Wysłany: 2010-07-22, 23:02 Walka z uzależnieniem / komu sie zwierzyć
Witam. Mam problem od dłuższego czasu. 3 lata pale marihuane. Na początku było bardzo fajnie ale od jakegoś roku zauważyłem że nie potrafie już przestać. Najgorsze jest to że wiem że bede żałował i tak pale. Za każdym razem gdy zaczyna "schodzić mi kapa" obiecuje sobie że to był ostatni raz i wiem że dałbym rade przestać. Czuje sie max pozytywnie i przestanie z paleniem nie wydaje mi sie trudne. A następnego dnia znów pale. I nie wiem czy uwierzycie ale dzieje sie tak od listopada CODZIENNIE. Już zapomniałem jak żyje sie normalnie a radość przynosi jakaś piątka w szkole czy gol na boisku. Myśle że problem polega na tym że nie mam się komu zwierzyć. Rozmawaiłem o tym z przyjaciółmi ale oni też palą zielone i nie widzą w tym problemu więc nie mogą mi pomóc. Wiem że kiedy tylko ja bede próbował przestać to nie dam rady.
Stąd moja prośba. Może w tym temacie każdy może pisać co udało mu sie osiągnąc w walce z nałogiem. Chce tylko zeby ktoś uwierzył że uda mi sie rzucić i żebym mógł z nim pisać o nałogu. Wiem że z wami może mi sie to udać. Prosze pomóżcie.
Chciałbym wyleczyć sie z tego nałogu ale sam nie dam rady. W sierpniu z wakacji wraca dziewczyna w której sie chyba zakochałem. Chce do tego czasu być normalnym człowiekem.
Pierwszy dzień:
bakanie: zabakałem raz
papierosy: zaplaiłem ze 3,4 szlugi
od jutra chce zacząć z waszym wpsarciem, pomożecie ?
Masz znajomych którzy również pala i chcesz się od tego wyrwać ? Bez szans. Radziłbym zmienić towarzystwo bo tak czy inaczej jeśli nie złamiesz się sam oni to za Ciebie zrobią.
Nigdy nie miałem z tym styczności bo nie toleruje owego zachowania.
Nigdy nie brałam, więc nie mam pojęcia jak możesz się teraz czuć. Uważam jednak, że najważniejsze jest to żeby walczyć i nie poddawać się. Na jakiś czas powinieneś przestać się kontaktować z przyjaciółmi którzy palą bo oni Ci nie pomogą z tego wyjść, a będą Cię tylko kusić. Przede wszystkim musisz uwierzyć w to że Ci się uda. Jeśli to możliwe zgłoś się może na jakąś terapię, tam na pewno Ci pomogą. Ważne jest też to że zdajesz sobie sprawę z tego że źle robisz i że chcesz to zmienić. Musisz teraz uwierzyć w to że się uda, walczyć i nie poddawać się. :)
Uhhh nawet nie wiecie jak dobrze jest przeczytać wasze wiadomości. Mimo że mieszkacie pewnie kilkaset kilometrów ode mnie już nie czuje sie sam ze swoim problemem :)
EDIT. nie mam jeszcze osiemanstu, jak pójde do takiego ośrodka to pewnie powiedzą o tym mamie. nie chce jej robić przykrości. Wolałbym sam za pare miesiecy przyjść do niej o opowiedzieć jej jak pokonałem nałóg
Uhhh nawet nie wiecie jak dobrze jest przeczytać wasze wiadomości. Mimo że mieszkacie pewnie kilkaset kilometrów ode mnie już nie czuje sie sam ze swoim problemem :)
Odległość nie ma różnicy. Najważniejsze żeby kogoś zrozumieć i doradzić mu :) A tych przyjaciół którzy palą powinieneś się pozbyć, bo oni będą Cię tylko w to dalej wciągać.
nie wiem może żuj gumę albo coś z takich rzeczy. w każdym razie przebywanie w ich towarzystwie sprawia że palisz, wiem to po sobie ale w moim przypadku są to fajki
A ponoć marihuana nie uzależnia i jest dobrem w najczystszej postaci.
Pewnie pali jakieś domieszki.
Jeśli będziesz się zadawał z ludźmi, którzy palą będzie Ci trudno. Mówisz się obrócić o 180 stopni- taka terapia szokowa. Nie ma czegoś takiego jak zabakanie sobie raz czy dwa. Nie dotykaj tego w ogóle. Nawet jednej małej lufki w tygodniu. Każde takie małe zapalenie i przyzwolenie Twoje na takie zapalenie przybliża Cię do przyzwolenia na więcej. To moja rada ale i tak wszystko będzie zależało od Ciebie, od Twojej woli i motywacji.
_________________ "I know what I want, I say what I want and no one can take it away"
Każdy wie co ten sport dla nas znaczy, w naszym mieście- my dzielni Krzyżacy.
Wiesław Jaguś - legenda na zawsze
Marihuana uzależnia psychicznie.
Lolek148, według mnie palisz już zbyt długo,byś mógł sam sobie z tym poradzić.Nawet za pomocą wsparcia innych osób.Uważam,że powinieneś zgłosić się do ośrodka,jeżeli nie będziesz chciał,to nie zawiadomią Twoich rodziców (chyba,że wskazany jest pobyt w zamkniętym ośrodku) Tam znajdziesz osoby o podobnych problemach oraz specjalistów,którzy pomogą Ci rozwiązać ten problem.Przede wszystkim przygotuj się na żmudną i ciężką pracę.Zastanów się także nad powiadomieniem rodziców o swojej sytuacji.W czasie rzucania nałogu,będą towarzyszyć Tobie gwałtowne reakcje,które ciężko będzie w inny sposób usprawiedliwić.Ponadto niezbędna jest kontrola innych osób.
_________________ "Każdy nowy dzień zaczyna się głęboką nocą."
— Bob Dylan
Najbardziej niebezpieczne są emocje, ponieważ one obsesyjnie szukają jakiejkolwiek formy ekspresji, są niecierpliwe, nie mogą czekać, żeby stworzyć coś nowego, swoistego - wpadają więc z rozpędu w utarte formy.
— Olga Tokarczuk
Nie kręci cię palenie marihuany? Dziwne. Jeżeli chcesz się zwierzać to na pewno nie rób tego na forum młodzieżowym gdzie 75% to sweetasne nastki, które mają tylko problemy typu, koleżanka mnie już nie wspiera.
Ja ci powiem, co zrobić. Nie potrafisz przestać? Zacznij palić herbatę, odechce ci się jarać marihuanę. Będzie cie tak masakrycznie boleć głowa, ze w końcu powiesz "a pier... ten system", i będzie git.
Właśnie w pokoju obok mój brat skałda sie z kolegami na bake a ja mam dyszke. Ale powstrzymuje sie jak moge. Nie jest tak źle. W ogóle wczoraj jak zakaładałem ten temat to byłem pijany. Ale dziś tego nie żałuje. Czyli można powiedzieć że pierwsza próba zaliczona.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum