Nigdy nie próbowałam ale taka pani u nas uciekła z domu miała swoje lata szukali jej 2 tyg był wojsko helikoptery jasnowidz policja i co znalazł jąmojej kolezanki z klasy dziadek jak łowił ryby nad rzeką
Miewałam oczywiście tak owe myśli jednakże nigdy nie próbowałam ich realizować ze względu na bliskie mi osoby , muszę inaczej rozwiązywać problemy bo ucieczka nic tu nie zdziała a tylko może zaszkodzić. Chyba się nie skusze raczej..
Imię: Meritum
Wiek: 22 Dołączyła: 24 Paź 2009 Skąd: stąd
Wysłany: 2009-10-24, 13:40
nigdy nie uciekałam z domu, ponieważ jest moim azylem i nie czuję potrzeby by z niego uciekać ^^ tylko problemowi ludzie podejmują takie decyzje, a najczęściej niedojrzałe dzieci.
_________________ wtedy pierwszy raz poczuł jakby uciekł z trumny
tytuł brzmiał: sześć ofiar, on miał być siódmy
kiedyś chciałam uciec, ale to nie wyszło . już wszystko miałam uszykowane i po prostu się wycofałam. może byłam słaba, a może tym własnie pokazałam jak jestem silna. nie wiem
_________________ To mój świat jeśli chcesz go zniszczyć...odejdź
Ucieczka z domu nie jest żadnym rozwiązaniem..
Oczywiście gdy np czasem jest jakaś napięta sytuacja w domu..
To lepiej wyjść na dwór na jakiś spacer.. Uspokoić się..
I do wszystkiego podejść na spokojnie..
Na pewno byłoby to lepsze od ucieczki..;)
Ucieczka...
Wiele razy miałem myś by uciec... Odciąć się od tego wszystkiego co się działo, problemy w szkole, w domu, wśród kolegów. Na szczęście nie uciekłem. Zostałem w domu. Na spokojnie wszystko przemyślałem, i się uspokoiło.
Tak postąpiłem ja ale jak masz już uciekać to się 12 razy zastanów, przemyśl inne wyjście nim to zrobisz. U niektóry tylko to jest odpowiednim rozwiązaniem...
_________________ Nigdy nie kłóć się z gupim!
Ktoś mógłby nie zauważyć różnicy między wami!
Moim zdaniem ucieczka jak sama nazwa wskazuje nie jest to rozwiązanie problemu. Jest to właśnie ucieczka od niego. I to nie na długo. Bo po powrocie ma się ich 2 razy więcej.
można nie wracać ^^
ja mojej wyprowadzki w wieku 17 lat chyba nie mogę nazwać ucieczką, bo pakowałam się i wychodziłam z domu na oczach matki. chyba nie do końca wierzyła, że robię to "na serio", po 3 czy 4 dniach napisała mi smsa że mogę wrócić, bo młodsza siostra za mną tęskni.. dostała tylko odpowiedź "nie, dzięki, już jestem w innym województwie".
nie wróciłam, dalam sobie radę, jestem sama,a rodzice mogą mnie pocałować w kant tyłka". jest mi samej na tyle dobrze, że na ten moment nie wyobrażam sobie znów mieszkać z matką.
_________________ potrafię już tylko pełzać po ścianach własnych struktur. teraz ich nie ma. moje myśli są bezdomne.
Imię: Matt
Wiek: 20 Dołączył: 12 Wrz 2009 Skąd: Mielec
Wysłany: 2009-11-28, 13:03
Jeśli ktoś myśli, że ucieczka jest odznaką "dorosłości", to jest w błędzie. Na szczęście, nigdy nie miałem czegoś takiego ani na koncie, ani w planach.
_________________ Kobieta, która nie jęczy w nocy, warczy w dzień.
Prócz kobiecego ciała i seksu nie umiem sobie nic wyobrazić oprócz muzyki.
Jeśli ktoś myśli, że ucieczka jest odznaką "dorosłości", to jest w błędzie. Na szczęście, nigdy nie miałem czegoś takiego ani na koncie, ani w planach.
"uciekam z domu to znaczy że jestem dorosły"- błędne myślenie, ucieczka z domu nie jest równoznaczna z ucieczką od problemów. .
_________________ _______________
Człowiek e, to wyścig szczurów,
do szklanych domów, z szarych murów,
jak twój guru to PeeLeN, ty przegrasz wyścig ten..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum