Mam 20 lat , dziewczyne 500 km od domu i mysle nad przeprowdzka do niej do znaacznie wiekszego miasta niz moje aktualne.
Planuje rzucic aktualna szkole ( zawodowka , poszedlem do niej bo w sumie wtedy bylo mi tak wygodnie ... zawalilem w liceum przez czeste chlanie i wagary chcialem isc do pracy i skonczyc to liceum zaocznie ale rodzice stwierdzili ze jak pojde do tej zawodowki to dalej beda dawac kase na wszystko wiec zgodzilem sie na to skonczylo sie to tak ze robie cos co mi sie totalnie nie podoba i nie mam zamiaru tego robic bo zakonczeniu tej szkoly :) po przeprowadzce bym pracowal i dokonczyl to liceum wiec picus glancus :) spoko przyszosc wwa miastem mozliwosci
Ale jest tez drugie tlo tego wszystkiego.
Moj ojczym jest w sumie smiertelnie chory ( rak mozgu ktory strasznie szybko sie rozwija.
Moje zycie tutaj od dawna (7-10 lat) sprowadza sie do pomagania mojej matce w sklepie , a gdy nie pomoge to slysze tylko pretensje dlaczego sie nie interesuje ze moglbym sie jakos odwdzieczyc za to co mam. Przez ten okres nie mialem w sumie nigdy wakacji jak innych , wolnych dni od szkoly tez nie bo w sklepie trzeba pomoc ... to samo sie tyczy swiat jedyne z czym mi sie kojarza to z tym ze trzeba bedize pomoc troche poryte ...
Teraz mojej pomocy beda potrzebowac jeszcze bardziej i moje zycie sprowadzi sie do chodzenia do szkoly z ktora nie chce miec nic wspolnego i pracowania w sklepie , weekend z dziewczyna ktora kocham pewnie tez bedzie nie lada klopotem.
Mam jeszcze troche czasu na decyzje osobiscie jestem calkowicie za tym zeby sie wyprowadzic ale wiadome ze mam dylemat :) w sumie to decyzja na cale zycie :)
Po 1 dziewczyna 500 km od ciebie to jak żeś ja poznał i się z nią spotkasz ?
Po 2 jak się wyprowadzisz, to za 30 lat pewnie będziesz mieć wyzuty sumienia za ojca.
Po 3 jak się wyprowadzisz matka cię znienawidzi, i skończy się to co dobre i będzie cie matka potępiać.
Proste no nie ? ja bym na twoim miejscu pożył jeszcze trochu tu gdzie jesteś, przeżył to co masz,i szedł dalej później będzie co będzie.
Decyzja i tak jest twoja, ale pamiętaj nie ważne co zrobisz, i tak będziesz żałować tego.
Po 1 dziewczyna 500 km od ciebie to jak żeś ja poznał i się z nią spotkasz ?
Po 2 jak się wyprowadzisz, to za 30 lat pewnie będziesz mieć wyzuty sumienia za ojca.
Po 3 jak się wyprowadzisz matka cię znienawidzi, i skończy się to co dobre i będzie cie matka potępiać.
Proste no nie ? ja bym na twoim miejscu pożył jeszcze trochu tu gdzie jesteś, przeżył to co masz,i szedł dalej później będzie co będzie.
Decyzja i tak jest twoja, ale pamiętaj nie ważne co zrobisz, i tak będziesz żałować tego.
poznalismy sie pare lat temu spotkalismy pare razy spotykamy sie regularnie teraz od dluzszego czasu i wyszlo co wyszlo
nie nie bede mial , moje relacje z ojczymem nie sa dobre nie raz slyszalem jak to on nie lubi mojego brata i mnie a wszystko co robi robi ze wzgledu na moja matke
tak zdaje sobie z tego sprawie ale jezeli tu zostane podporzadkuje jej totalnie swoje zycie to za rok i tak mnie znienawidzi za to ze zostawie ja sama z tym wszystkim. Mam sie zwracac uwage na nia cale zycie ? chyba nie bo wtedy nigdy sie nie rusze z tej nory.
Jak zostane tutaj to bede zalowal kazdego dnia bo nie bede mial totalnie swojego zycia , nie ma perspektyw na cokolwiek tutaj, chyba ze kogos by jaralo skonczenie szkoly ktorej nie cierpi i zycie na garnuszku matki
Imię: Karolina
Wiek: 21 Dołączyła: 14 Maj 2010 Skąd: ten świat:)
Wysłany: 2010-06-08, 15:00
Ja bym jeszcze się wstrzymała z decyzją przeprowadzki. Chociażby ze względu na mamę. To ona Cię wychowała, karmi, pomaga... I teraz bardzo Cię potrzebuje, a Ty chcesz ją zostawić. Choroba Twojego ojczyma na pewno bardzo na nią wpływa, boi się o niego. Z domu będziesz miał jeszcze kiedy się wyprowadzić. Jesteś jeszcze młody.
_________________ Nie kochaj kogoś kto Ciebie nie kocha, życie jest na to za krótkie!
Może się obrazisz, może nie, ale nie będę owijać w bawełnę, że dzieciak z Ciebie i to w dodatku niewdzięczny.
Zawaliłeś pierwszą szkołę przez własną głupotę, za co w dodatku nie Ty, ale Twoi rodzice musieli grubo płacić, posyłając Cię do zawodówki. Zamiast dziękować codziennie za to, że masz dzięki nim możliwość nauki, kręcisz nosem, że Ci się nie podoba. Czytam - 19 lat. I nie dowierzam. Chcesz dokończyć liceum - no ok, niech Ci będzie, ale jak Ty sobie to wyobrażasz - pracujesz, uczysz się; przecież nie chce Ci się pomóc mamie w domu/sklepie (a jesteś winny jej pomoc, za to co Ona zrobiła dla Ciebie w ciągu całego życia) i teraz nagle staniesz się pilnym uczniem i pracusiem? Przykro mi, ale wątpię. Inna sprawa to to, gdzie znajdziesz pracę, ale nie mówię, jak się chce, to się znajdzie, tego się nie czepiam.
Zamiast wymyślać, jak to wszystko poustawiać po swojemu, skończ z tym egoizmem, pomóż mamie - nie umiera się od braku wakacji nad morzem czy pomaganiu w sklepie, wręcz przeciwnie, praca uszlachetnia - a do mieszkania z dziewczyną masz jeszcze czas. Jeśli to prawdziwe uczucie to i po 15 latach się nie zmieni, życie pisze różne scenariusze, czasem czeka się i tyle lat, aby być razem.
_________________ "Ceń to, co ma wartość dla Ciebie, nie dla innych. Na tym właśnie polega życie!"
Sknerus McKwacz
Imię: Tomasz
Wiek: 21 Dołączył: 26 Lip 2008 Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-06-08, 16:25
Ty masz dylemat? Chłopie, Ty masz dylemat?! Chcesz przeprowadzić się do Warszywy (jak dobrze zrozumiałem) tylko dla Niej?!
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10. Uśmiech :)
Ekhm. A więc. Moim zdaniem powinieneś siedzieć na dupie, jak Ci wygodnie. Masz ojca, który umiera. Matkę, której trzeba pomagać. I szkołę. Szkołę skończ, nie olewaj. Nie rób z siebie jeszcze większego idioty, jakim jesteś (bo jesteś, nie ukrywajmy - wyrzucili Cię ze szkoły za pijaństwo i wagary). Rodzice Cię potrzebują. Dawali Ci kasę na co chciałeś, a teraz, gdy Cię potrzebują, to Ty się odwracasz plecami? Brawo, rycerzu.
Dziewczyna, jak kocha, to na Ciebie poczeka. Albo przywieź Ją do siebie. Albo jeśli się uczy, to poczekaj.
Teraz najważniejsze, byś był przy najważniejszych osobach Twojego życia.
Z pozdrowieniami
J.F.
_________________ Życie to pożądanie. Cała reszta to tylko szczegół.
Dobra a ja podam taka opinię wedle mnie lepsza będzie przeprowadzka do stolicy... po pierwsze zobaczysz jak wygląda życie w wielkim mieście, będziesz musiał się napocić żeby pogodzić pracę z liceum ( bo bez matury to niewiele zdziałasz), w swoim miasteczku pewnie skoczysz na zawodówce i sklepie i nic więcej nie będzie ci sie chciało....
Kolejne będziesz blisko osoby która kochasz a to może tylko zadziałac na +....
[ Dodano: 2010-06-08, 19:48 ]
Jendrol napisał/a:
Po 1 dziewczyna 500 km od ciebie to jak żeś ja poznał i się z nią spotkasz ?
ciekawa opinia nie mamy przeciez 19-tego wieku...
_________________ Twój uśmiech...to już nie wróci...
Może się obrazisz, może nie, ale nie będę owijać w bawełnę, że dzieciak z Ciebie i to w dodatku niewdzięczny.
Zawaliłeś pierwszą szkołę przez własną głupotę, za co w dodatku nie Ty, ale Twoi rodzice musieli grubo płacić, posyłając Cię do zawodówki. Zamiast dziękować codziennie za to, że masz dzięki nim możliwość nauki, kręcisz nosem, że Ci się nie podoba. Czytam - 19 lat. I nie dowierzam. Chcesz dokończyć liceum - no ok, niech Ci będzie, ale jak Ty sobie to wyobrażasz - pracujesz, uczysz się; przecież nie chce Ci się pomóc mamie w domu/sklepie (a jesteś winny jej pomoc, za to co Ona zrobiła dla Ciebie w ciągu całego życia) i teraz nagle staniesz się pilnym uczniem i pracusiem? Przykro mi, ale wątpię. Inna sprawa to to, gdzie znajdziesz pracę, ale nie mówię, jak się chce, to się znajdzie, tego się nie czepiam.
Zamiast wymyślać, jak to wszystko poustawiać po swojemu, skończ z tym egoizmem, pomóż mamie - nie umiera się od braku wakacji nad morzem czy pomaganiu w sklepie, wręcz przeciwnie, praca uszlachetnia - a do mieszkania z dziewczyną masz jeszcze czas. Jeśli to prawdziwe uczucie to i po 15 latach się nie zmieni, życie pisze różne scenariusze, czasem czeka się i tyle lat, aby być razem.
Jasne doskonale wiem ze to tylko i wylacznie moja wina ze zawalilem dostalem pelny kredyt zaufania od rodzicow pare razy bo oni byli zbyt zajeci pogonia za hajsem i jeb*** to. Poslali mnie do zawodowki wedlug bo oni tak chcieli. Ja bylem swiadomy ze jeb*** i teraz musze sobie radzic sam chcialem isc do pracy i zaocznego liceum dokonczyc 2 klasy . Nie chce mi sie pomoc w sklepie ? hah robie to nieustannie od paru lat czy mi sie to podoba czy nie i uwierz ze nie polega to na tym ze sobie postoje albo posiedze i popierdole glupoty nie raz zostawlem sam jak gdzies jezdzili i ja mialem caly biznes na glowie :) Winny jestem jej za pomoc ? nie wiedzialem ze dziecko musi odpracowac wszystko co dostalo ( mimo wszystko mysle ze dotychczasowa praca pomoglem NIE MALO ). Tak wiem z zawodowka nie latwo jest o prace ale z tego co sie zoorientowalismy z dziewcznya zreszta ona tam nie jest od dzisaj dostane prace jezeli tylko bede chcial Nie umiera sie od braku wakacji fakt ale to strasznie glupie uczucie jak wszyscy Twoi znajomi sie bawia w wakacje a Ty pracujesz jak nie jeden dorosly czlowiek i nic z tego nie masz ( tak wiem musze odpracowac wszystko co dostalem).Jezeli Ty bys czekala na zycie z ukochana osoba bo bys patrzyla na innych to wspolczuje :) co do tego pracusia i pilnego ucznia hmm praca w sklepie matki nauczyla mnie ze trzeba sie niezle natrudzic zeby cos miec i za to w sumie wdzieczny jej jestem mimo wszystko co do tego pilnego ucznia mysle ze dziewczyna nawet jak bede chcial cos odwalic przytrzyma mnie za ryj i pomoze ogarnac to i dam rade :)
Jimmy FoX napisał/a:
Ty masz dylemat? Chłopie, Ty masz dylemat?! Chcesz przeprowadzić się do Warszywy (jak dobrze zrozumiałem) tylko dla Niej?!
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10. Uśmiech :)
Ekhm. A więc. Moim zdaniem powinieneś siedzieć na dupie, jak Ci wygodnie. Masz ojca, który umiera. Matkę, której trzeba pomagać. I szkołę. Szkołę skończ, nie olewaj. Nie rób z siebie jeszcze większego idioty, jakim jesteś (bo jesteś, nie ukrywajmy - wyrzucili Cię ze szkoły za pijaństwo i wagary). Rodzice Cię potrzebują. Dawali Ci kasę na co chciałeś, a teraz, gdy Cię potrzebują, to Ty się odwracasz plecami? Brawo, rycerzu.
Dziewczyna, jak kocha, to na Ciebie poczeka. Albo przywieź Ją do siebie. Albo jeśli się uczy, to poczekaj.
Teraz najważniejsze, byś był przy najważniejszych osobach Twojego życia.
Z pozdrowieniami
J.F.
Nie , nie tylko dla niej. To jest spora szansa na lepsze zycie dla mnie , miasto w ktorym mieszkam nie daje mi zadnych perspektyw na przyszlosc gornicze miasto gdzie jest baaaardzo bardzo duze bezrobocie a z kazdym rokiem wydluza sie lista osob ktore w pospiechu uciekaja stad :) a jesli polacze to z zyciem z kobieta ktora kocham mysle ze to naprawde dobry pomysl Uwierz ze to siedze na dupie i zerowanie na moich rodzicach wcale nie jest dla mnie wygodne Z ojczymem aktualnie nie rozmawiam bo ma mnie zwyczajnie w dupie ( pisalem juz chyba cos wyzej o jego stosunku do mnie ) Matce pomagam juz duzo i mam wrazenie ze jezeli zostane to za rok bede tak samo zlym Chu*** ktory widzi ze ona ma tyle pracy a i tak chce sobie ulozyc zycie i sie usamodzielnic. Zawodowka jest spoko jezeli lubisz to co robisz i jestes w tym dobry sorry ja do kuchni nie mam zadnego drygu. Tak wiem jestem idiota jak chcesz to cisnij dalej ale wez pod uwage fakt ze chce to naprawic. Od zawsze pomagam rodzica a psizesz tak jakbym byl rozkapryszonym dzieckiem ktore tylko mowilo co chce a oni grzecznie spelniali jego zachcianke . Nie boj sie , wszystko musialem odpracowac i czesto bylo mi duzo rzeczy wypominane mimo ze ich nawet nie chcialem. Potrzebowac bedzie mnie tu zawsze takze mam czekac cale zycie ? nie dzieki ...
Tak racja przywioze ja do martwego miasta gdzie nie ma zadnej przyszlosci propsy
marmi napisał/a:
Dobra a ja podam taka opinię wedle mnie lepsza będzie przeprowadzka do stolicy... po pierwsze zobaczysz jak wygląda życie w wielkim mieście, będziesz musiał się napocić żeby pogodzić pracę z liceum ( bo bez matury to niewiele zdziałasz), w swoim miasteczku pewnie skoczysz na zawodówce i sklepie i nic więcej nie będzie ci sie chciało....
Kolejne będziesz blisko osoby która kochasz a to może tylko zadziałac na +....
[ Dodano: 2010-06-08, 19:48 ]
Jendrol napisał/a:
Po 1 dziewczyna 500 km od ciebie to jak żeś ja poznał i się z nią spotkasz ?
ciekawa opinia nie mamy przeciez 19-tego wieku...
dziekuje , mam wlasnie takie podejscie do tego jak Ty :)
Imię: Karolina
Wiek: 21 Dołączyła: 14 Maj 2010 Skąd: ten świat:)
Wysłany: 2010-06-08, 20:40
Masz racje DZIECKO NIE MA OBOWIĄZKU odpracować tego co dostało od rodziców. Nie chodziło (mi przynajmniej) abyś odwdzięczał się jej całe życie, ale był z nią w trudnych dla niej chwilach. Pomijając juz cały stosunek Twojego ojczyma do Ciebie.
Gdybym była w takiej sytuacji zostałabym, bo kocham swoją mame,l a nie z przymusu. (Nie twierdze, że Ty nie kochasz Swojej.) Poza tym byłabym wdzięczna gdyby moja mama była ze mną, a jej nie ma, bo pracuje za granicą...
_________________ Nie kochaj kogoś kto Ciebie nie kocha, życie jest na to za krótkie!
ciężka sprawa, choć mi się widzi że Ty już zdecydowałeś że chcesz się wyprowadzić i oczekuje potweirdzenia słuszności Twojej decyzji.
ja Ci ją potweirdzam. zrób jak uważasz. jeśli nie wypali to Ty będziesz żałował i wracał z podkulonym ogonem albo zamieszkasz na dworcu. jeśli wypali to Ty będziesz z siebie dumny że sie zdecydowałeś że dałes sobie sam radę i umiesz sobie radzić.
nie , nie zadecydowalem w sumie czekam przez wakacje na to co sie bedzie dzialo z moimi ojczymem jezeli jakies powazne zmiany to nie rusze sie stad jezeli bedzie w miare normalnie mysle ze podejme decyzje o wyprowadzce. Niekoniecznie skoncze na centralnym
Wiek: 23 Dołączyła: 07 Maj 2010 Skąd: Den Haag / Rijswijk
Wysłany: 2010-06-09, 08:52
Matke tez dorosla, radzic sobie musi sama, synek nie bedzie kolo niej latal kolenych 20 lat. Wdziecznosc, wdziecznoscia, ale przychodzi czas, kiedy dzieci musza pojsc swoja droga. Jesli czujesz, ze ten czas nadszedl- to pakuj sie i spadaj. Ale szczerze mowiac- zaklad o moja przyszla wyplate, ze nie skonczysz tego liceum, bo Ci sie nie bedzie chcialo. Skoro tak szybko sie poddajesz i nie widzisz faktu, ze skonczenie tej glupiej zawodowki (zreszta to nie pierwsza szkola, z ktorej zrezygnowales ze zwyklego lenistwa) juz cos Ci w zyciu daje, to w moich oczach jestes niekonsekwentnym dzieciakiem, ktory dopiero za kilka lat bedzie naprawiac swoje bledy.
_________________
"Her heart is on her sleeve and it is looking right through me
You gently vicious slowly never felt so naked Sex not love, I taste it in your make up
Sex not love, I taste in your lips"
Matke tez dorosla, radzic sobie musi sama, synek nie bedzie kolo niej latal kolenych 20 lat. Wdziecznosc, wdziecznoscia, ale przychodzi czas, kiedy dzieci musza pojsc swoja droga. Jesli czujesz, ze ten czas nadszedl- to pakuj sie i spadaj. Ale szczerze mowiac- zaklad o moja przyszla wyplate, ze nie skonczysz tego liceum, bo Ci sie nie bedzie chcialo. Skoro tak szybko sie poddajesz i nie widzisz faktu, ze skonczenie tej glupiej zawodowki (zreszta to nie pierwsza szkola, z ktorej zrezygnowales ze zwyklego lenistwa) juz cos Ci w zyciu daje, to w moich oczach jestes niekonsekwentnym dzieciakiem, ktory dopiero za kilka lat bedzie naprawiac swoje bledy.
wiem nie dziwie sie tej opinii ze nie skoncze tego lo Ja osobiscie jestem pewny ze tak Zmienilem sie przez ten rok w zawodowce i tam bede mial przedewszystkim kobiete i chociazby dla niej to zrobie :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum