Witam, może napiszecie coś o swoich związkach?, macie kogos? ile już jestescie razem,jak wam się układa, a może macie kogoś na kim wam zależy ale nie jesteście razem ? :)
To może zaczne :P, Ja jestem w związku z przepiękną kobietą, Kocham ja nad życie, jestesmy razem trzy lata i myślimy o wspólniej przyszłości, tak jak w każdym zwiazku były jakies zgrzyty nieporozumienia i wieksze kłutnie ale naszczęscie ani jednej takiej która zburzyła by to co razem zdobyliśmy :) ogólnie to rozumiemy sie bardzo dobrze, jest dla mnie przyjaciółką, wszystkim o czym można marzyc, przy niej czuje, że żyje :P Mój Skarb !
_________________ I Live For Weekend, I Live For HardStyle, I Live For HardStyle Baby
Imię: Lena
Wiek: 22 Dołączyła: 15 Paź 2008 Skąd: Norwegia
Wysłany: 2008-11-04, 10:22
Ja w sowim związku jestem już 1,5 roku.
I zdążyłam się przekonać, że to już jest prawdziwa miłość.
A jak?
Otóż mój chłopak jest luteraninem, moi rodzice chcą żebyśmy wzięli ślub kościelny. Mój chłopak bez żadanego przymusu i z własnej woli porozmawiał z księdzem i przez 6 miesięcy mimo, że pracuje 2 dni w tygodniu chodzi do Kościoła i czyta Bibilie żeby móc się ochrzcić abyśmy mogli wziąść ślub kościelny, Dla mnie zmienił wiarę, a przecież nie musiał. Mógł to olać i uprzeć się na cywilny.
Układa się nam poprostu świetnie, czasem wydaje mi się, że znalazłam się w jakiejś bajce. Zarówno ja mam dobry kontakt z jego mamą jak i on z moimi rodzicami, którzy na początku byli nastawieni do tego sceptycznie, bo ja polka, a on łotysz. Jednak teraz mój tato powiedział, że Aivis jest chłopakiem, któremu bez wachania powierzyłby ręke swojej jedynej córki Pasujemy do siebie idealnie i wspólną przyszłość planujemy razem.
poznaliśmy się z Darkiem na kloniach...i takie tam...; p mieszkamy od siebie jakieś 50 km...
Kiedyś przyjeżdżał do mnie jakieś 3 razy w tygodniu ... teraz nie był już chyba z pół roku ;p "jesteśmy" ze sobą już ponad rok... ale teraz to wgl jakbyśmy się nigdy nie znali... wgl nie piszemy ze sobą ani nic.. masakra... wiem... nie ma sensu ale jakoś nie umiem tego zakończyć a on chyba też nie chce być tym który to przerwie... no ale cóż... może się samo rozpłynie...; p nasz wspólny świat sie rozpadł na mój i jego.. i chyba raczej się już tego nie da posklejać... żal trochę... dużo przeszliśmy... ale life is brutal... ; ( ehhh
_________________ "Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś"
"Ludzie nie mają czasu, aby cokolwiek poznać.[...] Jeżeli chcesz mieć przyjaciela...oswój mnie!"
Z moim kochaniem jestem już rok i prawie dwa miesiące.
Jak prawie wszędzie są między nami zgrzyty, chwile szczęścia, radości. Jestem z nim na dobrej drodze :) Kocham :*
Imię: Kaśka
Wiek: 23 Dołączyła: 19 Gru 2008 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-12-19, 21:45
A ja z Moim jestem ponad 2 lata .Poczatek był piękny ...a teraz to zastanawiam co go nawiedzilo ...OD Roku jesteśmy zaręczeni ... ale w ost miesiacu pierscionek jest wiecej u niego niż ze mną .
niema dnia bez sprzeczki ...
kiedys patrzylismy sobie w oczka -> teraz kazde w inna strone .
Kiedys zabiegalismyo spotkania ->teraz on twierdzi ze przeciez pare tygodni bez siebie to nic wielkiego .a jeszcze rok temu mieszkalismy razem ...
Kiedys od rana do nocy bylly sms i tel .teraz jak sie odezwie 3 razy na dobe to sukces .
Ostatnio potrafi sie obrazic na pare godzin o glupote i nawet twierdzi ze nie wie czy mnie kocha.Ale jak emocje opadna mówi ze życia sobie nie wyobraza bezemnie .RAZ zaproponowalam zebysmy po żyli bez siebie ale bedac razem On na to ze jak tylko do tego dojdzie to wyjedzie do angli do siostry zmieni numer itd
Kocham go
ale dlaczego ;(
Ja z moim Dawidem jestesmy juz 2 lata razem. Mielismy maly kryzys po roku bycia razem (ja zawiodlam) w czasie kryzysu pisal do mnie dzwonil ze ulozy sie nam jakos zebym go nie zostawiala ze tak bardzo mnie kocha ale ja bylam nie czuja na jego slowa powiedzialam mu zeby dal mi spokuj bo jest upierdliwy. kiedy zdalam sobie sprawe ze kocham go calym sercem i nie moge go stracic na dobre odrazu zaczelam kombinowac co zrobic aby chcial sie ze mna jeszcze widzeic. Okazalo sie ze kreci sie obok niego jakas panienka, okazalo sie jednak ze Dawid nie byl nia zainteresowany bo jak mowil czekal na mnie... Napisalam mu smsa spotkalismy sie na drogi dzien... Bylo pieknie pojednalismy sie w dwojakim znaczeniu tego slowa. 3 dni puzniej zabrali mi go do wojska... Cale wojsko wytrzymalismy juz jest pol roku jak wyszedal a dalej jest tak pieknie! Oprocz tego miesiaca co mi odbilo i sypalo sie wszystko jest to moj najleprzy wziazek i mam nadzieje ze bedziemy juz ze soba zawsze! Tak bardzo go kocham! Stracic go to dla mnie byla by porazka zyciowa i milosna... :*
KOCHAM CIE SKARBIE!!!!
_________________ "...a oni na to
wypchaj sie
dosc mamy ludzi"
hmm a my poznaliście sie w wakacje, przez koleżankę kolegi bla bla bla
jesteśmy ze sobą 15 miesięcy i... yyy i 16 dni! :D
oj często sie kłócimy, zrywaliśmy też już.
Jednak osobno jakoś sie nie da :)
_________________ Bazgram na czystej BIAŁEJ kartce, nie chce wprowadzać poprawek.
Mój obecny i najdłuższy w życiu związek trwa 11 miesięcy.
I chciałabym w sumie, żeby zawsze to już tak było,bo mimo tego, że bywa różnie i że chyba nie ma drugiej osoby, która we mnie wzbudza tak sprzeczne emocje to jestem szczęśliwa i przeżywam najbogatszy okres mojego życia. I w końcu jestem z kimś, na kim naprawdę mi zależy i z kim mimo wielu różnic potrafię żyć.
_________________ Coger el cielo con las manos
a Reír y a llorar lo que te canto
a Coser mi alma rota
a Perder el miedo a quedar como un idiota
y a empezar la casa por el tejado
a poder dormir cuando tú no estás a mi lado
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Kwi 2008 Skąd: Stalowa Wola
Wysłany: 2008-12-23, 20:46
No to i ja się wypowiem w tym temacie
Z moim wybrankiem jestem już 10 miesięcy. Jestem szczęśliwa , a z czasem jak będzie to się zobaczy Kłótnie jak są , a są rzadko to zazwyczaj o pierdoły i przyznam że nie jest łatwo być ze mną w związku xD Jednak miłośc wszystko przetrzyma
A ja jakoś nie mogę nikogo znaleźć, ale cóż, dopiero w tym roku mam kantakt z fajnymi chłopakami tak całą podstawówkę byłam w klasie samych dziewczyn, nie było a i b itd. Poprostu masakra... Dopiero teraz w gimnazjum jest cudnie... Kilku chłopaków miałam, ale jakoś to nie miało sensu... Wszystkim powyżej życzę szczęścia w miłości...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum