Szczerze ci powiem, gdybym ja znalazł się na twojej sytuacji wiedział bym co zrobić ale jak ci mądrze poradzić to jest sztuka.
Najlepszym rozwiązaniem było by to załatwić "samemu nie dosłownie", może inaczej przedstawię plusy i minusy:
Jak pójdziesz na psiarnie:
Załatw coś później na osiedlu, więc to całkowicie odradzam.
Każdy na osiedlu będzie się na ciebie źle patrzył, wejdziesz do klubu/baru ktoś wypije i też możesz wyłapać, wątpię żeby zależało ci na mianie konfidenta.
Nie wiadomo czy w ogóle to coś da czy pogorszy sprawę.
Jak załatwisz to sam:
Możesz wyłapać.
Mogą wyłapać twoi koledzy.
Dziewczyna zobaczy że na prawdę ci na niej zależy.
Powiem ci tylko że ja bym wolał wyłapać, a za żadne chiny ludowe nie poszedł bym na psiarnie, zbierz znajomych i jazda na typa.
Nawet jeżeli ty wyłapiesz myślę że zostawi ją w spokoju, on traktuje to jako walkę o nią (przynajmniej ja tak odczuwam)
I nie oceniaj ludzi po ubiorze bo sam noszę dresy, a wcale nie macham łapami przed dziewczynami, nigdy bym żadnej nie uderzył.
Do postu niżej, napisałem tylko i wyłącznie swoją opinię tak jak ty, u mnie po osiedlu by się szybko rozeszło kto poszedł na "psiarnie" mam rysę, nie jest to związane z modą "JP" "CHWDP" , niestety moje życie nie wygląda tak beztrosko i kolorowo, nie raz miałem problemy z psami i nie raz przekonałem się jakimi są skórwysy....
więc napisałem co ja bym zrobił, co zrobi autor tematu to jest już jego sprawa.
Nikogo do niczego nie namawiam.
Ostatnio zmieniony przez eyon 2010-03-11, 22:05, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Esio
Wiek: 19 Dołączył: 07 Mar 2010 Skąd: Świętochłowice
Wysłany: 2010-03-11, 21:54
Po przeczytaniu ostatnich postow.. radzilbym jednak zachowac sie dojrzale i rozsadnie.. nie jak banda 15 letnich JP 100%.. jak pojdziesz na "psiarnie" to watpie zeby potem Ci ktos wytykal palcami itd. 3/4 ludzi wogole nie bedzie o tym wiedzialo..
A co do tzw "psiarni".. ciekawe co byscie powiedzieli jakby wam ktos zaginol w rodzinie... czy tez byscie mowili "psiarnia" bo zazwyczaj tacy ludzie co tak mowia.. sa tm pierwszymi osobami w kolece jak sie cos stanie.. a na necie wszyscy madrzy..
[ Dodano: 2010-03-11, 21:54 ]
Po przeczytaniu ostatnich postow.. radzilbym jednak zachowac sie dojrzale i rozsadnie.. nie jak banda 15 letnich JP 100%.. jak pojdziesz na "psiarnie" to watpie zeby potem Ci ktos wytykal palcami itd. 3/4 ludzi wogole nie bedzie o tym wiedzialo..
A co do tzw "psiarni".. ciekawe co byscie powiedzieli jakby wam ktos zaginol w rodzinie... czy tez byscie mowili "psiarnia" bo zazwyczaj tacy ludzie co tak mowia.. sa tm pierwszymi osobami w kolece jak sie cos stanie.. a na necie wszyscy madrzy..
_________________ Nie ma "dobrze" i "zle"... jest tylko "dobrze" i mniej "dobrze".. ale zawsze to bedzie "dobrze" :D
Policja Ci nie pomoże, bo niby co miałaby zrobić skoro nic się nie stało w zasadzie? Czuje, że sytuacja rozejdzie sie po kościach.. Typ nie może znieść porażki, że zostawiła go panna i się mści ;] Na Twoim miejscu bym się nie bał. Osobiście sam miałem być już łamany i bity a skończyło jak zwykle na napinaniu i straszeniu kolegami. Głowa do góry ziomek, nic Wam nie bedzie!
_________________ Życia tryb sportowy preferuję, ale napić się z ziomeczkiem nie odmówię!
Policja Ci nie pomoże, bo niby co miałaby zrobić skoro nic się nie stało w zasadzie? Czuje, że sytuacja rozejdzie sie po kościach.. Typ nie może znieść porażki, że zostawiła go panna i się mści ;] Na Twoim miejscu bym się nie bał. Osobiście sam miałem być już łamany i bity a skończyło jak zwykle na napinaniu i straszeniu kolegami. Głowa do góry ziomek, nic Wam nie bedzie!
Dobra, ale ściskanie laski za szyję po szkole to nie jest takie znowu nic. Nie powiesz dziewczynie, że "nie bój się, on ci nic nie zrobi, najwyżej raz w japę strzeli, ale co to za ból". Kobiety się boją przemocy. Ja bym gnoja albo nagrał i wtyedy na policję, albo na przykład pogadać ze starymi, powiedzieć że gościu stosował groźby karalne, że zabije itd - jak ma kozik to powiedzieć że nożem straszył i już mu się do dupy dobiorą. No dobra, może kłamać nie ma co, ale policja powinna się tym zająć. Człowiek pójdzie z kumplami mu spuścić łomot, to tylko zaostrzy sytuację.
Wiem, ze pytanie mialo byc tylko do mezczyzn, ale pozwolisz, ze wypowiem sie na ten temat damskim okiem zwlaszcza, ze bylam w podobnej sytuacji jak Twoja dziewczyna. Nie idz na policje, bo to i tak nic nie da. Juz pomijajam miano konfidenta na osiedlu, ale oni i tak mu nic nie zrobia. Na nic nie macie dowodow. Ani na przyciskanie do sciany ani na grozby. Dla policji to bedzie slowo przeciwko slowu czyli nie ma dowodow to nie ma sprawy. Przesluchaja was, przesluchaja jego i na tym sie skonczy.
Jak dla mnie to jest tym desperata, ktory nie moze sie pogodzic z tym, ze dziewczyna go zostawila. Jestem przeciwniczka zalatwiania czego kolwiek sila, ale w tym wypadku nie widze innego wyjscia. Trzeba chlopakowi pokazac jak sie konczy straszenie dziewczyn. Z doswiadczenia wiem, ze to dziala.
To tylko takie moje spostrzezenie, ktore znam z doswiadczenia, a zrobisz co bedziesz chcial. Powodzenia.
Imię: Remik
Wiek: 22 Dołączył: 03 Mar 2010 Skąd: on się wziął
Wysłany: 2010-03-12, 14:07
Ogólnie żadne rozwiązanie nie będzie dobre patrząc na to realnie, chyba że nie trzymasz się z jakimiś ziomkami z osiedla mega joł jp, ale iść na policje byłoby rozsądniejsze, zabranie kolegów i spranie wieśniaków byłoby "honorowsze", solówka byłaby dziecinadą uznawaną wśród twojego pokolenia za coś super no i najlepsze jesteście gówniarzami :D a i jeszcze jedno jak pójdziesz na policje to i tak ci pewnie będą chcieli kubek obić, ja bym połamał ręce człowiekowi który dotknąłby mojej dziewczyny w taki sposób ale wtedy to jużby inne emocje były a racjonalne myślenie przyszłoby oczywiście później..
_________________ "jestem z pokolenia tych skazanych na banicję"
Wiek: 19 Dołączył: 13 Lis 2009 Skąd: ona sie tu wziela?
Wysłany: 2010-03-13, 11:04
takie sytuacje są najgorsze, ale są na to rozwiązania. przede wszystkim nie idź na policje, bo jeszcze gorsze konsekwencje z tego będziesz miał.
niestety takie sprawy, żeby dobrze z nich wyjść trzeba załatwić siłą, bo? bo jak pojdziesz na policje, chlopakowi nic nie zrobią, bo nie ma dowodów, ewentualnie mogą mu dać nadzór kuratora, a co to da? nic. on będzie nadal kozaczył, ty bedziesz miał prze**** za donos, ogolnie nie ciekawa sytuacja.
najlepiej umów się z nim sam (oczywiście, jeśli kiedykolwiek zgłębiałeś tajniki jakiejkolwiek sztuki walki) jeśli nie jesteś pewien czy on będzie sam weź paru kumpli niech z ukrycia cie obserwują, tak na wszelki wypadek. Idź do niego sam, przede wszystkim rozmowa, wyperswaduj mu pare rzeczy.
(jesli znajdziecie jakies porozumienie to to wykorzystaj, zeby obeszlo się bez bicia)
Ale jeśli jest taki kozak, żeby mówić, że potnie dziewczynke z 3 klasy gim to długo z nim nie porozmawiasz. prędzej czy później sam się na ciebie rzuci w tej rozmowie (jeśli dobrze to rozegrasz) a wtedy najlepiej jakbyś mu wpierdolił ;P. (tylko zebys go pierwszy nie uderzył, dlaczego? bo jakby pózniej jego kumple łazili i ciebie szukali, to jak im powiesz ze się na ciebie rzucil i mu wpierdoliles to nic ci nie zrobią) - niestety, takie są techniki walki z kozakami, którzy mają plecy.
ale jeśli sytuacja będzie krucha, a oni będą jej chcieli coś zrobić, to ja bym za siebei ręczył i nie patrzył na to czy później będę za to zdychał. ale nie ma u was czegoś takiego, że kobiet się nie rusza? jak ktoś złamie tą złotą zasadę to ma przerąbane wszedzie..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum