Owszem,widziałem i to nie raz,nis niezwykłego śmierć to śmierć
_________________ www.sokolnictwo.pl www.koo.free.ngo.pl www.pustulka.pl
"W zarannej topieli drapieżny ptak wzbił się do lotu wysoko, wysoko"
"Będziesz jak ptak który szybując w otchłań ufnie wierzy,że jego czas wiecznie trwa"
Raz byłem świadkiem wypadku który się wydarzył ok. 50m od mojego domu.. seat wjechał pod iveco.. i niestety jak przyjechała karetka kierowca seata już nie żył i raz byłem świadkiem śmierci.. w szpitalu ;P Tata jest lekarzem i akurat miał dyżur a ja z mamą przyszliśmy na pogotowie do niego.. i po paru minutach przywieźli kobietę po wypadku.. ale "nie przeżyła oddziału ratunkowego" tego nie zapomnę nigdy
_________________ *Pokochać to największe ryzyko ze wszystkich.
To oddanie swojej przyszłości i swojego szczęścia w ręce drugiego człowieka.
To zaufanie bez reszty.
To odsłonięcie swoich słabości*
I tak właśnie Cię kocham...
Imię: Mieczysława
Wiek: 21 Dołączyła: 10 Cze 2008 Skąd: Miasto Kobiet.
Wysłany: 2009-12-12, 18:40
mialam 2 razy takiego pecha, że to widzialam.
raz rzucił się chłopak pod pociag ktorym jechalam.. masakryczny widok... ciało w kawalkach.
i raz kiedy spływałam tratwami po Dunajcu tratwa przed nami się wywaliło, i topielca pomagałam wyciagac, a wtedy ze 3 osoby jak dobrze pamietam utoneły..
_________________ "strach jest niezwykle podniecający. Ludzie lubią być straszeni. To działa na nich jak chwile przed orgazmem. Wszyscy pragną tego zaznać. To niezwykłe doświadczenie."
Widziałem nie raz, za dużo by mnie to ruszało. Sam próbowałem się zabić , nie zamierzam na tym jednym razie skończyć.Widok nie jest przyjemny, ale da się przeboleć. Pierwszy raz zobaczyłem śmierć gdy miałem 3.5 roku znajomy moich rodziców jechał na motorze, z dużą prędkością wjechał w drewniany płot. Skutki- odłamki drewna powbijane w twarz, jeden pal w klatce piersiowej. Nie dało się go uratować. Masa krwi i drewna.
Imię: Kuba
Wiek: 23 Dołączył: 20 Lis 2009 Skąd: Poznań/Polanica
Wysłany: 2010-01-30, 22:47
Widziałem smierć małego dziecka ok rocznego. Było zakleszczone w wraku samochodu, nasza jednostka (OSP) nie ma nożyc co cięcia blachy, zanim przyjechała inna jednostka dziecko już nie płakało.jak je wyciągneli lekarz stwierdził zgon, Długo nie mogłem się pozbierać po tym.
Troche ponad rok temu widzialam smierc mojego dobrego kumpla. To bylo straszne. Nigdy wiecej nie chcialabym zobaczyc czyjejs smierci a juz tym bardziej kogos znajomego.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum