoby to dla mnie najcięższe, zwłaszcza w przypadku dziecka. Dopiero co dowiedziałam się o jego śmierci i już muszę decydować czy je poćwiartują i wcisną w kogoś innego. Ale wiem że bym się zgodziła. Gdyby nie, to pewnie miałabym wyrzuty że przez moje niezdecydowanie umarło kolejne dziecko.
Gdyby ktoś mi bliski ale starszy umarł i mnie by pytano o jego organy - oddałabym bez wahania. Jednak inne uczucia są, jak umrze ktoś dorosły.
Mizantrop napisał/a:
Co sądzicie o ludziach, którzy oddają swoje narządy rezygnując z pewnych rzeczy w swoim życiu ? Jak myślicie czym się taki człowiek kieruje ?
To tacy "codzienni bohaterowie". Odczuwam ogromny podziw dla takiego postępowania.
Ludzie chyba kierują się przede wszystkim dobrem innych. "Jeśli poświecę ten kawałek siebie - uratuje komuś życie. A po śmierci ciało i tak nie będzie mi już potrzebne".
Podobno najwięcej zamieszania z Transplantologią robi rodzina dawcy. Nie wiem.
A skąd mogę wiedzieć, że jak dam jej tą wątrobę to ona jej znów nie zniszczy?
:) Po 1. to wątroby się oddaje część i nic się dawcy złego nie dzieje w sumie. Po 2. nie zawsze druga osoba jest winna, bo wystarczy wziąć pod uwagę tego chłopaka zatrutego sromotnikiem.
[ Dodano: 2010-08-26, 08:33 ]
Co do oddawania obcym. Przyjmijmy, że znajdujecie się w takiej sytuacji gdy potrzebne są koniecznie organy. Rodzina z różnych względów może nie kwalifikować się na dawcę - jesteście skazani na śmierć.
_________________ If I could, maybe I'd give you my world
How can I, when you won't take it from me?
Imię: Aru
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Mar 2010 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-26, 07:34
TQIT, no wiem że to różnie bywa i wiem że się część oddaje. Ale jednak strach jest, bo może to jakiś głupek co się założył że tego grzyba zje czy cokolwiek... Pewności się nie ma do końca. A jak się kogoś zna to trochę już mniej strachu. Wiesz, to w końcu MOJA wątroba ma być pociachana to to nie jest taka prosta decyzja. Co innego jakby mi nie była potrzebna.
Np. sytuacja abstrakcyjna - daje kawałek obcemu, on z nią robi, co chce a potem się okazuje że ktoś mi bliski też potrzebuje i co? Drugi raz chyba bym nawet nie mogła dać się pociąć.
[ Dodano: 2010-08-26, 08:35 ] TQIT, rozumiem, że bierzesz pod uwagę obie strony. Ja nie piszę że na 100% bym nie dała, ale że byłoby to dla mnie trudne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum