Wysłany: 2010-09-01, 20:22 Wielki problem z miłością
Witam. mam jeden z największych problemów w życiu i oczekuje od Was szczerej i pomocnej porady.
Więc problem w skrócie wygląda tak:
Bardzo zakochałem się w jednej dziewczynie, może ktoś powie że to jest tylko chwilowe zauroczenie lecz jednak po przeczytaniu dalszej części tego problemu zrezygnuje z tej myśli.
Dziewczyna jest bardzo ładna, inteligentna, rozrywkowa itp. i bardzo bardzo ją kocham tylko nie wiem jak jej to wyznać i w tym tkwi problem ponieważ jej brat jest moim bardzo dobrym kolegą jednym z wielu oczywiście po prostu trzymamy sie w paczce przyjaciół od ładnych paru lat. Ale to co napisałem o bracie nie jest największym problemem bo ta dziewczyna jest także w tej paczce od paru lat i jest jedną z 2 najlepszych moich koleżanek i tu tkwi cały szkopuł czy jak jej powiem co do niej czuje co wtedy. Może powie tak może powie nie i będziemy żyć dalej jak gdyby nic się nie stało a może stracę miłość i najlepszą kumpelę.
Faktycznie masz problem. Ja miałem podobną sytuację. Poznałem jedną dziewczynę, też bardzo ładną, inteligentną- niemal ideał. Dogadywaliśmy się świetnie, tylko po prostu traktowaliśmy się jak przyjaciele. Zakochany może nie byłem, ale zauroczony- na pewno. Pamiętam nasz pocałunek.. Myślałem, że coś zmieni, ale byliśmy wówczas na ognisku, trochę pijani i to może był taki impuls, nie wiem. Nie zmieniło się nic, a ja też bałem się trochę tego, żeby wyznać jej coś więcej, ponieważ bałem się, że jak nie będzie chciała się wiązać, to skończy się i nasza przyjaźń. Także nie robiłem żadnych kroków, no i okazało się potem, że ma chłopaka ( z którym jest po dzisiaj, nawiasem mówiąc). Teraz nasz kontakt jest bardzo luźny. Mam do niej pewną słabość, jeśli tak mogę powiedzieć. I zastanawiam się nieraz co by było gdybym do niej podbił śmielej... Puenta jest taka- powiedz jej co do niej czujesz, naprawdę. W dłuższej perspektywie niewiele stracisz, a możesz wiele zyskać. Powodzenia.
_________________ „ (...) w zasadzie najważniejsze jest samo życie. A jak już jest życie, to najważniejsza jest wolność. A potem oddaje się życie za wolność. I już nie wiadomo, co jest najważniejsze.” M. Edelman
Gdzies kiedys o czyms slyszlam takim. Ze bali sobie powiedziec ze sie bardzo kochaja. A potem gdy kazde z nich juz mialo meza/zone to powiedzieli sobie. Zadne z nich nie wiedzialo jak bardzo to drguie ich kochalo bo nie sprobowali...
_________________ na kłamstwie, na kłamstwie się opiera świat
Ja bym nie radziła w ten sposób, bo skoro nie ma żadnych podstaw, żeby chociaż domyślać się czy dziewczyna coś czuje, to możesz ją zaskoczyć niemile, przestraszyc... chyba, żebyś napisał coś więcej jak wyglądają Wasz relacje face-to-face...
Jeżeli nie ma takich relacji, tj. spotykasz ją tylko w gronie przyjaciół, spróbuj zaproponować jej, żebyście razem gdzieś wyszli, spotkali się sam na sam... powiedz, że ją lubisz i chciałbyś poznać bardziej, ale nie wyskakuj z tekstami o miłości, dopóki między Wami nie zdarzyło się nic co choć minimalnie wskazuje na wzajemność tego uczucia...
Hmn nie wiem co myśleć dalej, wiem tylko że w każdej chwili nie mogę przestać myśleć o niej, co bym nie robił zawsze przed oczami ma jej uśmiech, jej wyraz twrzy jak się denerwuje na cos.
A co do wzajemności to zauważam sygnały od niej w jej spojżeniach i wogule, szczegulnie jak jestesmy na lekko zakrapianej imprezie razem, razem zawsze wracamy do domu za raczke albo pod nią.
Imię: Daria
Wiek: 17 Dołączyła: 10 Sie 2009 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-09-03, 13:53
Szczerze? Ja bym nic nie robiła, nic jej nie powiedziała. Za duże ryzyko.
Powiesz jej, okaże się, że ona Twoich uczuć nie odwzajemnia. Wtedy albo kontakt Wam się poluźni, albo, przy odrobinie szczęścia, będzie tak samo.
Jest też opcja, że powiesz jej, okaże się, że ona czuje to samo do Ciebie, co Ty do niej - wtedy przemienicie Waszą znajomość w coś więcej, a jak coś nie wyjdzie, to macie praktycznie po kumpelstwie.
Radzę Ci porządnie się zastanowić.
_________________ 28.05.1992r. - 21.02.2008r. [*]
09.12.1978r. - 12.02.2010r. [*]
Zawsze w moim sercu...
Wiesz co masz 2 wyjścia. Możesz jej powiedzieć wprost, co może wywołać niepożądane reakcje, albo zbliżyć się do niej tak by poznała Cie lepiej i wtedy wyznać co czujesz.
Opcja z cierpieniem odpada. Będziesz się męczyć i spekulować. Więc pozostaje życzyć powodzenia!
O, wracacie razem po zakrapianej imprezie. A ja jestem ciekawa co ona by zrobiła kolejnego dnia, gdybyś wcześniej dał jej buziaka. Takie o, nic specjalnego. Wytłumaczyć się zawsze łatwo przecież xd
Ooo, właśnie po zakrapiance podczas powrotu z impry pocałuj ją, ale to nie tak nieznacząco a tak porządnie - żeby na drugi dzień dokładnie to zapamiętał. I poczekaj nie pytaj o nic, jeśli to jej sie spodobało to sama sie odezwie i będzie chciała wyjaśnić ten pocałunek. a już tak w ostateczności jak zareaguje z oburzeniem to wtedy sie zastaw alkoholem - że pijany i w ogóle i że przepraszasz.
Hmn nie wiem co myśleć dalej, wiem tylko że w każdej chwili nie mogę przestać myśleć o niej, co bym nie robił zawsze przed oczami ma jej uśmiech, jej wyraz twrzy jak się denerwuje na cos.
A co do wzajemności to zauważam sygnały od niej w jej spojżeniach i wogule, szczegulnie jak jestesmy na lekko zakrapianej imprezie razem, razem zawsze wracamy do domu za raczke albo pod nią.
Znam to uczucie, gdy człowiek widzi przed oczami dziewczynę którą kocha :/. Powiem Ci, że masz trochę trudną sytuację, ale chyba lepiej jakbyś dał sobie spokój, bo ja miałem to samo(trzymanie za rączkę, pomaganie w trudnych dla niej chwilach itp.), ale potem mi powiedziała żebym nie robił sobie nadziei. Chyba wrzuciła Cię do szufladki "kolega", z której naprawdę trudno wyjść, jeśli to wgl możliwe. Jest takie powiedzenie "Nie rwij dupy z własnej grupy"
Wielki problem to nie jest. Po prostu się jej zapytaj. Jeśli jest jedną z Twoich najlepszych koleżanek to nie będziesz taki skrępowany. Albo zaproponuj wyjście gdzieś we dwoje<tylko>. Jeśli jest taka inteligentna to może się zastanawiać nad tą propozycją, czy kryje się za nią coś głębszego. Myślę, że kontakty Wam się nie popsują. Dziewczyny w takich sprawach są bardzo wyrozumiałe. Jeśli tylko po tym jak da Ci kosza nie będziesz stał pod jej domem z bukietem kwiatów i nie śpiewał serenady to wszystko później wróci do normy.
Witam chciałem tylko wszystkim podziękować za wasze rady.
Z tą sprawą już wszystko sie wyjaśniło, poprostu pooszedłem na całość i porozmawiałem z Nią poważnie i szczerze i nie wyszło tak jak tego oczekiwałem, wręcz przeciwnie usłyszałem tekst wiadomo 'jesteśmy przyjaciółmi i nimi pozostańmy', lecz nasze kontakty troszkę sie pogorszyły , wiecie niezręczne spojżenia, rozmowy itp. postanowiłem dac nam odpocząć i wyjechałem do UK.
jeszcze raz dzięki za rady i pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum