Bardzo zaciekawiła mnie ta sprawa, otóż mam parę pytań odnośnie LD :)
1. Ile trwa takie "coś"?
2. Czy po tym czujemy się zmęczeni, czy wręcz przeciwnie - wypoczęci?
3. Jak się z tego budzi?
4. Czy komuś udało się tego dokonać?
Ja miałem parę razy LD, co prawda samo przyszło, bez żadnych treningów, i powiem Wam, że uczucie jest przepiękne... Może to nie zobrazuje tego co się czuje podczas snu na jawie, ale wyobraźcie sobie sen, w którym uciekacie przed bykiem ( ), nagle kończy się Wam droga ucieczki, i wtedy orientujecie się że to nie jest jawa, tylko sen, i że możecie zrobić wszystko, podskakujecie i wzlatujecie do góry, i latacie sobie zwiedzając Waszą okolicę z lotu ptaka:)
Mam zamiar zacząć ćwiczyć OOBE, ale nie mam aktualnie czasu, a poza tym nie mam jeszcze metody ćwiczeń... Taka mała porada na koniec: nie sugerujcie się czymś co piszą w artykułach na necie, bo każdy jest inny, i każdy musi sobie wypracować inna metodę osiągnięcia tego...:)
Pzd.
_________________ Tam gdzie kończy się logika, zaczynają się kobiety...
Dźwięk jest jak tworzywo... Daje się obrabiać, ale tylko w rękach zawodowca zmienia się w dzieło sztuki...
mała porada na koniec: nie sugerujcie się czymś co piszą w artykułach na necie, bo każdy jest inny, i każdy musi sobie wypracować inna metodę osiągnięcia tego...:)
Święta prawda.. najlepiej wypracować własną, co tu mówić.. metoda prób i błędów
[ Dodano: 2009-12-18, 22:28 ] tomek_gawel_95,
1. To "coś" trwa tyle co normalny sen, ok. 90 min ale nam się wydaję że "trwa to cały dzień" nie mamy poczucia czasu.
2.Ja zawsze budzę się wypoczęty
3. Po prostu xD Normalny sen tylko masz świadomość że śnisz.
4.Bo to jednej osobie ?
_________________ *Pokochać to największe ryzyko ze wszystkich.
To oddanie swojej przyszłości i swojego szczęścia w ręce drugiego człowieka.
To zaufanie bez reszty.
To odsłonięcie swoich słabości*
I tak właśnie Cię kocham...
nie wiem czy można to nazwać dokonać, bo wyszło przypadkiem, ale miałam ld.
_________________ "(...)Godny jest przecież, bym go dzisiaj chwalił
I wielbił pieśnią za to, że przez chwilę
Istniał zmierzch, ranek i ziemia, i morze,
By Luthien mogła wśród nich się pojawić (...)"
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Cze 2009 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2009-12-19, 15:40
Trochę nie chce mi się to wierzyć. Bo jak można wejść w czyjś sen;x. No, ale może niektórzy umieją. Albo im się tylko tak wydaje.
_________________ Wiesz... lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę.
Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
Możesz wejść do czyjegoś snu i albo go tylko widzieć (oglądać) albo tą osobe uświadomić i w tym wypadku będzie tego świadoma.. że to nie jest zwykły sen tylko świadomy lecz jeśli tego nie zrobisz on/ona będzie pewna że to tylko zwykły sen
* Troche nie po polsku napisane ale nie wiem jak to inaczej opisać
_________________ *Pokochać to największe ryzyko ze wszystkich.
To oddanie swojej przyszłości i swojego szczęścia w ręce drugiego człowieka.
To zaufanie bez reszty.
To odsłonięcie swoich słabości*
I tak właśnie Cię kocham...
Być może istnieje coś takiego. Na dzień szisiejszy jest to dla mnie nierealne, a z pewnością bardzo trudne i wymagające wielu psychicznych ćwiczeń.
Zarówno jak LD tak samo i to, trudno mój umysł trudno ogarnia takie sprawy. Czy spróbuję? Nie sądzę, abym miala tyle cierpliwości i chęci aby ćwiczyć, ćwiczyć. Co prawda musi to być niesamowite przeżycie...ale pozostanę przy śnie tradycyjnym.
_________________ (...)
"Wyszedł w samą porę. A jednak on jest za inteligentny, aby być czymś dzisiaj: żeby dziś czegoś dokonać, trzeba być trochę durniem jednak."
'Szewcy' S.I Witkiewicz
oki spoko a kiedy będziemy wiedzieli kiedy ta osobę uświadomić ??
Jak przejdziemy przez to lustro i ta osoba tam będzie?? No i jak to zrobić?? Powiedzieć czy co bo ja cos nie bardzo czaje to
Gdy przejdziemy przez to lustro to już jeteśmy w "śnie tej osoby" po prostu to wszystko widzimy. A jak uświadomic ? Tak po prostu ;D
_________________ *Pokochać to największe ryzyko ze wszystkich.
To oddanie swojej przyszłości i swojego szczęścia w ręce drugiego człowieka.
To zaufanie bez reszty.
To odsłonięcie swoich słabości*
I tak właśnie Cię kocham...
No więc aby to wyszło trzeba być już zmęczonym.. nie bez przesady żeby powieki nam się zamykały tylko po prostu żebyśmy myśleli o tym ze chce nam się spać.. wtedy kładziemy się w wygodnej pozycji zamykamy oczy i liczymy do 30 później otwieramy oczy liczymy do 3 sekund i znów zamykamy.. i liczymy do 30 później otwieramy i do 3 sekund z otwartymi. Rzecz polega w tym żeby nie zasnąć. Jeżeli już nam się mylą cyfry np. powtarzamy już tą samą któryś raz to po prostu nie liczymy do 30 tylko np. do 15 a w sytuacji odwrotnej liczymy np do 50. Jeszcze jedna sprawa... starajmy się zwracać uwagę na to co widzimy przed zaśnięciem.. np fotel, stolik. Bo możemy już świadomie śnic ale nawet tego nie zauważymy ;D wiec za każdym razem popatrzmy czy np nie przybyło coś więcej albo ubyło. Czy całkowicie zmieniła się sceneria. Sztuka w tym by nie usnąć metoda na prawdę bardzo łatwa, przynajmniej działa na mnie
EDIT: No to mnie slow podsumowała. Mam na imie Paweł ;D !!
Próbowałam Twoim sposobem tego dokonać i lipa. Liczę tak jak tu opisujesz i co prawda jestem już śpiąca i zmęczona ale nie mogę zasnąć , kości tak jakby mi "się zastały".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum