nigdy nie zauroczyłam sie w żadnym aktorze czy wokaliście, poprostu uwazam, ze to jest głupie, ale dużo dziewczyn z mojej szkoły buja się w nich np. ten co grała w skazanym na śmierć, i w Robercie Pattisonie, według mnie nie można zkochać sięw kims kogo sie nie zna
Nigdy nie zdarzyło mi się ''zakochać'' w żadnej popularnej lub tym bardziej fikcyjnej postaci.Dobrze mi z tym.
_________________ Encumbered forever by desire and ambition
There's a hunger still unsatisfied
Our weary eyes still stray to the horizon
Though down this road we've been so many times
mam kilka takich aktorek których zdjęcia mógłbym oglądać godzinami ale nie żebym się zakochał
_________________ _______________
to gnój w ch*j, druga część,
tak to robimy, ja, ziomek i ziomek,
to my świecimy jak miliony monet,
ej moment,
chyba mój ziomek miał cię,
dobra, ch*j z tym, będę brał Cię w aucie!
Często u nastolatek widzi się zauroczenia aktorami, piosenkarzami
a co za tym idzie czczenie plakatów
Ja tam zawsze kochałam siatkarzy. Do teraz mam szafę obklejoną nimi. W ogóle flaga Asseco w pokoju głupota nie ma granic ;d ale ja wręcz uwielbiam swoją głupotę
Częśto zdarza się nam zapozyczać wizerunki i charaktery (zwłaszcza pod wpływem filmu) bohatera. Co później skutkuje fascynacją względem aktora.
Ot choćby p. Robert Pattison uwielbiany przez nastolatki: za to, że jest wampirem, wrazliy i umiejący kochać mimo wszystko. Takim go zapamiętały...i właśnie taka jest rola amantow (filmu) mają PORUSZYĆ serce, a następnie wyobraźnię.
Jeśli chodzi o moje doświadczenia, zdarzało się, że wielbiłam któregoś z piosenkarzy (dużo rzadziej) aktorów, jednak to nie była miłość. I nie wypisywałam na plakatach KC, a tym bardziej plakatów nie całowałam.
Dla mnie zawsze dobry aktor = dobry aktor, a nie "Ohhh byłby wspaniałym chłopakiem dla mnie".
_________________ (...)
"Wyszedł w samą porę. A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak."
'Szewcy' S.I Witkiewicz
Nie no norma i uważam tak jak wszyscy że każdy przez to przechodzi jeśli chodzi o aktora/kę czy pienkarza/kę gorzej jak to nie jest nikt sławny tylko taka tam sobie osoba i ktoś jest tak zakochany że już zaczyna ta osobę prześladować...już nie jest tak fajnie
Uwielbiam Gregora Schlierenzauera, skoczka. Ale nie zamierzam rozpaczać, że go nigdy nie spotkam. Wierzę, że istnieje miłość platoniczna, ale bez przesady, nie do kogoś kogo się nie widziało na oczy.
_________________ Pielęgnuj swoje marzenia.
Trzymaj się swoich ideałów.
Maszeruj śmiało według muzyki, którą tylko ty słyszysz.
Zdarzało się i zdarza nadal. Uh, calowanie plakatów też było...lub monitora Ale raczej dla wygłupu przy kumplach, niż tak na serio, z tym czczeniem zdjęć XD
A tak serio to często mi się podoba z wyglądu jakiś (mniej znany, bo najczęściej azjatycki) aktor czy członek zespołu xP Ale nie mam żadnych mega obsesji, po prostu fajny, ładny chłopak i już xD
Owszem zdarzyło mi się coś podobnego. Tylko, że nie można tego nazwać chyba zakochaniem xD a raczej zafascynowaniem. I dodam jeszcze, że nigdy nie byłam zafascynowana żadną sławą ;p
_________________ "Spójrzmy sobie w oczy, będziemy wiedzieć więcej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum