Uogólnij słowo 'moda', a zrozumiesz o co mi chodzi.
Nie można uogólniać takiego słowa.
Bo to, że coś wisi w sklepie nie znaczy, że jest modne.
Modny jest np. kolor żółty, albo styl indiański itp, itd.
Może Ty dokładniej powiedz co masz na myśli?
eee.. nie ma czegoś takiego.. ;p jestesmy ludźmi i nawet jeżeli coś nam się bardzo nie podoba to po jakimś czasie zaczynamy to akceptwać, później nam nie przeszkadza, a na końcu zastanawiamy się czy nie będzie nam w tym ładnie. To niczyja wina, tacy jesteśmy
Ja się nie zgodzę. Rurki są już tyle czasu modne, a ja takowych ani razu nie miałam na sobie i nadal mi się nie podobają. Czasem jest nawet tak, że jak coś często widzę, to zaczynam się irytować. Bo gdzie się nie ruszę, ten sam schemat, który mi się nie podoba. Trudno mi zaakceptować coś, co mnie irytuje. Solarium też jest modne, super, och i ach, a mimo to nie mogę patrzeć na spalone twarze. Poza procesem przyzwyczajania, jest też odwrotny. Z czasem człowiek ma dość i chce czegoś nowego. Gdyby nie ta potrzeba świeżości i oryginalności nie rozwijałaby się ani moda, ani sztuka czy literatura. Człowiek chce czegoś innego, nowego, a nie cały czas gapić się na to samo. Ile można? Toż to się niedobrze robi. Ja już nie mogę patrzeć na ten atak klonów. Sexi trendi blond laseczki w szpileczkach i kusych ubrankach. Albo złe, zbuntowane, emo nastolaty noszące wszystkie kolory, we wszystkich wariantach, nie pasujące do siebie. Ile można oglądać to samo? Nie dość, że nie zaczyna mi się to podobać, albo nie zaczynam akceptować, to mam dość. Jestem zmęczona oglądaniem tego samego. I nie zacznę się ubierać zgodnie z falą, bo to naturalne.
_________________ Obie rzeczy - zarówno to, przed czym uciekasz, jak i to, za czym wzdychasz - są w tobie.
ja ubieram się jak chce i nie obchodzi mnie moda, bo już od dłuższego czasu panuje moda pedalska. Nie przykładam aż takiej wagi do ubrań, choć są ważne, najważniejsze by zawsze się miało czyste ubrania na sobie
Imię: ada
Wiek: 18 Dołączyła: 12 Maj 2009 Skąd: pzń.
Wysłany: 2009-05-12, 17:57
no wiec powiem tak nie wszytsko co jest modne nie zawsze jest tak potocznie mówiąc fajne. nie każda rzecz modna też pasuje na wsyztskich. bo niketóre ciuchy sa można powiedziec zarezerwoane do danej figury kogoś. a dobrze mieć swój styl, ja swój mam.
_________________
śmierć nosi czarny stanik... please, please don't leave me
Imię: anka.
Wiek: 19 Dołączyła: 15 Maj 2009 Skąd: lublin.
Wysłany: 2009-05-16, 13:23
nie ubieram się modnie.
wkładam na siebie co mi się podoba.
tak jak już gdzieś wcześniej pisałam: nie lubię wyglądać jak co druga dziewczyna na ulicy. ;>
Ja ubieram się tak jak mam ochotę, a że często podoba mi się to, co akurat jest modne, to godze jedno z drugim. Chociaż ciuchy w stylu tzw. emo podobały mi się dużo wcześniej zanim pojawiły się masowo na ulicach (teraz mniej mi się podobają).
Jednak jak zauważam, że jakiś ciuch zaczyna być oklepany - nosi go co druga osoba na ulicy, to przestaje mnie interesować. Chętnie wpisuję się w jakiś ogólny trend, ale raczej wolę połączyć go ze swoimi pomysłami niż zrobić z siebie kolejną umundurowaną kopię. Dziwię się tym wszystkim subkulturom, które są do siebie bliźniaczo podobne w stylu, chcąc na siłę być oryginalni, a są tak jak kierowcy w korku, szukający objazdu i tworzacy jeszcze gorszy korek w bocznej uliczce :D
Wiek: 35 Dołączyła: 13 Cze 2009 Skąd: raczej dokąd?
Wysłany: 2009-07-18, 19:36
Ubieram się tak jak mi wygodnie, to raz, a dwa to w to co mi się podoba;). Może być nawet z poprzedniej epoki, byle bym się sobie w tym podobala. Moda;x. Hm ktoś chce mieć kasę i wymyśla. Bo jak coś jest modne to zaraz w sklepach jest tego mnóstwo, a skoro niczego innego nie ma, to się kupuję to jest niestety.
_________________ Wiesz... lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
I jakoś tak, nienaturalnie
Trochę przesadnie, pobyć sam
Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
Tak zwyczajnie, tylko że
Tutaj też wiem kolejny raz
Nie mam szans być kim chcę.
Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
Nie przejmuję się modą, osobiście nie wyobrażam sobie abym mógł ściąć moje ukochane włosy, (mimo, iż czasem są powodem do drwin, ale cóż, żyjemy w takim społeczeństwie...) zafarbować je na blond, (po części oczywiście, najlepiej przez środek, bo to jest trendi ) i postawić na żel :) Niezbyt fascynująca propozycja, muszę przyznać Ogólnie rzecz biorąc, to może mam spaczone pojęcie mody, nie wiem nie interesuję się tym, ale taki typ lansuje się u mnie w szkole, toteż ten przykład opisałem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum