wyżej wspomniana gra słów może i by mogła być
coś więcej raczej nie. wiem, jaki stosunek do tego typu spraw ma mój chłopak i byłoby mi źle, wiedząc że go oszukałam, czy zawiodłam jego zaufanie
_________________ I want a perfect body, I want a perfect soul
I want you to notice when I'm not around
You're so fucking special
I wish I was special
Jeśli jest się singlem - nie widzę w tym niczego złego.
Niezobowiązujący flirt nikomu jeszcze nie zaszkodził. (O ile na pewno jest niezobowiązujący i żadna ze stron niczego nie oczekuje)
_________________ Później luki w pamięci, zapatrzenia w okno -
tam mała dziewczynka w bloku naprzeciwko
uśmiecha się z żyletką pomiędzy zębami.
Myślę o jej chłodnych pocałunkach.
Ja równiez uważam, że jak osoba jest sama, to nic jej nie szkodzi. Tak na zdrowie może sobie poflirtować . Jeśli jednak nie jest sama, ma stałego partnera, to można sobie darować. Przynajmniej ja nie robiłabym czegos takiego.
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Cze 2009 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2009-06-20, 14:30
Wakacyjny flirt podczas gdy w domu czeka na mnie ON? Nie. Nawet jeśli byłby tym 'ideałem'. Chyba, że byłabym sama, wtedy owszem, chociaż wiem że z takich wakacyjnych romansów nic przeważnie nie wychodzi;].
_________________ Wiesz... lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę.
Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
Szczerze mówiąc, to nie rozumiem idei takich flirtów specjalnie. Bo co, bo podoba mi się, to trochę mu posłodze, zrobię słodkie oczy, a jak będzie miło, to pocałunek? Nie, to nie dla mnie, nie jaram się takimi przejściowymi opcjami.
_________________ "Człowiek dobrze się mający jest na płaszczyźnie duchowej bez szans. Głębia to wyłączny przywilej tych, którzy cierpieli."
A ja uważam, że wakacyjny flirt jest nawet czasem potrzebny jako taka odskocznia (szczególnie, kiedy kłopoty w związku trwają przez dłuższy czas). Przeważnie po krótkiej przygodzie doceniamy drugą połówkę i zaczynamy kochać jeszcze bardziej.
A ja uważam, że wakacyjny flirt jest nawet czasem potrzebny jako taka odskocznia (szczególnie, kiedy kłopoty w związku trwają przez dłuższy czas). Przeważnie po krótkiej przygodzie doceniamy drugą połówkę i zaczynamy kochać jeszcze bardziej.
No jeśli ktoś potrzebuje jakichś takich motywacji to jego sprawa. Ja sobie np. w moim wykonaniu tego nie wyobrażam.
_________________ "Człowiek dobrze się mający jest na płaszczyźnie duchowej bez szans. Głębia to wyłączny przywilej tych, którzy cierpieli."
Wakacyjne związki kończą się zazwyczaj wraz z ostatnim dniem wakacji:)
9 na 10 wakacyjnych związków kończy się po tygodniu, dlatego ja takich unikam.
Niektórzy uważają, że w wakacje najlepiej być singlem, wtedy ma się wolną rękę. Można bez wyrzutów sumienia walczyć o względy namiętnych urlopowiczek(ów)
Znam takiego faceta, który jeżeli jest w związku, na wakacje zrywa z dziewczyną:)
W wakacje bardzo łatwo się zakochać, odrywamy się od codziennych obowiązków, serce mocniej bije, hormony szaleją:p
A po takich związkach zostaję tylko smutek i tęsknota:(
_________________ Jęczeć nad minionym nieszczęściem to najlepszy sposób, by przyciągnąć inne.
wedlug mnie , jeśli jesteśmy z osobą którą kochamy to ona jest dla nas najważniejsza i mimo , że ktoś nam sie podoba to nie możemy sobie na flirty pozwolic bo jak mamy sie czuc wobec tej drugiej osbo ? Bynajmniej ja , bym się żle czuła
Imię: Monika
Wiek: 18 Dołączyła: 07 Sie 2010 Skąd: KRK
Wysłany: 2010-08-09, 21:45
Wakacyjny flirt po co to komus? chyba zeby sobie jaja porobic z drugiej osoby. Powinno sie byc w stałym zwiazku z osoba do ktorej sie cos czuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum