Witajcie. Otóż mam na imie Kamil i chciałbym się zwrócić do Was z takim problemem. Zdarzyło się w moim związku że doszło do paru nieporozumień z moja ukochaną i wszystko można powiedziec że się rozpadło ale nie do końca. Po kilku rozmowach z moja ukochaną doszła do wniosku że nadal mnie kocha ale narazie nie umie mi wybaczyć i potrzebuje czasu - i tu zaczyna się problem bo trwa to juz 4 miesiące. Jesteśmy można powiedzieć przyjaciólmi, ale coraz bardziej nie podoba mi się to bo wiadomo każdy człowiek ma swoje uczucia a sprowadzenie przez osobę którą się kocha do rangi przyjaciela jeszcze bardziej boli niż rozstanie. Jeżeli ma ktos jakieś rady i pomysły to bardzo prosze piszcie szczerze.
Moim zdaniem gdyby Cię kochała, to wróciłaby do Ciebie już dawno... Nie zwlekała by z tym tak długo...
To, że jesteście przyjaciółmi świadczy o tym że ona potrzebuje Twojej obecności, rozmów z Tobą, Twoich rad, itd. poprostu potrzebuje Ciebie jako przyjaciela, a nie jako ukochanego...
_________________ 'Szczęścia nie trzeba szukać-spotyka się je przy okazji'
Jakby Cię kochała to by przebaczyła i nie byłoby problemu. Skoro tak długo jesteście przyjaciółmi to znaczy, że to Jej wystarcza i nic więcej nie jest Jej potrzebne. Porozmawiaj z Nią. Powiedz, że chcesz czegoś więcej i przeproś za to co było. Nie możesz czekać w nieskończoność, a szczera rozmowa to chyba najlepsze wyjście.
_________________ "Cały świat to scena
A ludzie na nim to tylko aktorzy
Każdy z nich wchodzi na scenę i znika
A kiedy na niej jest, gra różne role
W siedmioaktowym dramacie żywota"
Wina niekoniecznie musi tkwić w dziewczynie. Dziwi mnie, że nikt z Was nie zapytał, jakie to były nieporozumienia i co sprawiło, że dziewczyna sprowadziła swojego chłopca do rangi przyjaciela. Odbudowywanie zaufania może trwać bardzo długo i być może ona miota się ze swoimi uczuciami, nie wiedząc, czy dobrze zrobi, wiążąc się ponownie z kimś, kto wcześniej ją skrzywdził.
_________________ nie daj zapomnieć
chleba i wody
zapachu i smaku
nie daj zapomnieć
piękna i prawdy
leżących na progu
heh Natanielu masz chyba rację. otóż sprawa wygląda tak że wina jest po obu stronach ale w większej części moja. Skrzywdziłem ją tym że nie powiedziałem jej o fakcie, iż pisze z inną dziewczyną (koleżanką), Ona od razu zrobiła z tego faktu zdradę a ja pisałem z kumplelą o naszych problemach jakie się pojawiły w związku. Pokazywłem jej wiadomości mówiłem że pisalismy o tym jak można nasze problemy rozwiązać (w końcu kumpela też dziewczyna więc powinna umieć jakoś doradzić jako płeć przeciwna) ale Ona nie chciała tego słuchać i w tym właśnie problem. I stało sie jak stało zostaliśmy przyjaciółmi, ale bycie przyjacielem bardziej boli niż rozstanie.
Nataniel ma rację. Po co tkwić w związku, który pozbawiony jest zaufania i dystansu, a jedynym jego celem jest ograniczenie Twojej swobody, kontaktów międzyludzkich i podejmowania suwerennych decyzji?
_________________ jak Cie odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
ja nie umiem jej nie kochać. A bycie przyjacielem bardzo boli.
to raczej pod wpływem emocji tak ci sie wydaje że nie umiesz jej nie kochać... Czasem lepiej byc tylko przyjacielem niż całkowicie stracić z kimś kontakt...
_________________ Twój uśmiech...to już nie wróci...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum